Coś się kończy, coś się zaczyna. Tajwański leśnik, który przez dwa lata występował w barwach Royal Never Give Up oficjalnie odchodzi z zespołu.

Występ chińskiej formacji na tegorocznych mistrzostwach świata zdecydowanie nie należał do udanych. Royal Never Give Up musiało pożegnać się z Worldsami już na etapie fazy grupowej. Posiadali faktycznie „grupę śmierci”, grając przeciwko SK Telecom T1, fnatic, i Clutch Gaming. Jednak jeżeli myśli się o dojściu daleko na najważniejszym turnieju w roku, to trudna grupa nie może być wymówką. A RNG zdecydowanie było jedną z ekip, która liczyła na dojście do finału, i w końcu go wygranie. Organizacja już dwukrotnie znajdowała się w finale mistrzostw świata, i dwukrotnie musiała się obejść ze smakiem zwycięstwa.

Mierne wyniki w październiku naturalnie mogły oznaczać jakąś zmianę w RNG. Klub od dłuższego czasu nie wydawał żadnych oświadczeń, a wobec niego mało się działo. Powoli można było dojść do wniosku, że skład zostanie ten sam. Te przeczucie zostało obalone wczoraj, kiedy to ogłoszono odejście leśnika. Karsa jeszcze do niedawna dzielił dżungle z Mlxg, a teraz chińska drużyna nie posiada żadnego z nich. Trudno na razie powiedzieć, kto zostanie wybrany na zastępce Tajwańczyka, bądź też gdzie pójdzie sam gracz. Można być jednak pewnym jednego – zespół takiego kalibru na pewno dobierze do składu utalentowaną osobę, a sam Karsa również nie powinien długo pozostać bez klubu.