W drugim spotkaniu turnieju IEM Oakland lepszą okazała się być ekipa z Korei Południowej. Longzhu pewnie pokonało Chiefs e-Sports 2:0. W następnym spotkaniu zagrają przeciwko Flash Wolves.

W związku z tym, że mecz ten rozgrywany był na patchu 6.21, to zobaczyliśmy kompozycje podobne do tych, które były obecne na Mistrzostwach Świata. Bardzo szybko zobaczyliśmy pierwszą krew, bowiem pojedynek na środkowej alei przyniósł nam aż dwa zabójstwa, po jednej na każdą ze stron. Dodatkowym złotem cieszyć się mogli Swiffer oraz Frozen, midlanerzy obu formacji. Kilka chwil później bardzo dobre wejście pod wieżę ze strony Chiefs e-Sports zaowocowało zmniejszeniem przewagi rywali. Dobrze zaprezentowali się junglerzy obu formacji pomagając swoim lanerom. Nieudana próba ataku przez zawodników CHF obróciła się przeciwko nim. Teamfight został wygrany przez Longzhu, choć udało się zdobyć jedno zabójstwo. Przez większość czasu gra polegała na zdobywaniu zabójstwa za zabójstwo. Dopiero w dwudziestej czwartej minucie korańska ekipa zdobyła wzmocnienie od Barona. Już chwilę później wywołany został teamfight, wygrany przez drużynę Chasera. Wydawało się, że to będzie kolejna szansa na buffa dla Longzhu, jednak Spookz cudem go ukradł. Udane teamfighty dla Chiefs pozwoliły im na inicjację walki pod Elder Dragonem. Mimo tego, że mieli wzmocnienie od Barona, to nie udało im się zdobyć drugiego. Ostatecznie przez błędy indywidualne to Longzhu wygrało pierwszy mecz.

W drugim starciu mogliśmy zaobserwować pojedynek pomiędzy Jaycem a Kennenem na górnej alei, co było dość częstym widokiem podczas Worldsów. Znów ogromną rolę odegrał jungler LongzhuChaser, który po wejściu na dolną aleję zdobył pierwszą krew. Bardzo agresywna gra z jego strony pozwoliła na zdobycie kolejnego zabójstwa chwilę później w górnej dżungli rywali. Można wręcz powiedzieć, że początek tego spotkania był jego pokazem umiejętności. Chaser był dosłownie zawsze tam, gdzie był potrzebny. Dopiero w dziesiątej minucie gracze Chiefs mogli cieszyć się z udanej „większej” akcji, gdy zabici zostali dwaj gracze rywali. Co ciekawe, mimo wizualnej przewagi Korańczyków, złoto było mniej więcej na wyrównanym poziomie. W pewnym momencie Australijczycy mieli nawet go więcej od przeciwników, jednak dzięki teamfightowi na środkowej alei prowadzenie wróciło do faworytów. Zdobycie barona przesądziło o drugim punkcie na konto Longzhu, które awansowało do półfinału.