Ubiegłotygodniowe rozgrywki w League of Legends European Championship przyniosły mnóstwo niespodzianek. Dotychczas dominujące na scenie G2 Esports odniosło dwie zaskakujące porażki, dzięki czemu tabela uległa jeszcze większemu spłaszczeniu.

Choć wydawało się, że nikt ani nic nie będzie w stanie zatrzymać ekipy Marcina „Jankosa” Jankowskiego, to poprzednia kolejka pokazała, jak bardzo zaskakujące może być League of Legends. Rozpoczynający się w piątek, piąty tydzień rozgrywek, powinien odpowiedzieć na pytanie, czy jest to tylko wypadek przy pracy, czy też może początek kryzysu.

W związku z tym razem z forBET legalnym polskim bukmacherem posiadającym zakłady na wydarzenia esportowe przeprowadziliśmy analizę nadchodzących spotkań. Kursy znajdujące się w tekście zostały zaczerpnięte z tego źródła.

Misfits Gaming

*Kurs forBET:
1.97 : 1.72

Data rozpoczęcia
godz. 18:00, 21.02.20

MAD Lions

Pierwsze piątkowe starcie zapowiada się szalenie interesująco i wyrównanie. Jak widać po kursie forBET, zmierzą się ze sobą dwie podobnie silne drużyny. Po jednej stronie Misfits Gaming obecny lider wraz z dwoma innymi ekipami w tabeli LEC. Po drugiej MAD Lions, które od pierwszego miejsca dzieli tylko jedna wygrana.

Zwróćmy uwagę najpierw na drużynę „królików”. Misfits po ciężkim początku sezonu, rozwinęło skrzydła. Wygrane z Origen oraz G2, każą stawiać ich na miejscu faworytów każdego nadchodzącego starcia. Fabian „Febiven” Diepstraten wraz z kolegami, są uniesieni falą zwycięstw. Dodatkowo muszą oni pamiętać, że różnica pomiędzy miejscem pierwszym a siódmym to zaledwie 2 punkty. Każdy mecz jest więc o wysoką stawkę. Jeżeli Febiven z ekipą zagrają tak jak w dwóch ostatnich spotkaniach, to przed „lwami” będzie stało bardzo trudne zadanie.

Nie oznacza to jednak, że kwestia zwycięstwa zależy tylko i wyłącznie od dyspozycji Misfits. Marek „Humanoid” Brázda udowodnił już, że on i jego drużyna są liczącą się siłą w tym sezonie. Również oni w zeszłym tygodniu dokonali wielkiego wyczynu, pokonując Fnatic. „Lwy” są jednak dosyć  niestabilne ze swoją formą. Jednego dnia potrafią wygrać z Rogue, drugiego przegrywają z Excel Esports. Jak zachowają się więc w piątek? Trudno powiedzieć, ale na pewno będzie ciekawie.

Rogue

*Kurs forBET:
2.66 : 1.40

Data rozpoczęcia
godz. 21:00, 21.02.20

Fnatic

Hitem piątkowych rozgrywek będzie spotkanie Rogue z Fnatic. W tym polsko-polskim pojedynku nie będzie miejsca na uprzejmości. Obie ekipy, były wymieniane w gronie faworytów rozgrywek i jak na razie nie zachwycają. Po bardzo przeciętnych meczach tracą one dwa punkty do prowadzących. Każda kolejna porażka może oznaczać, że pociąg do pierwszego miejsca już odjechał, więc jedni jak i drudzy muszą zrobić wszystko, aby zwyciężyć.

Teoretycznie to drużyna Oskara „Selfmade'a” Boderka jest faworytem tego starcia. Na taki obrót spraw wskazuje też kurs forBET. Trzeba się jednak zastanowić, czy wynika to z rzeczywistej formy Selfmade'a i ekipy, czy też po prostu z faktu, iż Fnatic faworytem w Europie musi być i basta. Jak na razie ani Martin „Rekkles” Larsson, ani jego koledzy nie wykazali się niczym specjalnym. Porażka z MAD Lions, także nie świadczy o wysokiej formie zawodników Fnatic.

Naprzeciw nim stanie reprezentowane przez Kacpra „Inspireda” Słomę oraz Oskara „Vandera” Bogdana Rogue. Obaj Polacy prezentują dotychczas poprawną formę, jednak daleko im do dominowania na swoich pozycjach. Cały zespół, choć rozpoczął sezon z przytupem, to także nie radzi sobie tak dobrze, jak byśmy się spodziewali. Tak samo jak ich oponenci, przegrali oni z MAD Lions i są w trudnym miejscu do ataku na czołowe lokaty.

Origen

*Kurs forBET:
1.87 : 1.80

Data rozpoczęcia
godz. 20:00, 22.02.20

Fnatic

W sobotę rozpoczniemy mecze rewanżowe wiosennych rozgrywek. Zdecydowanie najciekawszym starciem tego typu, będzie pojedynek Origen z Fnatic. Poprzednim razem, to ekipa Erlenda „Nukeducka” Våtevik Holma zaskakująco zwyciężyła. Dziś ten jeden punkt jest tą różnicą, która stanowi, że to Nukeduck i jego koledzy są na pierwszym miejscu, zaś Rekkles i spółka na miejscu czwartym.

Origen powinno przystąpić do tego meczu z komfortem, na jaki nie stać będzie Fnatic. Oprócz punktu przewagi już dzisiaj, mają oni także dalece łatwiejszego rywala w meczu piątkowym. Jeżeli wszystko pójdzie po myśli Eliasa „Upseta” Lippa i spółki, to nawet ewentualna porażka w sobotę, nie będzie oznaczała katastrofy.

Z drugiej strony, dla drużyny Rekklesa, porażka będzie właśnie Katastrofą. W swoim pierwszym starciu nie pokazali oni jednak nic, co pozwoliłoby twierdzić, że będą w stanie przeciwstawić się swoim oponentom. Fnatic poprzednim razem było przestraszone i bez pomysłu na siebie. Jeżeli nie wyeliminowali przez ostatnie tygodnie tychże problemów, to nie będą oni mieli najmniejszych szans na zwycięstwo. Jeżeli tak się stanie, szanse na wygranie wiosennego splitu LEC staną się już prawe iluzoryczne.

Wszystkie mecze w ramach LEC można oglądać z polskim komentarzem na kanale Polsat Games.

* – kursy z dnia 20.02.20 r. z godziny 17:00