Cloud9 i Echo Fox zakończyli czwarty tydzień rozgrywek amerykańskiego lcs z dwoma wygranymi. W tym momencie obie formacje znajdują się na pierwszej pozycji z bilansem 7-1.

FlyQuest 0-1 Cloud9

Pierwsze minuty spotkania należały do zawodników FlyQuest, Pasywna kompozycja Cloud9 miała za zadanie przeczekanie do późnego etapu spotkania. Jedyną nadzieją we wczesnym etapie spotkania dla C9 był Vladimir w rękach Licorice. Niestety dla nich AnDa skupił się na górnej alejce i w dużej mierze zablokował możliwości Licorice. W takiej sytuacji Cloud9 musiało przejść do obrony i oddać wszystkie frontalne struktury przeciwnikowi. FlyQuest w tym momencie mocno się zablokowało. Zdołali oni wygrać walkę drużynową, ale w żaden sposób tego nie wykorzystali, gdyż nawet nie byli w stanie zabić barona. Niedługo później Cloud9 powoli zaczęło odrabiać straty, ale ostatecznie oddali barona przeciwnikom. FlyQuest zdobyło to wzmocnienie zbyt późno i ostatecznie nie było w stanie w żaden sposób rozbudować jeszcze większej przewagi. W taki sposób gra doszła do bardzo późnego etapu i w nim to Cloud9 kompletnie dominowało walki zespołowe. Dwie wygrane potyczki sprawiły, że formacja Jensena wygrała spotkanie przy użyciu wzmocnienia od barona.

100Thievs 0-1 Golden Guardians

Golden Guardians w poszukiwaniu swojej pierwszej wygranej w amerykańskim LCS bardzo mocno zamieszało w fazie wyboru bohaterów. Na początku zdecydowali się na Camille do lasu i Shena na pozycje wspierającego. Dopiero w ostatnim picku wybrali Illaoi na górną alejkę, która miała za zadanie zdominować Ornna. Od pierwszych minut Lourlo dobrze wykorzystywał potencjał swojego bohatera, ale fakt, że strażnicy grali na dolnej alejce Kog'Mawa sprawiał, że w początkowym etapie gry spotkanie było bardzo mocno wyrównane. Dopiero podczas walk drużynowych w środkowym etapie spotkania pokazały wyższość Golden Guardians nad przeciwnikami. Świetne wejścia Contractza i obrażenia Deftlyego sprawiały, że złodzieje byli kompletnie bezradni. Kilka minut później GGS ostatecznie odniosło pierwszą wygraną w swojej historii.

OpTic Gaming 0-1 Clutch Gaming

Od pierwszych minut gry stroną przeważającą w tym spotkaniu było OpTic Gaming. To oni przy wykorzystaniu Galio przejęli kompletną kontrolę nad mapą i zepchnęli przeciwnika do obrony. Już po 15 minutach gry mieli 3000 sztuk złota przewagi. Clutch w takiej sytuacji starało się przejść do obrony i czyhać na jakiekolwiek błędy przeciwnika. Te pojawiały się dość często i w środkowym etapie spotkanie Clutch zdobyło dwa zabójstwa, które pozwoliły im dość mocno odrobić straty i zdobyć barona. OpTic za wszelką cenę starało się utrzymać kontrolę nad grą, ale z tego powodu oddali kolejne dwa zabójstwa przy próbie wyłapaniu przeciwnika na bocznej alejce. To kosztowało im utratę tempa gry, która w konsekwencji pozwoliła Clutch zabić drugiego barona i odnieść upragnione zwycięstwo w tym spotkaniu.

Team Liquid 0-1 Echo Fox

W pierwszych minutach spotkania dwóch drużyn z czołówki amerykańskiego LCS lepiej prezentowało się Team Liquid. To oni bez większych problemów wypracowali sobie dwa pierwsze zabójstwa, ale później zbyt agresywna gra kosztowała ich stratą całej zdobytej przewagi. Lisy pięknie skontrowały zagranie przeciwnika na dolnej alejce i zdobyły dwa zabójstwa. Chwilę później doprowadzili do kolejnego starcia przy górnej alejce i znowu wyszli z niego obronną ręką. Liquid starało się nie spowalniać tempa gry i niedługo później podeszli pod herlada. Ta próba skończyła się dla nich tragicznie, gdyż po chwili pojawili się tam zawodnicy Echo Fox. Lisy spróbowały podjąć szybkiego barona, ale była to tragiczna decyzja, gdyż ich przeciwnicy zdobyli dwa zabójstwa i zabili Nashora, który pozwolił im wyjść na prowadzenie w złocie. Lisy od tego momentu zaczęły grać bardzo ostrożnie i taki styl gry przyniósł oczekiwany rezultat, gdyż chwilę przed powrotem barona tragiczny błąd popełnił Impact. W takiej sytuacji Echo Fox za darmo zdobyło wzmocnienie od Nashora i przy jego pomocy doprowadzili do wygranej w całym meczu.

Team SoloMid 1-0 CLG

W amerykańskich derbach Huhi bardzo zaskoczył przeciwników i wybrał Fiorę na górną alejkę. Początkowo ten bohater nie przyniósł zamierzonego efektu i Galio bez większych problemów kontrolował sytuację na mapie. To w jakiś sposób sprawiło, że to TSM kontrolowało przebieg spotkania w jego pierwszych minutach. Dopiero w 17 minucie doszło do walki, w której padła pierwsza krew i w niej lepiej pokazali się zawodnicy Team SoloMid. W takiej sytuacji CLG zdecydowało się na przejście do ustawienia 1-3-1. W nim niesamowicie dobrze odnalazł się Huhi, który dwukrotnie zabił w pojedynkę Hauntzera. Nie pozwoliło to, jednak jego drużynie odzyskać kontroli nad mapą i po chwili za sprawą świetnej walki zespołowej TSM zdobyło barona. W takiej sytuacji nie potrzebowali wiele czasu, żeby zakończyć spotkanie i dopisać kolejną wygraną na swoje konto.