To już dzisiaj rozstrzygnie pierwszy półfinał Summer Splitu LCS. W szranki staną drużyny Cloud 9 i Counter Logic Gaming, które w ostatnich tygodniach prezentowały szczytową formę.

Przez różnice w podróży tegorocznych Rift Rivals, amerykańska liga zdecydowanie wyprzedza nasz europejski odpowiednik. Kiedy my w ten weekend kończymy fazę zasadniczą, zza Atlantykiem rozgrywane są półfinały fazy play-off. Nie będzie można narzekać na nudę, jako że pary półfinałowe są naprawdę emocjonujące i powinny nam pokazać wybuchowe serie.

Pierwszą z nich jest pojedynek Cloud 9 z Counter Logic Gaming. Obie ekipy nie wygrały LCS od dawna. Cloud 9 zrobiło to ostatnio w 2014 roku, a CLG odrobinę później, w 2016. Możliwość zagrania w takim razie w finale w Detroit, jest dla tych graczy bardzo ważnym celem, pewnego rodzaju marzeniem dla nich i organizacji, żeby ponownie mieć szansę zdobycia samego szczytu. Z wcześniejszych triumfatorów amerykańskiej ligi, w dzisiejszych składach powracają jedynie Sneaky i Stixxay, dwóch strzelców przeciwnych zespołów. Miejsce w finale jest tylko jedno. Ze względu na ogromną stawkę sobotniego pojedynku, możemy oczekiwać naprawdę dobrego meczu.

Jutro za to odbędzie się coś w stylu pojedynku Dawida z Goliatem. Team Liquid podniesie rękawice rzuconą przez Clutch Gaming, które w poprzedni weekend obaliło Team SoloMid. Doublelift i spółka to ekipa dominująca, najlepsza w Ameryce. Trzykrotni mistrzowie LCS pod rząd, znowu zajęli pierwsze miejsce w fazie zasadniczej podczas tego sezonu. Clutch za to podczas regularnego sezonu mieli rekord 1-11 przeciwko zespołom, które dostały się do fazy pucharowej. I ta jedyna wygrana była przeciwko OptiC, które również odpadło tydzień temu. Nie trzeba chyba tłumaczyć, kto w takim wypadku jest Goliatem, a kto Dawidem.

Sobota

  • 23:00 – Cloud 9 vs Counter Logic Gaming

Niedziela

  • 21:00 – Team Liquid vs Clutch Gaming

Transmisje z półfinałów można zobaczyć na oficjalnym kanale Riot Games w serwisie twitch.TV.