Rzeźnik z Poznania. Król Pierwszej Krwi. Najlepszy leśnik Polski i Europy. Jeden z najlepszych graczy League of Legends na świecie, Marcin “Jankos” Jankowski, wrócił z mistrzostw świata z kolejnym już miejscem w czołowej czwórce. Porozmawiałem z nim o tym, jak się czuje po tym sukcesie i jakie ma plany na resztę roku.

Bartosz „Sol” Burchardt: Rogaliki zjedzone?

Marcin „Jankos” Jankowski: Heh, oczywiście, nawet trochę zbyt dużo.

Czwarte Worldsy za tobą i po raz trzeci zakończyłeś je w półfinale. Czujesz niedosyt ?

Zdecydowanie. Myślę, że w tym roku graliśmy lepiej niż w poprzednich latach. Byliśmy na dużo wyższym poziomie. Kiedy pojechaliśmy na Worldsy na pewno prezentowaliśmy się gorzej niż drużyny z Azji. W trakcie bootcampu zrobiliśmy ogromny progres. Niestety nie udało nam się wygrać z DAMWON Gaming w półfinale, ale na samych treningach drużynowych udawało nam się wygrywać z drużynami chińskimi takimi jak TES czy Suning. To wszystko spowodowało, że wiązałem z tymi Worldsami zdecydowanie większe nadzieje niż w zeszłym roku, kiedy to przegrywaliśmy znacznie więcej gier.

Myślisz, że byliście w stanie pokonać DWG?

Myślę, że DAMWON grało po prostu znacznie lepiej niż my. Trudno powiedzieć. Może gdybyśmy mieli więcej czasu, dodatkowe dwa-trzy tygodnie, żeby potrenować, to wtedy byłaby taka szansa. Na tamten moment zrobiliśmy i tak dużo.

Czeka nas teraz era DAMWON czy podzielą los FunPlus Phoenix i w przyszłym roku o nich zapomnimy?

DAMWON jest silną drużyną pełną bardzo utalentowanych graczy. Ich poprawa pomiędzy rokiem 2019 a 2020 była kolosalna, więc myślę, że tak szybko o nich nie zapomnimy. Zdecydowanie zobaczymy ich na przyszłorocznych Worldsach.

W zeszłym roku po wygraniu Mid-Season Invitational byliście jednym z faworytów do złota. W tym jednak top 4 było już postrzegane jako spory sukces. Mówisz, że polepszyliście swoją grę. Czy w takim razie Azja poszła do przodu bardziej przez ten rok niż reszta świata?

Już w zeszłym roku azjatyckie zespoły były dobre. Wygraliśmy MSI, ale podczas zeszłorocznych mistrzostw przegrywaliśmy dużą ilość treningów i nie poprawiliśmy się w takim stopniu, w jakim mogliśmy. Tym razem ten progres był zdecydowanie większy. Nie byliśmy faworytami tak, jak w zeszłym roku, ale zdaniem moim i całej drużyny, mimo że nie doszliśmy do finału, to szanse na wygraną były większe. Myślę, że z całej Korei tylko DAMWON było takie mocne. Zasłużenie zgarnęło trofeum. Inne zespoły koreańskie były do pobicia i na tym poziomie, na którym graliśmy już w półfinale, moglibyśmy powalczyć z Suning czy TES. Nie mówię, że byśmy wygrali, ale zdecydowanie byliby w zasięgu.

Kto twoim zdaniem zagrał najgorzej w G2? A może ogólnie coś wam nie zagrało, czegoś zabrakło?

Moim zdaniem nie było osoby, która zagrała najsłabiej. Myślę także, że każdy z nas dał z siebie 110%. Byliśmy po prostu gorsi i DAMWON to wykorzystało.

Kto jest najlepszym leśnikiem na świecie?

Na ten moment to Canyon.

Co było twoim największym pozytywnym a co największym negatywnym zaskoczeniem podczas mistrzostw?

Największym pozytywnym zaskoczeniem było to, jak bardzo poprawiliśmy się przez okres bootcampu. Tak jak wspominałem, w 2019 szło nam gorzej. Tym razem nie byliśmy tak wypaleni przez ten rok, który traktowaliśmy zdecydowanie lżej. Podobało mi się to jak wyglądała nasza praca na Worldsach przez te kilka tygodni. Jeżeli miałbym powiedzieć, co mi się nie podobało, to dosyć upierdliwa kwarantanna na początku, później jednak wszystko wyglądało naprawdę super.

Ten turniej był wyjątkowy. Przez pandemię wyglądało to tak, jak wyglądało. Z jednej strony mieliście spokój i może mniejszą presję przez brak kibiców na żywo. Brak konieczności ciągłych przejazdów też pewnie był wygodny. Czy ta forma nie jest dla was, zawodników dużo wygodniejsza? Czy też tęsknisz za kibicami i tym całym zgiełkiem turniejowym?

Zdecydowanie fajniej grałoby się z kibicami. Dla mnie jedną z tych rzeczy, którą bardzo lubię jako zawodnik esportowy, jest gra na arenie przed dużą publicznością. Teraz jest to oczywiście niemożliwe z powodu wirusa. Sam fakt jednak, że turniej odbył się offline, był dla mnie naprawdę fajny. Od wiosennego splitu 2020 nie graliśmy offline przez koronawirusa. Wszystko odbywało się online. Riot zorganizował taki turniej, że udało nam się dostać do Szanghaju, wszystko było dopięte na ostatni guzik. Scena była naprawdę super przygotowana. Ceremonia otwarcia, z tego co słyszałem, również była naprawdę dobra. Jestem pod wrażeniem tego, jak Riot to dobrze zorganizował. Brak kibiców bolał, ale biorąc pod uwagę, co się dzieje na świecie, to i tak byłem wniebowzięty.

W LoL-u zakończył się teraz sezon i Riot dał nam naprawdę dużą aktualizację. Jakie jest twoje zdanie na temat tych wszystkich nowinek?

Na tę chwilę grałem dopiero przez trzy godziny, więc ciężko jest mi powiedzieć, jak będzie wyglądać meta. Zmian jest ogrom, a ja jestem podekscytowany tym, że mogę je wszystkie przetestować. Wygląda na to, że każda postać zadaje teraz niewyobrażalne obrażenia, aczkolwiek to pewnie się zmieni wraz z balansami. Kiedy w LoL-u wystartuje sezon rankingowy lub gdy zaczniemy europejski split LEC, to jestem pewien, że te zmiany będą jeszcze większe niż teraz. Wiadomo, że przedmioty muszą zostać zbalansowane. To wszystko odświeża grę i tak naprawdę dzięki temu ona się nie nudzi. Przez tyle lat gra cały czas jest poprawiana i zmieniana. Gdyby to nie miało miejsca, to myślę, że LoL już dawno temu by się znudził. Ja jestem pozytywnie nastawiony do tych wszystkich zmian.

Czy jest coś, czym Riot konsekwentnie się nie zajmuje, a co twoim zdaniem wymaga zmiany?

Ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie w związku z tym, że to są ich decyzje. Gdyby mi się coś nie podobało, wynikałoby to z tego, że po prostu nie lubię jakichś tam aspektów gry. Nie przepadam za tym, że supporci są tacy silni. Niektóre postacie moim zdaniem nie są do końca zbalansowane. Dużo ludzi narzeka na dżunglę, ja staram się po prostu adaptować do tego, co robi Riot i nie przejmuje się tym, w jaką stronę pchają oni grę. Po prostu staram się zostać na topie.

Niedługo rozpocznie się karuzela transferowa w LEC. Uważasz, że niezależenie od zmian, będziecie na tyle silni, by zdominować ligę i zdobyć kolejny tytuł mistrzów Europy?

Tak, myślę, że G2 w nadchodzącym splicie po raz kolejny będzie rywalizować o pierwsze miejsce w LEC. Miejmy nadzieję, że odbędzie się MSI. Z tego co wiem, Riot planuje, żeby się odbyło mimo tego, jaka sytuacja panuje na świecie. Jeżeli udałoby się pojechać na MSI po wygraniu spring splitu, byłoby naprawdę super. Zawsze staramy się zajmować pierwsze miejsca. Niezależnie od tego, czy rywalizujemy na mistrzostwach świata, czy w Europie, to właśnie top 1 jest jedyną rzeczą, którą mamy w głowie.

Zmian prawdopodobnie nie unikną wasi chyba najwięksi w Europie rywale, czyli Fnatic. Sporo mówi się, chociażby o wymianie Nemesisa. Czy uważasz, że pozbywszy się najsłabszego ogniwa staną się dla was naprawdę realnym zagrożeniem?

Dużo rzeczy może się jeszcze zmienić, aczkolwiek Fnatic jest organizacją, która rywalizowała z G2 od dawien dawna. Oni również mieli okres, w którym wygrywali wszystko w Europie, więc nawet gdyby mieli zmienić jakiegokolwiek zawodnika, czy zawodników, to dalej zakładałbym, że będą na tyle silni, żeby rywalizować o pierwsze miejsca. Szczególnie z Selfmadem na czele, który reprezentuje się w naprawdę godny sposób.

Skoro już o nim mówimy, to powoli młodszy kolega przynajmniej stara się aspirować do twojego tytułu najlepszego polskiego leśnika. Jakie jest twoje zdanie na jego temat?

Selfmade zdecydowanie ma bardzo dobre mechaniki. Jego gra Sejuani na początku w SK Gaming była bardzo dobra. Fnatic nie pokazywało się z najlepszej strony jeżeli chodzi o postacie inicjacyjne, ale z drugiej strony świetnie grał Evelynn i postaciami typu carry. Drużyna również grała wokół niego bardzo dobrze, więc jeżeli meta się nie zmieni i dżungla dalej zostanie przy tym co jest, to myślę, że Selfmade dalej będzie sobie świetnie radził. Jest to bardzo utalentowany, nadal bardzo młody gracz, który prawdopodobnie niezależnie od tego, czym będzie grać, to będzie to robić na bardzo wysokim poziomie. Fnatic podjęło dobrą decyzję, żeby go sprowadzić.

Coraz więcej mówi się o kolejnych Polakach w LEC. Agresivoo, Trymbi, zawodnicy AGO, którzy wygrali wcześniej EU Masters. Czy uważasz, że Polscy gracze są lepsi, niż miało to miejsce dotychczas?

Myślę, że drużyny starają się wymieniać graczy, ponieważ szukają nowych młodych talentów. Chcą zastąpić wyjadaczy. Może dlatego, że wyjadacze odchodzą, a może dlatego, że niektórzy w organizacjach tracą wiarę w starszych graczy. Polacy pokazywali się ostatnio z dobrej strony, także na EU Masters, więc nie widzę żadnego powodu, żeby ich nie brać do składu. Niezależnie czy jesteś Polakiem, Niemcem czy Francuzem, jeżeli dobrze grasz, to jest dla ciebie miejsce w LEC. Może rzeczywiście, tak jak mówiłeś, Polacy się poprawili albo po prostu drużyny szukają świeżej krwi. Moim zdaniem poziom polskich graczy od zawsze był dość wysoki, więc czemu by ich nie zatrudniać?

Czy jest jakiś polski zawodnik, który twoim zdaniem powinien dostać szansę lub ewentualnie wrócić do LEC?

Nie znam nikogo takiego, kto naprawdę na to zasługuje. Moim zdaniem osoby, które na to zasługują, w końcu po prostu tam trafiają.

Dotychczasowy format LEC powodował, że runda wiosenna nie miała prawie żadnego znaczenia. Uważasz, że to dobrze i pozwala to formacjom na pewne rotacje i wypróbowanie różnych rzeczy, czy też powinna zostać podniesiona stawka?

Zdecydowanie wolałbym, żeby stawka została podniesiona. Oczywiście grasz tutaj o MSI, ale z tego co słyszałem plotki, w Ameryce może stać się tak, że będzie teraz jeden długi split. My w tym roku wygraliśmy rundę wiosenną, a prawie nie dostaliśmy się do play-offów latem. Gdyby tak się stało, to wygrana wiosną nie miałaby żadnego znaczenia, a my nie moglibyśmy rywalizować o mistrzostwo świata. Ja albo podniósłbym trochę rangę rundy wiosennej, albo po prostu zrobił jeden bardzo długi sezon. Wtedy każda gra miałaby znaczenie ma samym końcu. Oczywiście pozostawiłbym przerwę na MSI w połowie sezonu, ale nie startowałby nowy split, tylko kontynuowalibyśmy grę ze statystykami, jakie zdobyliśmy w pierwszej połowie sezonu.

Oczywiste jest, że mistrzostwo świata, o które regularnie się ocierasz, jest twoim ciągle niespełnionym marzeniem. Czy jest jeszcze jakieś esportowe pragnienie, które chciałbyś spełnić?

Wydaje mi się, że nie. Jedyne czego sobie życzę to wygrać mistrzostwo świata i poza tym w esporcie nie liczy się dla mnie nic. Zamierzam jeszcze o to walczyć w roku 2021. Zobaczymy jak daleko tym razem uda nam się dojść, czy uda nam się wygrać. Mam szczerą nadzieję, że zanim odejdę z LoL-a, z gry profesjonalnej na najwyższym poziomie, to jednak uda nam się wygrać.

W niedawnym wywiadzie stwierdziłeś, że rozumiesz decyzję Alphariego i sam nie wykluczasz w przyszłości wyjazdu do LCS. Czy ściągając za ogromne pieniądze topowych zawodników liga amerykańska ma szansę stać się poważaną na świecie, czy też raczej pozostanie to po prostu miejsce do zarobku dla zmęczonych grą na wyższym poziomie?

Wydaje mi się, że Ameryka nigdy nie wyglądała najlepiej. Gracze, którzy tam przychodzą, mają trochę inną kulturę pracy. Ich Solo Q również nie jest na najwyższym poziomie. Bardzo dużo ludzi w amerykańskiej kolejce aspiruje do tego, żeby być streamerami. Zachowują się tak jak znani streamerzy, a nie jak profesjonalni gracze. Z tego co się też orientuję, zawodnicy z LCS grają tej solo kolejki po prostu mało. Grają głównie scrimy, a potem mają czas wolny, więc trudno jest ich brać pod uwagę jako silny region. Alphari czy inni zawodnicy, którzy mogą wybyć do Ameryki, nie będą pierwszymi, którzy tam pojechali i wątpię by byli w stanie zmienić cały region.

Skoro już o streamach mowa. Przez to, że jako światowej sławy zawodnik postanowiłeś robić streamy po angielsku, część kibiców zareagowała dziwnie, pisząc głupie komentarze z tym związane. Traktujesz ich zachowanie w formie żartu czy jest to już dla ciebie trochę męczące?

Na tę chwilę prowadzę już wszystkie streamy po angielsku. Na początku rzeczywiście było to dość upierdliwe, ponieważ z uwagi na fakt, że miałem większość widzów z Polski, zdarzało się, że ci wręcz wyzywali mnie od najgorszych tylko dlatego, że starałem się rozwinąć swój stream nie tylko dla Polaków, ale też dla osób z całego świata. Teraz już takich ludzi jest mniej albo są na kanale pobanowani więc jest mi już łatwiej. Oczywiście dalej zdarzają się ludzie, którzy nie respektują tego, że jestem graczem, który rywalizuje na świecie, a nie tylko w Polsce i wyzywają mnie za to, że posługuję się językiem angielskim. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest takich ludzi dość mało i robią to z różnych powodów, prawdopodobnie nie wkładają za dużo rozumu do tego, co mówią, więc staram się tym nie przejmować. Jestem profesjonalnym graczem od sześciu lat. Hejt, przez który już przeszedłem, który przeżyłem, spowodował, że jestem dość zimny jeżeli chodzi o to co ludzie o mnie mówią i co o mnie uważają. Staram się po prostu robić to, co uważam za słuszne.

Jakie są twoje plany na resztę roku?

Będę głównie streamować, robić filmy na YouTube, spotykać się z kumplami i rodziną, jeżeli oczywiście wirus na to pozwoli. No i ćwiczyć z domu. Żadne wakacje oczywiście w grę nie wchodzą. Nie jestem tym jednak zdruzgotany. Jestem w końcu gamerem, więc i tak większość czasu spędzam przed komputerem. Na koniec też chciałbym bardzo pozdrowić wszystkich fanów, którym, mam nadzieję, sprawię jeszcze sporo radości swoją grą.

Bartosz „Sol” Burchardt – śledź autora na twitterze   →