Półfinały playoffów wiosennej kolejki League Champions Korea przyniosły nam dość zaskakujący wynik – KT Rolster nadal pozostaje bez porażki, po kompletnym zniszczeniu Samsung Galaxy z wynikiem 3:0.

Rezultat półfinałowego spotkania playoffów LCK z pewnością był sporym zaskoczeniem dla koneserów Ligi Legend. Samsung Galaxy wydawało się być w doskonałej formie, a KT Rolster pokazało bardzo wiele słabości. Wszelkie oczekiwania i przewidywania poszły do śmietnika wraz z pierwszą grą serii, w której od razu widoczne było jak dobrze przygotowani są zawodnicy KT. Deft oraz Mata od samego początku meczu pokazywali swoje umiejętności jako duet, kompletnie demolując przeciwników i pozbawiając ich znacznych ilości złota i punktów doświadczenia. Samsung Galaxy nie umiało znaleźć odpowiedzi na formę przeciwników, a ruchy Haru były kontrolowane i kontrowane przez Score'a, przez co wicemistrzom świata zabrakło wyraźnego motoru napędowego.

Druga mapa serii ukazała kolejne słabości Samsung Galaxy – już nie tylko dolna alejka zespołu kompletnie nie radziła sobie z oponentami, ale także toplaner. CuVee po raz kolejny w meczu dał się ograć Smebowi i stanowił spory problem dla swojej ekipy. Pomimo starań Haru i Crowna, dla wicemistrzów świata nie było już drogi powrotnej po tragicznej wczesnej fazie gry, w której zarówno Smeb jak i Deft z Matą mieli wielką przewagę. Bazując na dodatkowym złocie oraz wyższych poziomach, robienie objective'ów takich jak Baron Nashor czy smoki, przychodziło KT Rolster z łatwością, gdyż nie drużyna nie musiała się obawiać przeciwników.

Samsung Galaxy próbowało zmienić coś w swojej grze, by przeważyć szalę zwycięstwa na swoją stronę. Z tego powodu na trzeciej mapie zobaczyliśmy wszystkich trzech zmienników drużyny. Na Summoner's Rift pojawili się jungler, Ambition oraz druga dolna alejka ekipy – Stitch wraz z Wraithem. Pomimo roszady w zespole i zmiany podejścia do fazy wyborów i wykluczeń, Samsung Galaxy nadal wyglądało na bardzo zdezorganizowaną formację, w której ewidentnie brakuje pomysłu na grę. Jest to o tyle dziwne, że przez całą drugą część wiosennej kolejki, decyzyjność wydawała się być jedną z najmocniejszych stron wicemistrzów świata. KT Rolster nie dało im jednak odpocząć i po raz kolejny wcisnęło pedał gazu do końca, miażdżąc oponentów – w sumie 3 wygrane gry zajęły Deftowi i spółce tylko 89 minut.

W następnej fazie turnieju KT Rolster będzie musiało zmierzyć się o koronę z SK Telecom T1, co z pewnością nie będzie łatwym zadaniem. Jedno trzeba jednak przyznać – kolejna odsłona Telecom Wars napawa wszystkich fanów Ligi Legend ekscytacją, a jej zwycięzca będzie prawdopodobnie faworytem MSI. Mecz odbędzie się już w przyszłą sobotę, a do tej pory ukaże się również analiza spotkania.