Korzystając z obecności w Berlinie na ostatniej kolejce LEC, porozmawialiśmy z „rzeźnikiem z Poznania” czyli Marcinem „Jankosem” Jankowskim.

Co sądzisz o wszędzie pickowanym Ornnie – nie jest ciut za silny?

Ornn faktycznie jako sama postać jest bardzo silny, był i będzie nadal priorytetowym wyborem. Między innymi dlatego, że jest to flex pick, można grać nim na midzie i na topie, a niektórzy nawet wybierają go na supporta. Dodatkowo Ornn ma bardzo dużo plusów – ma wysokie bazowe obrażenia, ma dobre inicjacje, jest świetnym tankiem, nie ma zbytnio kontr na linii. Jest strasznie mocny.

Widzę, że GrabbZ powoli Cię zmusza do gry Sejuani.

Jest to niestety pick, który będzie w mecie. Zbuffowali ją mocno, exp w dżungli jest mniejszy, dlatego sporo postaci zostanie z gry wyłączonych. Prawdopodobnie będę niestety grał nią więcej w tym splicie.

Czy wchodząc w drugą połowę sezonu jest zespół, którego się obawiacie, albo z którym chcielibyście zagrać ponownie?

Obecnie chciałbym zagrać przeciwko Origen, Rogue oraz fnatic. Wydaje mi się, że te formacje są dość dobre, i rematch przeciwko nim by się nam przydał. Tak samo chcielibyśmy zagrać na Misfits i Schalke 04, żeby odegrać się za te dwie porażki z jednego weekendu. Ale wszystko po kolei. Za tydzień gramy na Origen, i tym jestem na razie podekscytowany.

Ostatnio zacząłem odczuwać wrażenie, że z większą ostrożnością podchodzicie do każdej z gier, zwłaszcza po ostatnich porażkach.

Myślę, że teraz podchodzimy trochę poważniej, bo mamy słaby tydzień za nami. Myślę także, że w zeszłym tygodniu mieliśmy dosyć słaby read, jeśli chodzi o metę. Mieliśmy niby jakiś pomysł na grę, ale jednocześnie słabe drafty. Też tak jak powiedziałeś, z mniejszą powagą podeszliśmy do tych spotkań, jako że graliśmy na dwie pozornie słabsze drużyny. Mieliśmy 6-0 za sobą, mieliśmy trudniejsze kolejki, w których graliśmy na Rogue, OG, fnatic, również za sobą. My jako G2 mamy po prostu swoje okresy, w których musimy zintować, ale potem znowu się podnosimy.

W takim razie czy uważasz, że sukces z zeszłego roku może być powtórzony?

Będziemy próbować, ale jednocześnie postaramy nie przegrzać się podczas MSI i Spring Splitu. Chcemy bardziej skupić się na Worldsach.

Skoro mowa o Worldsach, śledzisz może zagraniczne sceny? W LCS Cloud 9 dominuje wszystkich, a Liquid nawet z Broxahem sobie nie radzi.

Dyspozycja Team Liquid jest dosyć zrozumiała. Zmienili dżunglera, z którym praktycznie nie grali przez długi okres, więc trudno jest im złapać tę synergię. Uważam, że na play-offy w LCS, do których wejście jest teraz ułatwione dzięki nowemu systemowi, wróci stare, mocne Liquid. Obawiam się, że przez to, że ta ekipa jest pełna weteranów, to nie przykładają się oni aż tak do samego splitu, a dopiero do samej fazy pucharowej.

Jeżeli natomiast chodzi o Cloud9 to również uważam, że są bardzo mocnym składem. Mają dwóch nowych graczy, jednak widać, że cała piątka jest strasznie ze sobą zgrana, i moim zdaniem, z obecną formą którą reprezentują mogliby wygrać amerykańskie rozgrywki. Z drugiej strony trochę za wcześnie, żeby wyciągać wnioski. Chciałbym zobaczyć, jak będą grali pod play-offową presją, jak poradzi sobie tam Blaber, który za dużo doświadczenia nie posiada. Zven w TSM również trochę błędów popełniał, więc nie wiadomo, jak zagra obecnie w fazie pucharowej. Podsumowując, Cloud 9 to naprawdę dobry zespół, jednak moim zdaniem wciąż poniżej top 3 Europy.

Wiem że trudno będzie wybrać, jako że Perkz i Caps reprezentują różne style gry, ale po połowie sezonu z Perkzem z powrotem na midzie, z kim lepiej Ci się współpracuje na środkowej alejce?

Nie mam swojego wyboru, obu bardzo ufam. Uważam, że Perkz i Caps to dwóch najlepszych midlanerów w Europie. Uważam jednak, że Luka jest głośniejszy, przez co gra wokół mida staje się lepsza, ponieważ potrafi on lepiej się komunikować niż Caps. Rasmus potrafi za to bez większych zasobów wygrywać niektóre match-upy. Wydaje mi się, że z Perkzem na midzie powinniśmy również odnieść duże sukcesy, a Caps na dolnej alejce również pokazuje pazur.

Mateusz „Yoshi” Miter – śledź autora na twitterze   →