Afreeca Freecs i King-Zone DragonX bez większych problemów zdobyli kolejne punkty w ramach koreańskiej ligi LCK. Afreeca wykorzystała wczorajszą porażkę kt Rolster i awansowała na powrót na drugą lokatę.

Afreeca Freecs 2-0 Kongdoo Monsters

Afreeca Freecs po raz kolejny zdecydowała się na Siona na środkowej alejce. Tym samym ich kompozycja opierała się w dużej mierze o walkę o barona. Od początku spotkania Raise bardzo mocno walczył o zbudowanie przewagi dla swojej drużyny. Spirit, jednak bardzo dobrze rozczytał ruchy przeciwnika i świetnie skontrował jego akcję na górnej alejce. Od tego momentu to leśnik Afreeca Freecs kontrolował przebieg spotkania, a Kongdoo zostało zmuszone do gry w obronie. Drużynie Kuro mocno pomogły dwa piekielne smoki, które pojawiły się na mapie i tym samym powiększyli swoje prowadzenie. Konsekwentna gra w jej środkowym etapie i kontrolowanie wizji okazało się być kluczem do przejęcia barona, a tragiczny błąd Raise otworzył rywalom drogę do zakończenia spotkania. Roach był kompletnie bezradny, gdyż każda próba użycia umiejętności ostatecznej Ornna przez niego była natychmiastowo blokowana przez wrogiego Brauma.

Po raz kolejny w początkowym etapie spotkania bardzo aktywny był leśnik Kongdoo Monsters. Niestety nie ustrzegł on się błędów i niedługo później został ukarany za swoją zachłanną grę. Afreeca szybko odrobiła strata, a fakt, że po stronie Kongdoo widzieliśmy Kog'Mawa sprawiał, że drużyna Kuro bez większych problemów mogła podejmować ryzyko na wczesnych etapach gry. Mimo wszystko to Kongdoo Monsters zniszczyło pierwszą wieżę za sprawą bardzo dobrej gry Roach. Początek środkowego etapu gry był mocno wyrównany, ale obie drużyny wręcz szukały możliwości walki. Pierwsza potyczka wyszła na minimalną korzyść Kongdoo i zdołali oni zabić barona. Nie byli oni w stanie efektywnie wykorzystać zdobytego wzmocnienia, a po dłuższej chwili zostali zmuszeni do walki o kolejnego Nashora. Tym razem lepiej poradzili sobie zawodnicy Afreeca Freecs i to oni zdobyli wzmocnienie. Ich przeciwnicy za wszelką cenę starali się zdusić rywala w zarodku i doprowadzili do dwóch walk drużynowych. Obie przegrali i tym samym pozwolili drużynie Spirita zakończyć spotkanie.

 

King-Zone DragonX 2-0 bbq Olivers

Faworytem tego spotkania byli zawodnicy King-Zone DragonX. Lider ligi koreańskiej mierzył się z bbq Olivers, którzy ostatnimi czasy mieli poważne problemy. Do pierwszej walki drużynowej doszło w okolicach smoka i została ona wygrana przez drużynę Tricka. Zgarnęli oni dwa zabójstwa i pierwszego smoka. Chwilę później PraY z GorillA zdołali zniszczyć pierwszą strukturę i dzięki temu to King-Zone wyszło na prowadzenie w złocie. bbq za wszelką cenę starało się zniszczyć jakąś strukturę, ale przy okazji popełniali sporo błędów, dzięki czemu King-Zone powiększało swoje prowadzenie w złocie. Formacja IgNara za wszelką cenę starała się zdobyć kontrolę nad baronem, ale to doprowadziło do bardzo słabej walki drużynowej dla nich. W ten sposób udało im się zdobyć niezwykle ważne wzmocnienie. Mistrzowie Korei w takiej sytuacji kompletnie zmiażdżyli przeciwników, którzy popełniali liczne błędy i w ten sposób już w 30 minucie zakończyli spotkanie.

W drugim spotkaniu King-Zone zdecydowało się na lepszą kompozycję we wczesnym etapie gry. Nidalee i Galio narzucali bardzo dużą presję na przeciwników i tym samym blokowali sporo możliwości zagrań u przeciwnika. Mistrzowie Korei często decydowali się na zachłanne wejścia pod wieże, ale dobra kontrola nad pozycją rywala sprawiała, że każde takie zagranie wychodziło na korzyść King-Zone. Drużyna Peanuta spokojnie i rozsądnie budowała przewagę i w środkowym etapie gry mogli już spokojnie rozdawać karty na mapie. Spotkanie było bardzo dynamiczne, co mocno pomagało Nidalee. bbq nie chciało oddać przeciwnikowi kontroli nad górnym lasem i starali się za wszelką cenę ochronić własne totemy wizji. To doprowadziło do potężnej walki drużynowej, w której to King-Zone było górą. To okazało się gwoździem do trumny przeciwnika i tym samym formacja Peanuta wygrała bez straty mapy.