Po zaskakujących spotkania w europejskim LEC czekała nas wyprawa za ocean. W Ameryce Północnej wszystko zostało na swoim miejsce i drużyna Doublelifta sięgnęła po kolejne zwycięstwo.

Team SoloMid 1-0 OpTic Gaming

OpTic w ekspresowym tempie wykorzystało duet Kalista oraz Olaf i zgładziło pierwszego smoka. Początek spotkania był niesamowicie statyczny i pierwszą krew mogliśmy zobaczyć dopiero w 17 minucie. Dodatkowo do tego czasu nie została zniszczona żadna struktura, więc widzowie, którzy dopiero wtedy włączyli transmisję, nie stracili kompletnie niczego. Z pierwszego starcia drużynowego gracze Team SoloMid wyszli z minimalną przewagą, ale fakt, że Bjergsen i spółka grali mocno skalującą kompozycją, sprawił, że ostatecznie to oni musieli oddać pierwszą wieżę. Do środkowego etapu rozgrywki OpTic przechodziło z przewagą niespełna 2000 sztuk złota i z przeświadczeniem, że z każdą kolejną minutą kompozycja rywali będzie coraz lepsza. Ostatecznie w 25 minucie spotkania Meteos zabezpieczył barona dla swojej drużyny i tym samym OpTic mogło ruszyć do zmasowanego ataku. Świetne wejście Broken Blade doprowadziło do walki zespołowej, w której to TSM zdobyło dwa zabójstwa i praktycznie zakończyło ofensywę rywali. Świetne zagranie Crowna pozwoliło OpTic zgarnąć kolejne wzmocnienie od barona, ale niecałą minutę później przegrali oni walkę o starszego smoka. Ostatecznie po 43 minutach intensywnej gry to gracze Team SoloMid wykorzystali siłę swojej kompozycji w późnym etapie rozgrywki i zakończyli mecz swoją wygraną.

Golden Guardians 0-1 Team Liquid

Strażnicy rzucili wszystkie siły, żeby pokonać Team Liquid. Dzięki temu mogliśmy oglądać Froggena, który grał swoją legendarną Anivią. Początek spotkania faktycznie układał się po myśli graczy Golden Guardians. Wygrali oni ważną potyczkę na dolnej alejce, dzięki czemu wyszli na minimalne prowadzenie. Środkowy etap rozgrywki należał już do graczy Team Liquid, którzy świetnie rotowali po mapie, dzięki czemu co chwilę wypracowywali sobie przewagę liczebną w poszczególnych sektorach mapy. Potężny błąd w walce drużynowej w wykonaniu graczy GGS został fantastycznie wykorzystany przez Impacta, który tym samym wygrał bardzo ważne starcie zespołowe dla swojej drużyny. To pozwoliło liderom LCS zgarnąć wzmocnienie od barona.  Świetna egzekucja każdego błędu rywali sprawiła, że już w 30 minucie rozgrywki Team Liquid zapewniło sobie wygraną.

Cloud9 1-0 Echo Fox

Cloud9, żeby utrzymać bezpieczny dystans od reszty drużyn w tabeli, musiało wygrać to spotkanie. Świetna dyspozycja Sneaky i Zeyzal sprawiła, że już w 3 minucie rozgrywki zdołali oni wypracować pierwsze zabójstwo. Od tego momentu Cloud9 zaczęło grać wokół dolnej alejki, żeby jeszcze mocniej powiększać swoją przewagę. W środkowym etapie rozgrywki Nisqy oraz spółka mocniej przycisnęli tempo i tym samym wyszli na wysokie prowadzenie w złocie. Lisy rozsądnie się broniły i uniemożliwiały rywalom podejście pod barona, ale ostatecznie w 30 minucie rozgrywki doszło do walki drużynowej o piekielnego smoka, w której to Cloud9 zdobyło trzy zabójstwa. Lisy nie mając kontroli nad mapą, były zmuszone co chwili do ryzykownego sprawdzania krzaków, to zaowocowało kolejnymi zabójstwami dla drużyny Nisqy. Ostatecznie po 36 minutach bardzo konsekwentnej gry Cloud9 zapisało na swoje konto kolejną wygraną.

100Thieves 0-1 FlyQuest

Kolejne spotkanie w LCS, które było niesamowicie statyczne w pierwszych minutach. Co prawda 100Thieves było w stanie wykorzystać siłę swojej kompozycji we wczesnym etapie rozgrywki i zdobyć pierwszą wieżę, ale pierwsza krew została zdobyta dopiero w 16 minucie po świetnym zagraniu duetu Ssumday oraz Huhi. Co ciekawe ten drugi grał w tej rozgrywce swoim legendarnym Aurelion Sol. Przez kolejne minuty spotkania to AnDa i spółka kontrolowali przebieg rozgrywki, ale nie byli w stanie przyspieszyć tempa rozgrywki i z tego powodu w 26 minucie mieli niespełna 2000 sztuk złota przewagi. Dopiero świetne wejście Santorina doprowadziło do pierwszej większej walki drużynowej, która została zaskakująco wygrana przez graczy FlyQuest. W 36 minucie meczu doszło do kolejnej walki zespołowej, w której V1per samodzielnie wyeliminował wrogiego strzelca. To pozwoliło graczom FlyQuest zakończyć spotkanie. Była to pierwsza wygrana V1pera grającego Riven w LCS.

Clutch Gaming 0-1 CLG

LirA bardzo szybko wypracował pierwszą krew na konto swojej formacji i tym samym to właśnie Clutch Gaming przejęło kontrolę nad spotkaniem. CLG starało się grać dookoła Kassadina, licząc że to właśnie PowerofEvil poprowadzi ich do wygranej w późnym etapie rozgrywki. Kolejne ryzykowne podejścia graczy Clutch Gaming pod smoki kosztowały ich utratę przewagi. Już w 24 minucie CLG było w stanie zdobyć wzmocnienie od barona po wygranej walce drużynowej, w której niemiecki gracz środkowej alejki zdobył trzy zabójstwa. Chwilę później CLG zniszczyło również pierwszy inhibitor. W 34 minucie ostatecznie gracze CLG pozostawili rywali bez żadnych inhibitorów. Chwilę później PowerofEvil i spółka zakończyli spotkanie, w której Huni miał statystyki 1/5/1.