Najbardziej utytułowana polska zawodniczka League of Legends. Była gwiazda Beşiktaşu Female i Out of the Blue, z którymi osiągała największe sukcesy. Od niedawna także CEO LoL-owej części Pompa Teamu. Z Olimpią „komedyją” Cichosz porozmawiałem o kobiecym esporcie oraz jej nowej funkcji. 

Bartosz Burchardt: Od zwycięstwa w Dubaju podczas GIRLGAMER 2019 minął już ponad rok. Spodziewałaś się, że tak szybko twoja kariera pójdzie w stronę streamów i zarządzania zamiast gry na profesjonalnej scenie?

Olimpia „komedyja” Cichosz: Szczerze mówiąc, nie. Ta sytuacja wynikła głównie z powodu pandemii. Nasza organizacja miała plany dalej działać. Mieliśmy warunek, że jeżeli wygramy w Dubaju, to będziemy kontynuować współpracę w tym składzie, w którym byliśmy. Niestety z powodu pandemii wycofał się nasz sponsor, Airbus. Próbowałyśmy znaleźć nowego sponsora, ale z tego powodu, że był to początek pandemii, to mało kto chciał inwestować w coś nowego, a już na pewno nie w żeński esport. Nie było wiadomo, jak nadchodzące turnieje będą wyglądać. Do tej pory jest tak, że turnieje takie, jak GIRLGAMER Festival, które miały odbywać się offline, w różnych częściach świata są prowadzone online. Jest to oczywista strata dla organizacji i sponsorów, bo jest to po prostu mniejsza promocja.

Brakuje ci tej profesjonalnej rywalizacji?

I tak, i nie. Z jednej strony jest tak, że przestałam śledzić żeński esport. Trudno mi się to oglądało, jest taka zadra w sercu, że mogłam grać. Że może mogłam wygrywać. Z drugiej jednak strony mam takie wrażenie, że był to perfekcyjny moment na zakończenie kariery. Wygrałam wszystko, co się dało wygrać. Nikt tego już nie przebije. Mogą mi jedynie dorównać. To był dobry moment na odejście. Chyba lepszy niż gdybym powoli zaczynała grać coraz gorzej.

W wywiadzie udzielonym serwisowi Invenglobal.com w 2020 roku powiedziałaś, że twoim celem jest stworzenie łatwiejszej ścieżki następnemu pokoleniu zawodniczek. Nadal tak jest?

Na pewno nie jest tak, że mówię o wszystkim, co robię. Czuję, że następnym pytaniem będzie, czy ja w Pompie planuje mieć jakąś żeńską drużynę. Z góry mogę powiedzieć, że nie mam takich planów. Nie mam planów rozszerzenia naszej organizacji poza to, co było. Jednocześnie zapewniam, że jeżeli jakakolwiek dziewczyna do mnie napisze, prosząc o pomoc w znalezieniu drużyny czy organizacji, to oczywiście, że jej pomogę. Chyba nie zdarzyło się tak, bym jakąś dziewczynę zignorowała. Jeśli tak się stało, to przepraszam, po prostu nie zauważyłam wiadomości. Zawsze staram się taką zawodniczkę skierować do odpowiednich osób czy powiedzieć gdzie prowadzone są try-outy. Wciąż jeszcze orientuję się w tym środowisku, choć nie ukrywam, że mniej niż wtedy gdy byłam tym bardziej zainteresowana.

Out of the Blue podczas GIRLGAMER Festival

Co musiałoby się zmienić, żeby wzrosło zainteresowanie kobiecym esportem?

Sądzę, że jest to powolny proces, ale on już zachodzi. Wydaje mi się, że już ludzie patrzą trochę inaczej, bo są drużyny, które mają zawodniczki z master + elo. Dziewczyny coraz bardziej się pokazują. Tak naprawdę na ten moment brakuje zawodów. Jedynym dużym turniejem jest tak naprawdę wspomniany wcześniej GIRLGAMER Festival. Galaxy Racer coś próbowało, było Women’s Esports League. Ludzie się starają, tylko tych turniejów po prostu jest mało, ale wiadomo, że pandemia nie pomogła w tej kwestii.

Kilka dni temu Nitro, szef organizacji, której byłaś menadżerem, został zbanowany przez Riot Games. Co uważasz o tej decyzji?

Mam chyba takie zdanie, jakie ma Sergiusz. Mieli podstawy, żeby go zbanować. Wiesz, to jest własność Riotu, jeżeli nie grasz według ich zasad, jesteś toksyczny w ich oczach etc., to mają prawo powiedzieć, że cię nie chcą. Nie zgadzam się ze sposobem, w jaki to zrobili, czyli tą słynną prezentacją. Z tym się kompletnie nie zgadzam. Wydaje mi się, że to był ruch, który był krzywdzący tak naprawdę nie tylko dla Sergiusza i Nieuczesanej, która została trochę kozłem ofiarnym, ale też dla wizerunku Riotu w Polsce. Sami sobie podkopali to, jak ludzie ich widzą.

 Trafiłaś do Pompy w wakacje 2020 roku jako zmiennik. W niespełna rok zostałaś osobą odpowiedzialną za LoL-a. Jak to się stało?

Nie ukrywam, że jest to kwestia okoliczności. Gdyby Sergiusz nie dostał bana, to taka sytuacja by nie zaszła. A już na pewno nie tak szybko. Każdy wie, że ligowa Pompa była oczkiem w głowie Sergiusza. Czymś, co on sobie bardzo cenił, że prowadzi. Jak to się stało, że wybrał mnie? Wiesz, nie byłam tylko subem. Zaczęłam pracować z marką 7more7, chociaż teraz to niestety zostało zakończone ze względu na moją nową rolę w Pompie. Pracowałam dużo z Sergiuszem, trochę jako asystentka. Wydaje mi się, że cenił sobie pracę, jaką wykonuję i że miałam jego zaufanie. Kiedy szukał więc zaufanej osoby, której mógłby powierzyć Pompę, to ja przyszłam mu na myśl. Nie ukrywajmy, że wyszło to z przymusu. Nitro nie myślał o odejściu.

Czyli wybrał cię na swoją następczynię?

Tak, tylko że, tak jak mówię, nie nastąpiłoby to teraz gdyby nie decyzja Riotu. Nie zmienia to faktu, że bardzo sobie cenie to, że zdecydował, iż to ja jestem tą osobą, która powinna zająć jego miejsce.

Zamierzasz konsultować swoje decyzje odnośnie zespołu z Sergiuszem?

Zawsze będzie osobą, z którą będę chciała się konsultować i to nie tylko w sprawach zespołu. Mam do niego ogromny szacunek jako do osoby, która bardzo się zna na biznesie, rozmowach z ludźmi etc. Riot wyklucza go z grona osób, które mogą nam pomagać, ale prywatnie jak najbardziej kontakt zachowamy, bo w dalszym ciągu pozostajemy dobrymi znajomymi.

Nie czujesz strachu przed nowymi wyzwaniami? 

Oczywiście, że tak. To jest ogromny strach. To jest mniej więcej tak, jakbym w jednej chwili pływała sobie w płytkim baseniku w rękawkach i kamizelce, żeby po chwili wrzucili mnie na środek morza i kazali płynąć do brzegu. Presja jest duża, Pompa to jest marka. Nie jest tak, że wchodzę z nową organizacją i mogę sobie wszystko zrobić wedle własnego widzimisię. W tym momencie jest tak, że Pompa jest jedną z budzących największe zainteresowanie organizacji w Polsce. Pokazywał to poprzedni split, gdzie nasze mecze były najbardziej oglądanymi meczami tygodnia. Jest rzesza ludzi, którzy będą patrzeć, co się z tą Pompą będzie dalej działo. Ci ludzie mają swoje oczekiwania. Sergiusz zademonstrował wysoki poziom prowadzenia organizacji i ludzie będą patrzeć, czy ja to jego esportowe dziecko traktuję dobrze.

Zamierzasz kontynuować drogę, którą Pompa szła dotychczas, czy masz już jakieś pomysły, co można zmienić i poprawić?

Zależy, o co pytasz. Jeżeli pytasz, czy mam zamiar być drugim Sergiuszem to nie. Nie da się być drugim Sergiuszem, bo jest on niepodrabialny. Nie mam takiego charakteru jak on i po prostu jestem inną osobą. Jestem bardziej spokojna, bardziej stonowana. Czy będę dużo zmieniać w Pompie? Nie chciałabym. Sergiusz pokazał, że można mieć organizację, która bazuje na koleżeńskich czy wręcz kumpelskich relacjach. Grupa przyjaciół z bojowym nastawieniem do rywalizowania. Zawodnicy, którzy wiedzą, że mogą zaufać sobie nawzajem i organizacji. Że mogą ufać właścicielowi. Jest to coś, co chciałabym kontynuować.

Niedawno odeszli zarówno behave, jak i Ather. Co szykujecie na następny sezon Ultraligi?

Nie chcę zdradzać za dużo szczegółów, ale wydaje mi się, że nasz skład będzie pozytywnym zaskoczeniem dla widzów. Możliwe, że jakieś stare twarze wrócą. Wszystko jednak jest jeszcze w trakcie rozmów i nie chcę niczego obiecywać.

Pompa jest kojarzona z bezkompromisowego podejścia do social mediów. Czy nadal chcesz, by organizacja szła w tym kierunku?

Swojego prywatnego konta nie będę prowadzić w taki sposób, żeby być Sergiuszem. Jeżeli chodzi o sociale Pompy to wciąż mamy ludzi, którzy przy tym pracowali dotychczas. Więc nie powinno się tutaj wiele zmienić.

Pompa Team oprócz LoL-a ma także swoją drużynę w Counter Strike’u, którą prowadzi Szymon “IsAmU” Kasprzyk. Czy planujecie dalszą ekspansję? Może VALORANT?

Trudno jest mi w tym momencie o tym myśleć. Priorytetem teraz jest drużyna grająca w Ultralidze. Może w przyszłości coś się będzie działo, ale na daną chwilę nie widzę możliwości ekspansji naszej organizacji.

Czyli dalej będzie to sztywny rozdział między LoL-em i CS-em bez rozszerzania współpracy na linii ty i IsAmU?

Dokładnie.

Oprócz działania w organizacji zajmujesz się także streamowaniem głównie LoL-a i VALORANTA. Czy nowa rola i związane z nią obowiązki nie wpłyną znacząco na ich częstotliwość?

Zacznijmy od tego, że ja nigdy nie byłam regularną streamerką. Jest to raczej coś, co robiłam, jak miałam wolną chwilę. Widać to po liczbach. Czasem mam okresy, kiedy steamuje często, a potem znikam na dwa tygodnie, bo mam za dużo na głowie albo po prostu nie mam ochoty. Nigdy nie było to dla mnie głównym zajęciem. Bardzo to lubię. Bardzo lubię ludzi, którzy się u mnie pojawiają. Wiesz, to jest małe community, powiedziałabym wręcz, że jestem wręcz nanostreamerką. Ale też nigdy mi nie zależało na jakimś wielkim tryhardzie. Może kiedyś był taki moment, że myślałem o rozwijaniu tego, ale teraz streamuję sobie bez kamery, gadam głupoty i tyle. Postreamuję sobie trzygodzinny i mówię nara. Jest to wręcz samolubne, prowadzone bardziej dla mojej własnej przyjemności niż z uwagi na wiązanie z tym jakiejś kariery.

Polityka Twitcha budzi ostatnio wiele kontrowersji. Uważasz, że powinni coś zmienić?

Wydaje mi się, że problemem jest to, iż Twitch daje bardzo niejasne komunikaty jeżeli chodzi o streamy. Mamy takie sytuacje, że ludzie dostają bana, bo przez sekundę lub pół sekundy na jakimś filmie o wojnie pojawiła się naga pupa. Dostają za to bana na chyba trzy dni, a z drugiej strony mamy streamerki, które od kompletnej nagości dzielą trzy trójkąty materiału. Według Twitcha jest to zupełnie fajne. Wydaje mi się, że dużo bardziej ludzi oburza ta niejasność przekazu od Twitcha, co jest według nich w porządku a co nie, niż fakt, że takie streamerki istnieją. Bo wygląda to po prostu jak wykorzystywanie dziur w regulaminie. Mnie osobiście to ani ziębi, ani grzeje. Jest to co najwyżej zabawne. Jest to content, którego nie rozumiem i który jest dla mnie nieciekawy. Wiesz, jest sobie dziewczyna i ujeżdża dmuchanego hot doga, tak? Mam wtedy takie „Cholera, może po prostu nie rozumiem, co jest tutaj ciekawego?”. Wejść tam na dwie minuty i się zaśmiać, okej, ale są ludzie, którzy spędzają nad tym naprawdę dużo czasu. Przy czym jednocześnie też nie chcę nikogo obrażać. Mi jest to obojętne, czy one są, czy nie, jedyny problem, jaki w tym widzę to rzeczywiście fakt, że Twitch to platforma, na której masz sporo dzieci. Weźmy na przykład Fortnite’a, który kojarzy się raczej z młodszą widownią. Ta młodsza widownia szuka swoich twórców właśnie na Twitchu. W momencie gdy panie ujeżdżające hot dogi pojawiają im się na głównej, to jest to wystawianie młodszej widowni na content, który niekoniecznie powinna ona oglądać. Jeżeli ludzie z Twitcha zgadzają się z tym, że taki content istnieje na ich stronie, to powinni pomyśleć nad jakimiś zabezpieczeniami. Jest to oczywiście biznes. Twitch nie jest instytucją charytatywną, a te streamerki napędzają widownię i zyski z reklam. Powinni jednak przemyśleć to, jak uchronić przed tym młodszą widownię. No i muszą popracować nad jasnością swoich komunikatów.

Na sam koniec. Jakie są cele twojej Pompy na przyszły sezon?

Wygrać Ultraligę. Dostać się na EU Masters. Pokazać, że Pompa nie zginęła i powtórzyć sukcesy starszych składów. Jednocześnie nieść, nazwijmy to, „sergiuszowe dziedzictwo”. Wciąż być drużyną, w której wszyscy się lubią i być fair wobec swoich zawodników. Być jedną z najlepszych organizacji, w której można grać. 

Bartosz „Sol” Burchardt – śledź autora na twitterze   →