Końcówka listopada co roku charakteryzuje się transferowym szaleństwem w świecie LoLa. Chociaż najgorętszy okres transferowy już minął, to wciąż dochodzą do nas ciekawe wieści.

Nowe SKT, powolne kompletowanie amerykańskich składów, i odwieczne importy za Atlantykiem. Ostatni tydzień listopada nie pozwala spocząć na laurach ludziom śledzącym scenę MOBY stworzonej przez Riot Games. Większość najciekawszych dla nas, europejczyków, transferów z naszego rodzimego podwórka LEC zostało ujawnionych. Nie jest to jednak koniec ogromnych rotacji na scenach odrobinę nam odległych, a konkretniej w Ameryce i Korei. Oto zbiór najciekawszych z nich.

SKT w nowej postaci, a DAMWON wręcz przeciwnie

SK Telecom T1 to organizacja znana każdemu, kto kiedykolwiek miał styczność z League of Legends. Trzykrotni mistrzowie świata nie bez powodu mają na swoim koncie trzy puchary świata. Prawie co sezon SKT potrafiło zebrać skład, który był kandydatem do wzniesienia Summoners's Cup. Co ważniejsze, w każdej wersji ekipy Koreańczyków znajdowała się największa legenda profesjonalnej sceny LoLa – Faker. Mid Laner tegorocznych półfinalistów mistrzostw świata ponownie poprowadzi SKT w roku 2020. To już jednak było wiadome od jakiegoś czasu. Wraz z dzisiaj ogłoszonymi zawodnikami można przewidzieć skład wielokrotnych mistrzów Korei na kolejny rok. Na górnej linii najprawdopodobniej oglądać będziemy Roacha, byłego top lanera Gen.G, który dołącza do wcześniej ogłoszonego Cuzza, a także do Teddy'ego i Efforta, którzy przedłużyli swoje kontrakty. W zespole pojawił się także nowy główny trener, Kim, którego w tym roku oglądaliśmy w barwach DAMWON Gaming.

Co się za to stanie z członkami SK Telecom T1, którzy odeszli, bądź też zostali oddaleni od formacji? Plotek i domyśleń jest wiele. Najbardziej wiarygodne z nich twierdzą, że jeden z najbardziej znanych trenerów, kkOma, który wraz z Fakerem potrójnie triumfował na finałowej scenie Worldsów, dołączy do chińskiego ViCi Gaming. Koreańczycy często potrafili się odnaleźć w LPL, więc ktoś z takim doświadczeniem jak Kim Jeong-gyun powinien się tam sprawdzić, i przede wszystkim zarobić więcej niż w LCK. Organizacja Fakera potwierdziła także odejście Khana, lecz nie podano do tej pory żadnych pogłosek na jego temat.

Dosyć rzadkim zjawiskiem jest nie wykonywanie żadnych transferów w zimowym okienku. Jak wskazują koreańskie tabloidy, taką decyzję podjęli włodarze wcześniej wspomnianego DAMWON Gaming, nie licząc sztabu trenerskiego. Podstawowa piątka graczy, których przyszło nam oglądać na europejskich pobojowiskach podczas Worldsów, ma zostać w tym samym składzie i ponownie spróbować podbić LCK.

Powroty, pożegnania, importy, i ciągła niechęć większego ryzyka, czyli skrócie LCS.

Sporo mogliśmy się już nasłuchać o bezsensownych i wzbudzających ogromne, lecz zarazem negatywne, emocje ruchach, do których dochodzi za Atlantykiem. Podczas minionego weekendu najgłośniej było o jednym z uczestników tegorocznych mistrzostw świata. To przede wszystkim temu zawodnikowi przypisywano wyniesienie swojej formacji na poziom Worldsów. Podniósł on drużynę z dna ligi, a potem poprowadził ją nieustraszenie przez gauntlet, a w finale letniego sezonu doprowadził Team Liquid do pięciu gier. Oczywiście chodzi tutaj o Damonte.

Nazywany przez wielu jednym z największych rodzimych talentów Ameryki Północnej mid laner najprawdopodobniej nie zagra w nadchodzącym sezonie w LCS. Team Dignitas nie wypuściło jeszcze na ten temat żadnego oświadczenia, wypowiedział się jednak sam członek drużyny. Jego słowa wydają się potwierdzać powyższe plotki. Szkoda to mało powiedziane.

Swe składy kończą kompletować zespoły Evil Geniuses i 100 Thieves. Wybory tego pierwszego nawet napawają optymizmem, lecz organizacja nadeshota wydaje się być dosyć… nijaka. W szeregach EG w 2020 roku zobaczymy Kuro, który jak niestety niewielu, jest bardzo obiecującym talentem amerykańskiej ligi. Za to 100T rozstało się z uwielbianym przez fanów, lecz trudno nie odczuć wrażenia że już trochę wypalonym, Aphromoo. Trudno powiedzieć, że nie była to dobra decyzja. Kilka godzin później potwierdziły się plotki o powrocie Cody Suna do 100 Thieves. Można by pomyśleć, że ze względu na szemraną przeszłość Cody'ego z organizacją nie będzie chciał on do niej powrócić, ale jak widać, LCS bywa zaskakujące.

Na koniec warto wspomnieć o Pobelterze. Mid laner, który jeszcze rok temu wygrał dwa puchary LCS, w tym splicie nie zagra w lidze, z prostego względu – nie dostał żadnej oferty. Jego oświadczenie można przeczytać tutaj, do czego zachęcamy, jako że pojawiają się tam ciekawe spostrzeżenia na temat sceny zza Atlantyku.

Jednego można być pewnym. To nie koniec off-seasonowego szaleństwa. Trzeba pamiętać o wielu organizacjach, które nie mają skompletowanego składu, a także o wielu zawodnikach, którzy wciąż tej organizacji szukają. Z pewnością można się spodziewać kolejnych doniesień na przestrzeni najbliższych dni.