Do rozpoczęcia tegorocznych Mistrzostw Świata dzielą nas zaledwie godziny. W grupie A fazy Play-In występuje Gambit Esports, drużyna o wspaniałej historii i dziedzictwie, które każdy fan League of Legends powinien poznać.

Od Team Empire do upadku Gambit Gaming

Trzeci dzień września bieżącego roku wywołał poruszenie w półświatku esportowych sympatyków League of Legends. Spowodowane to było wielkim finałem Playoffów LoL Continental League, gdzie wynikiem 3-2 zatriumfowała drużyna Gambit Esports, zapewniając sobie występ w fazie Play-In nadchodzących Mistrzostw Świata. Ogromną wrzawę wzbudził nie sam sukces podopiecznych Groove'a, lecz nazwiska dwóch zawodników grających pod banderą czerwonej gwiazdy; mowa oczywiście o Danilu „Diamondprox” Reshetnikovie oraz Edwardzie „Edward” Abgaryanie.

Aby zrozumieć fenomen Edwarda oraz Diamondproxa występujących w jednej drużynie należy cofnąć się do października 2011 roku, gdy na drodze reform przeprowadzonych w Team Empire poznaliśmy skład, który w ciągu następnych lat miał stać się rozpoznawalny na całym świecie. Do Alexeya „Alex Ich” Ichetovkina, Evygeny'a „Darien” Mazaeva i Evgeny'a „Genja” Andryushina dołączył wyżej wymieniony duet, tworząc drużynę, na której sukces nie musieliśmy długo czekać. Już w listopadzie udało im się zakwalifikować na Intel Extreme Masters Season VI – Global Challenge Kiev.

W Kijowie nie zobaczyliśmy jednak Team Empire – krótko po triumfie w turnieju kwalifikacyjnym piątka zawodników została przejęta przez wówczas najpopularniejszą rosyjską organizację, Moscow Five. Edward wraz z kolegami pokazali się z niezwykle dobrej strony w stolicy Ukrainy; zajęli pierwsze miejsce w fazie grupowej, gdzie pokonali między innymi against All authority, czyli ówczesną drużynę Yellowstara i sOAZa. W drabince pucharowej rozgromili SK Gaming pod przywodnictwem Ocelote'a, a wielki finał przyniósł triumf nad pierwotnym składem Team SoloMid. Wygrana została nagrodzona sumą w wysokości 12 000 USD, a w ręce Diamondproxa trafił tytuł MVP turnieju.

Dwa tysiące dwuansty był rokiem sukcesów moskiewskiej piątki. Oprócz sukcesu w Kijowie, reprezentanci M5 zatriumfowali także podczas Intel Extreme Masters Season VI – World Championship, European Challenger Circuit: Poland czy regionalnych finałów sezonu drugiego, dzięki czemu zakwalifikowali się na Mistrzostwa Świata. Podczas Worlds 2012 drużyna Alex Icha dotarła aż do półfinału, gdzie wynikiem 1-2 polegli z przyszłymi Mistrzami Świata – Taipei Assassin's.

Początek następnego roku był jednak końcem Moscow Five. Aresztowany właściciel drużyny, Dmitry „ddd1ms” Smelyi, pozostawil drużynę bez jakiegokolwiek zaplecza finansowego. Rozgoryczeni zawodnicy postanowili opuścić szeregi organizacji dziesiątego stycznia, tym samym pozostając bez dachu nad głową. Ta sytuacja nie trwała jednak długo – na cztery dni przed rozpoczęciem Intel Extreme Masters Season VII Global Challenge Katowice zespół dołączył do formacji Gambit Gaming.

Rozgrywany w Spodku turniej był pierwszym sukcesem zawodników nowopowstałej organizacji. Diamondprox wraz z kolegami zajął drugie miejsce w grupie A – lepsza okazala się koreańska formacja Azubu Blaze. Faza Playoff rozpoczęła się od półfinałów, gdzie zobaczyliśmy Fnatic oraz Azubu Frost, siostrzaną drużynę dywizji Blaze. Porażka xPeke w walce o finał pozostawiła Gambit Gaming jako jedynych reprezentantów Starego Kontynentu – z całą pewnością każdy obecny wtedy w Spodku pamięta doping, który otrzymali gracze rosyjskiej organizacji w obliczu starcia z dwoma azjatyckimi mocarstwami. Oczekiwania publiki zostały jednak wypełnione i ostatecznie ekipa Genji wniosła nad głowę kolejne trofeum.

Przez kolejne miesiące drużyna Edwarda mierzyła się w kolejnych turniejach; w przypadku Intel Extreme Masters Season VII – World Championship dotarli do półfinału, natomiast podczas MLG Winter Championship International Exhibition polegli w finale. Dziewiątego lutego ruszył także pierwszy sezon europejskiej odsłony League Championship Series. Wiosenne rozgrywki zakończyli na drugim, a letnie na trzecim miejscu. W 2013 roku po raz ostatni zobaczyliśmy Gambit Gaming na deskach Mistrzostw Świata – tym razem formacja dotarła do ćwierćfinału, gdzie wynikiem 1-2 odnieśli porażkę z rąk NaJin Black Sword.

Przed rozpoczęciem kolejnego sezonu LCS, drużyna kolejny uczestniczyła w dwóch turniejach Intel Extreme Masters. Zwycięstwo podczas imprezy w Kolonii zapewniło Gambit Gaming udział w światowym finale, który po raz pierwszy zawitał do katowickiego Spodka. Tym razem faworyci publiczności nie zdołali powtórzyć sukcesu sprzed roku i już w półfinale ugięli się przed potęgą KT Rolster Bullets. Porażka na Śląsku w 2014 roku zainicjowała powolny upadek formacji, który postępował przez następne miesiące. W rozgrywkach League Championship Series drużyna nie odnosiła już tak spektakularnych sukcesów, znajdując się poza ścisłą czołówką. Pojawiły się także pierwsze problemy wizowe, przez co podczas szóstego tygodnia wiosennego splitu pod banderą czerwonej gwiazdy wystąpiło aż czterech rezerwowych.

Wkrótce skład, który niegdyś odnosił spektakularne sukcesy, zaczął się rozpadać. Z powodów rodzinnych, na opuszczenie zespołu zdecydował się Alex Ich, a jego miejsce zajął zawodnik doskonale znany fanom polskiej sceny League of Legends – Sebastian „niQ760” Robak. Po ósmym tygodniu rozgrywek letniego splitu Darien przeniósł się na ławkę rezerwowych, dzięki czemu w Gambit Gaming zobaczyliśmy drugiego Polaka, Jakuba „Kubon” Turewicza. Nasi rodacy nie zdołali jednak uchronić drużyny przed zajęciem przedostatniego miejsca w tabeli rozgrywek LCS, przez co w relegacjach musieli mierzyć się z SK Gaming Prime.

Przez kolejne miesiące w zespole wciąż zachodziły zmiany. Za ostatni, duży sukces organizacji można uznać zwycięstwo na Intel Extreme Masters Season XI – Cologne. W League Championship Series nie szło jednak dobrze; drużyna po raz kolejny występowała w barażach, a ostatecznie na początku grudnia 2015 roku formacja została rozwiązana, a slot trafił w ręce Team Vitality.

Powrót na rosyjską ziemię

Zarząd organizacji nie miał jednak zamiaru rozstać się z League of Legends na stałe i już dwunastego stycznia 2016 roku usłyszeliśmy o drużynie Gambit Gaming.CIS (obecnie Gambit Esports), której celem był występ w LoL Continental League. Na początku zespół składał się z piątki zupełnie nowych zawodników, lecz już w lutym koszulkę z czerwoną gwiazdą po raz kolejny przyodział Danil Reshetnikov.

Diamondprox uczestniczył w wykonaniu najważniejszego celu zespołu – uzyskania miejsca w LCL. Gdy sukces został osiągnięty, leśnik po raz kolejny opuścił team, aby zasilić szeregi Apex Gaming. Miejsce Rosjanina zajął Polak, Bartosz „Babunia” Dzikowski. Drużyna jednak nie radziła sobie najlepiej; dwukrotnie zajęła szóste miejsce w tabeli, o włos unikając relegacji, a zawirowania w składzie wciąż pozostawały widoczne.

Przełom nastąpił piątego czerwca bieżącego roku, kiedy nastąpiło kolejne przebudowanie zespołu. Pod szyld Gambit powrócili Diamondprox oraz Edward, a pozostałe miejsca zajęli Alexander „PvPStejos” Glazkov, Mykhailo „Kira” Harmash oraz Daniel „Blasting” Kudrin. Skład już od samego ogłoszenia budził ogromne emocje – powrót dwóch legend drużyny, a także przyjęcie zawodników znanych z występów pod szyldem M19 oraz Virtus.pro zwiastowało niemałe kłopoty dla potencjalnych rywali.

Reforma wyjściowej piątki okazała się strzałem w dziesiątkę. Gambit Esports z miejsca trafiło na szczyt tabeli, gdzie podczas całego letniego splitu przegrali zaledwie jedno spotkanie. W Playoffach przeszli gładko przez półfinał, aby w walce o miejsce w fazie Play-In Worlds 2017 odbyć pełne spotkanie Best-of Five przeciwko M19. Ostatecznie drużyna Likkrita odniosła porażkę, przez co słynny support nie powróci na deski Mistrzostw Świata.

Worlds 2017 – szansa na sukces?

Jest mi niezwykle ciężko ocenić szanse Gambit Esports w nadchodzących Worlds 2017. Wnętrze oddanego fana chciałoby wykrzyczeć, że Diamondprox wraz z ekipą sięgną po trofeum, jednak realnie zdaję sobie sprawę, że nie jest to zespół na miarę Moscow Five, które tworzyło metę czy popularyzowało powszechne obecnie zagrywki. Z drugiej strony jest to drużyna, która zdominowała swoją ligę, na co wyraźnie wskazuje winratio na poziomie 93%.

Grupa A fazy Play-In, do której trafiło Gambit Esports, z pewnością nie jest najłatwiejsza. Uważam jednak, że drugie miejsce z całą pewnością jest w zasięgu Kiry i jego kolegów. Żywię głęboką nadzieję, że zespół zbudowany blisko pięć lat od powstania pamiętnego Team Empire powtórzy zeszłoroczny sukces Albux Nox Luna i raz jeszcze stanie się ogólnoświatowym fenomenem. Kto wie, może z odpowiednim przygotowaniem podopieczni Konstantina „Groove” Pikinera będą w stanie pokonać Team WE?

Odpowiedź na powyższe pytanie poznamy już jutro, podczas pierwszego dnia tegorocznych Mistrzostw Świata. Polska transmisja z najbardziej prestiżowego turnieju w roku odbędzie się na kanale Damiana „Nervarien” Ziaji w platformie Twitch.TV.