Nadszedł w końcu dzień, na który każdy kibic LoLa czekał z zapartym tchem. Do walki o najważniejsze trofeum na Starym Kontynencie staną dzisiaj dwie najlepsze formacje Europy.

W związku z tym razem z forBET, legalnym polskim bukmacherem posiadającym zakłady na wydarzenia esportowe, przeprowadziliśmy analizę wielkiego finału LEC. forBET posiada w swojej ofercie szeroką gamę meczów esportowych. Kurs znajdujący się w tekście został zaczerpnięty z tego źródła.

G2 Esports

*Kurs forBET:
1.48 : 2.51

Data rozpoczęcia
godz. 17:00, 06.09.20

Fnatic

Każdy zabity stwór, każdy zniszczony nexus, każda minuta obu splitów prowadziła do tej chwili. Mecz, na który wszyscy czekaliśmy i który wyłoni mistrza Europy. W wielkim finale League of Legends European Championship zmierzą się formacje, które od samego początku, z zamkniętymi oczami do tego typowano. Klasyk i szlagier LEC, czyli pojedynek G2 Esports z Fnatic. Batalia dwóch najlepszych w naszym regionie zespołów zapowiada się fantastycznie. Biorąc pod uwagę to, jak wyglądał półfinał w wykonaniu obu ekip, możemy się spodziewać epickiej batalii i walki do ostatniego punktu zdrowia.

Jak widać po kursie forBET, bukmacherzy stawiają raczej na zwycięstwo Marcina „Jankosa” Jankowskiego i spółki. Nie ma w tym nic dziwnego. Obrońcy tytułu, choć w półfinale ulegli swoim rywalom, to w dalszym ciągu pozostają tą samą, potężną drużyną, która siała postrach na całym świecie. Nie zmienia tego ani pierwsza od lat przegrana seria z FNC, ani ledwo wygrane starcie z Rogue. Nikt tak jak G2 nie potrafi się tak mobilizować przed najważniejszymi pojedynkami. Każda z linii G2, przynajmniej na papierze, wygląda lepiej. Czy wicemistrzowie świata zagrają w końcu bezbłędnie i pokażą, na co naprawdę ich stać?

Nie ma co się jednak oszukiwać. Nie wszystko w dzisiejszej bitwie zależy od Jankosa i jego kolegów. Po drugiej stronie mamy chyba najlepszego leśnika rundy letniej, czyli Oskara „Selfmade'a” Boderka. Choć wiele osób pewnie pomyśli, że oszalałem, to było to widać bardzo mocno w poprzednim starciu obu ekip. Choć Jankos ma zupełnie inną rolę w swojej drużynie niż Selfmade w swojej, nie zmienia to faktu, że ostatnim razem został przez swojego rodaka w większości stłumiony. Także na dolnej alei, choć duet Mikyx Perkz prezentuje się teoretycznie lepiej, to nie wolno zlekceważyć Martina „Rekklesa” Larssona, który wiele razy brał na siebie ciężar prowadzenia całego FNC. Każdy dzisiaj ma coś do udowodnienia. Każdy będzie musiał zagrać na więcej niż 100%. Co to oznacza? Najprawdopodobniej cudowne widowisko.

Finał LEC możecie obejrzeć na kanale Polsat Games lub na stronie LoL Esports.

* – kursy z dnia 06.09.20 r. z godziny 13:45