Czwartego listopada o godzinie 8:00 byłem już w studio, by analizować rozgrywki Mistrzostw Świata 2017. Dawno nie czułem się tak podekscytowany, chociaż poranna pora nie sprzyjała. Tego dnia Bóg zapłakał, a zwyciężył Kopciuszek.

Rys historyczny

Nasza historia zaczyna się w sezonie trzecim wraz z przejęciem MVP Ozone i MVP Blue przez Samsung Galaxy. Organizacja zatrzymała składy, które bardzo szybko okazały się jednymi z topowych w Korei. Zwycięstwo Masters 2014 i pokonanie CJ Entus oraz SK Telecom scementowało pozycję Samsung na scenie. Zarówno Samsung White, jak i Blue osiągały duże sukcesy, co pozwoliło obu drużynom jechać na Mistrzostwa Świata 2014.

Po rozgrywkach koreańskich wydawało się, że to niebieska dywizja organizacji jest faworytem turnieju. Jednakże już w fazie grupowej, Samsung Blue odniosło pierwszą porażkę w meczu z Fnatic. Niestety, siostrzane zespoły spotkały się w półfinale turnieju, co oznaczało, że tylko jedna z nich mogła pojawić się w finale. Z meczu zwycięsko wyszła biała formacja, która w końcowym spotkaniu ze Star Horn Royal Club zaprezentowała się fenomenalnie. Wygrana potwierdziła status Samsung Galaxy jako ogranizacji z ogromnym talentem, która może walczyć o tytuły i być hegemonem.

Koreański Exodus

Wszystko wyglądało pięknie dla organizacji, która miała pod swoimi skrzydłami dwa niesamowite składy. Niestety, wprowadzenie zakazu posiadania „siostrzanych drużyn” oznaczało, że Samsung musiało pożegnać się z jednym ze składów. Organizacja zdecydowała się na terminację kontraktów z wszystkimi zawodnikami, by wyłonić jeden zespół. Szybko jednak pojawiła się okazja, której nikt nie chciał odrzucić – chińskie pieniądze. Jedyna rzecz, której brakowało w Korei to ogromne pensje i sława wykraczająca poza granice ludzkiego myślenia. Chiny oferowały prostsze życie, wyższe zarobki, rzesze fanek i możliwości, na jakie Korea Południowa nigdy nie mogłaby pozwolić. Wielu zawodników skusiło się na uroki Państwa Środka – m.in. niemalże wszyscy gracze obu składów Samsung Galaxy. Dla organizacji był to ogromny cios – inwestycja w MVP Ozone i Blue okazała się genialna, lecz utrata zawodników oznaczała, że nakłady finansowe poszły niejako na marne. Mistrzostwo Świata i niepodzielna dominacja mogły dać początek niesamowitej przygodzie i historii Samsung Galaxy. Zamiast tego, organizacja została najbardziej uderzona przez Koreański Exodus, czyli masową emigrację zawodników do Chin.

fot. Riot Games

Samsung Galaxy starało się odbudować po utracie wszystkich graczy, lecz skład na rok 2015. znacznie odbiegał doświadczeniem i umiejętnościami od uprzedniego. Niemalże na wszystkich pozycjach pojawili się młodzi zawodnicy znani z Solo Queue, bez doświadczenia w profesjonalnych rozgrywkach – jednym z zakontraktowanych rookies był CuVee. Oprócz niego w składzie zobaczyliśmy dwóch młodzików – Eve, BlisSa oraz dolną alejkę, która miała już doświadczenie na scenie profesjonalnej – Fury'ego oraz Wraitha. Ostatni wielokrotnie zmieniał pseudonimy, a swego czasu grał nawet w SK Telecom T1 K jako Casper, lecz szybko zastąpił go PoohManDu.

Nowy skład Samsung nie radził sobie za dobrze. Wiosenną rundę Champions 2015 zespół zakończył na ostatnim, ósmym miejscu, co zmusiło go do walki o życie w turnieju promocyjnym. Dodatek dwóch zmienników nie pomógł zbytnio formacji, która polepszyła wprawdzie wynik i uniknęła kolejnych relegacji, lecz nadal zajmowała po lecie tylko 7. miejsce.

Rok 2016 zapowiadał zmiany. Startującym midlanerem został dodany niedawno zmiennik – Crown, który powrócił z przygody w Brazylii. Oprócz niego w składzie pozostał CuVee, a dołączyli Ambition, CoreJJ, Helper oraz Stitch. Organizacja rotowała nieco zawodnikami podczas letniego splitu 2016, ale zespół zaczął radzić sobie znacznie lepiej – finalnie zajął szóste miejsce po przegranej z Afreeca Freecs w meczu dogrywkowym o piątą lokatę. Porażka oznaczała brak udziału w playoffach, lecz Samsung Galaxy ciągle próbowało odnaleźć złoty środek. Z tego powodu do zespołu dołączył Bung, który później zmienił nickname na Ruler, a CoreJJ postanowił spróbować swoich sił na supporcie.

W lecie drużyna radziła sobie lepiej i zajmowała czwarte miejsce przez większość rundy zasadniczej. Dzięki temu, Samsung spróbowało swoich sił w playoffach, lecz nie było łatwo – po pierwszym zwycięstwie z Afreeca Freecs, zespół został zmasakrowany przez kt Rolster 3-0. Wydwało się, że nadzieje na awans na Mistrzostwa Świata umarły, lecz podczas koreańskiego Gauntletu Samsung Galaxy odnalazło nową siłę. CoreJJ, który dotychczas zaliczył kilka słabych występów, pojawił się w pierwszym składzie. Wspierający doskonale poprowadził drużynę i wraz z Ambitionem nadał nową jakość rotacjom zespołu. Dzieki temu ponowny pojedynek z kt Rolster zakończył się zwycięstwem Galaxy, którzy zapewnili sobie udział na Worldsach.

Mistrzostwa Świata były właściwie paralelą sezonu zasadniczego i szalonej jazdy przez kwalifikacje regionalne – Samsung zaczęło przyzwoicie, lecz nie wydawało się, by drużyna miała zdominować turniej. Wraz z postępem rozgrywek, zawodnicy czuli się o wiele bardziej komfortowo i udało im się dotrzeć do finału, w którym zdołali dotrwać do piątej mapy przeciwko SK Telecom T1. Niesamowity wysiłek wydawał się nieprawdopodobny, biorąc pod uwagę problemy drużyny w lecie, lecz zdolność adaptacji i wytrwałość dały Samsung Galaxy drugie miejsce.

ssg
©thescoreesports

Historia Kopciuszka

Mimo problemów dolnej alei podczas Mistrzostw Świata, gdzie Ruler i CoreJJ ewidentnie odstawali od światowej czołówki, Samsung zdecydowało się zatrzymać  cały skład, dodając tylko junglera – Haru. Cała ekipa składała się praktycznie z samych „wyrzutków” – zawodników, których pozbyły się, czy nie chciały dać im szans inne drużyny. W tendencję wpisywali się wracający z NA LCS i CBLoL Crown oraz CoreJJ, a także młodsi gracze wzięci z solo queue jak CuVee czy Ruler. Całości dopinali Amibition oraz Haru, którzy pozostawili poprzednie zespoły i nie mogli znaleźć miejsca w żadnej drużynie. Jednakże pod banderą Samsung Galaxy każdy z tych zawodników zaczął rozkwitać. Bardzo silną wiosnę 2017 r. ekipa zawdzięcza Haru oraz Crownowi, którzy zdominowali środkową aleję oraz junglę przeciwnika. Dzięki temu sezon zasadniczy zespół zakończył na drugim miejscu. Playoffy nie wyglądały już tak obiecująco, gdyż Samsung nie postawiło żadnego oporu kt Rolster i uległo 0-3.

Lato przyniosło powrót Ambitiona do głównego składu ze względu na zmiany w mecie oraz spadek formy midlanera. Przez to Haru nie mógł z taką swobodą dokonywać inwazji i atakować oponentów. Drużyna nie mogła jednak odnaleźć charakteru, a świetnie działająca ekipa wyrzutków zaczęła się rozstrajać. Sprawy nie wyglądały świetnie, lecz Samsung udało się zająć trzecie miejsce w sezonie zasadniczym. Po raz kolejny jednak playoffy wypadły tragicznie, SK Telecom T1 zniszczyło zawodników Galaxy 3-0 i wszystko wskazywało na to, że mimo trenowania tym samym składem drugi rok, Samsung nie podoła wyzwaniu najlepszej ligi świata i nie zdoła zakwalifikować się na Mistrzostwa Świata. Jak okazało się w Gauntlecie, historia lubi paralele – i tak było i tym razem, kiedy to Ambition i spółka wyrwali zwycięstwo z rąk kt Rolster, zapewniając sobie miejsce na Worldsach.

Na Worlds 2017 Samsung Galaxy znalazło się w bardzo trudnej grupie, co, wraz z formą ekipy, spowodowało że nikt nie brał zespołu za faworyta turnieju – nie stawiano go nawet w finale. Widoczne niedostosowanie do mety i brak konkretnego planu na turniej okazały się przeszkodami zbyt wysokimi do pokonania. Samsung uległo Royal Never Give Up dwukrotnie, oddając pierwsze miejsce w grupie rywalom z Chin.

Faza pucharowa pokazała jednak, że zespół powoli zaczyna dostosowywać się do warunków – brak rotacji junglerów oraz zmiana podejścia do draftów dużo dały zawodnikom, którzy znacznie lepiej pokazali się na Summoner's Rift. Pomimo słabej formy Crowna, zespoł wyglądal bardzo solidnie i wszyscy oczekiwali finału Ambitiona i spółki przeciwko SKT. Gdy marzenia fanów o epickim, koreańskim pojedynku spełniły się, wielu nadal nie wierzyło w możliwośc sukcesu ekipy Edgara. Nikt nie chciał postawić przeciwko Fakerowi i spółce, ale forma zawodników Samsung (z wyłączeniem midlanera) była zaskakująca, a finał zapowiadał się niesamowicie.

Czwartego listopada o godzinie 8:00 byłem już w studio by analizować rozgrywki Mistrzostw Świata 2017. Emocje buzowały we mnie, a wysiłki z ostatnich tygodni sprowadzały się tylko do jednego spotkania. Wiedziałem, że wraz z ekipą transmisyjną będziemy świadkami historii. Historii Kopciuszka – po stracie dwóch utalentowanych składów, Samsung Galaxy odbudowało zespół z wyrzutków, zawodników niechcianych, czy uważanych za niewystarczająco dobrych, z obiecujących talentów z solo queue, z graczy powracających z innych regionów, gdzie osiągali mieszane wyniki. Pod okiem Edgara Ci wyrzutkowie mieli rzucić wyzwanie Bogowi i jego kolegom z zespołu i spróbować wygrać najważniejszy turniej w roku. To nawet śmiesznie brzmi – Kopciuszek rywalizujący z Bogiem.

Parę godzin później niemalże każdy oglądający Mistrzostwa Świata wstrzymywał oddech. Ostatni teamfight zwyciężony przez Samsung Galaxy, niesamowita dyspozycja każdego gracza, nawet Crown, który zdołał zneutralizować Fakera wystarczająco dobrze, by ten nie mógł ponieść kolegów ku zwycięstwu, błędy Banga, brak proaktywności SKT – nikt nie wierzył, że trzykrotni zwycięzcy Worlds zostaną pokonani 3-0. Chwilę później było już po wszystkim, Nexus stracił wszystkie punkty zdrowia, a Samsung Galaxy zdołało, mimo wszystkich przeciwności losu, rozgromić Boga i zająć tron…

fot. lolesports

To jeszcze nie koniec

Samsung Galaxy nie dano nacieszyć się tytułem zbyt długo. KeSPA Cup 2017 wymagał od zawodników kolejnej dawki wysiłków, lecz po zasłużonych wakacjach, gracze nie stanęli na wysokości zadania – i nie ma się im co dziwić. Brak treningów oraz krótki czas przygotowania nie mogły dać kolejnego trofeum, które trafiło w ręce zawodników kt Rolster. KeSPA Cup był jednak ważny z innego powodu – Samsung Galaxy ogłosiło, że turniej był ostatnim występem zespołu pod banderą organizacji. Na szczeście, drużyna nie rozpadła się, lecz zmieniła właściciela, którym został bardzo bogaty inwestor – KSV. Takim sposobem Kopciuszkowa banda wyrzutków trafiła pod skrzydła nowej, bardzo zamożnej organizacji, która agresywnie weszła w esport, wykupując świetne formacje w wielu dziedzinach rozgrywek elektronicznych. Nie wiemy jeszcze jaką markę reprezentować będą byli zawodnicy Samsung, lecz z pewnością ponownie marzą o trofeum mistrzowskim…