W finałowym starciu Rift Rivals pomiędzy LCK a LPL, to gospodarze rozgrywającego się w Seulu turnieju zatriumfowali.

Reprezentanci koreańskiej ligi już w fazie grupowej pokazywali pierwsze oznaki dominacji. Podczas pierwszego dnia wygrali wszystkie ze swoich czterech spotkań. Drugiego dnia rozgrywek potknęli się tylko raz, gdzie SK Telecom T1 uległo zeszłorocznym mistrzom świata, Invictus Gaming. Wynik 7-1 zapewnił im jednak bezpośredni awans do finału.

Sam finał wydawał się już na początku jednostronny. Pierwszym starciem które przyszło nam oglądać, był pojedynek Kingzone DragonX z Invictus Gaming. Skład Songa „Rookie” Eul-jina wyglądał na najmocniejszy, który przybył na turniej z Chin. Kingzone za to, pomimo dwóch wygranych w fazie grupowej, nie było faworytem w starciu z IG. Tu jednak nastąpiło pierwsze zaskoczenie niedzielnego finału. Koreańczycy objęli prowadzenie, głównie dzięki fenomenalnej grze Kima „Deft” Hyuk-kyu'a na Ezrealu.

W kolejnym starciu SK Telecom T1 podejmowało Top Esports. Była to szansa na odkupienie się organizacji w oczach fanów. SK Telecom T1, które trzykrotnie podnosiło puchar mistrzostw świata, borykało się ostatnio z problemami zarówno w LCK, jak i na Rift Rivals. Sprawy w swoje ręce wziął Lee „Faker” Sang-hyeok, który swoją grą poprowadził SKT do wygranej, a Koreę do powiększenia prowadzenia na 2-0.

Wszystko wydawało się już przesądzone, kiedy do trzeciej gry podeszli zawodnicy FunPlus Phoenix i Griffin. To zawodnicy tego drugiego zespołu ostatnio dominują w lidze, a w fazie grupowej Rift Rivals również pokazują klasę. Oczekiwano, że dokończą oni dzieła i zakończą finał z wynikiem 3-0. Tutaj jednak niespodziewany wybór Pantheona na mida, dla Kima „Doinb” Tae'sanga sprawił, że reprezentanci Korei nie wiedzieli co robić. W grze wyglądali kompletnie na zagubionych, kiedy Chińczycy z minuty na minute budowali swoją przewagę. Takim oto sposobem, zdobyli dla Chin pierwszą wygraną w finale.

Radość Chińczyków nie trwała jednak długo. Niedługo po pierwszym sukcesie, na scenie pojawiło się DAMWON Gaming, ostatni pozostali reprezentanci LCK. Podejmować mieli, naturalnie, pozostałą, nie grającą jeszcze formacje z LPL, JD Gaming. Tutaj gospodarze nie mieli już litości dla przeciwników, dominując ich w najszybszym pojedynku w finale, w niecałe 27 minut. Ten sukces przypieczętował puchar dla gospodarzy, którzy finalnie zatriumfowali wynikiem 3-1.