Pierwszy split League of Legends European Championship został oficjalnie zakończony. Po jednostronnym pojedynku w wielkim finale trofeum trafiło w ręce Jankosa i spółki.

Podopieczni Fabiana „GrabbZa” Lohmanna mają za sobą wspaniały split w ramach League of Legends European Championship. G2 Esports od samego początku zmagań w rozgrywkach zasadniczych udowadniało swoje ponadprzeciętne umiejętności, dzięki czemu pomimo niewielkich późniejszych wahań zagwarantowali najwyższe miejsce w tabeli wyników. Późniejsze zabezpieczenie miejsca w wielkim finale poprzez sukces przeciwko Origen było jedynie formalnością.

Jak się okazało za sprawą pozostałych pojedynków playoffów, G2 Esports o wyjazd na Mid-Season Invitational miało ponownie zmierzyć się z Mithym i spółką. Zawodnicy zarządzanej przez xPeke organizacji po raz kolejny pozostali bezradni wobec potęgi swoich oponentów, przez co najważniejsze spotkanie wiosennych rozgrywek zakończyło się jednostronnym wynikiem wskazującym na wyższość „Samurajów”.

Starcie inicjujące wielki finał było zdecydowanie najbardziej wyrównane. Im bliżej znajdywaliśmy się końca, tym mocniej szala przewagi schylała się ku Jankosowi i spółce. Przejawem geniuszu ze strony sztabu szkoleniowego pod wodzą GrabbZa była druga mapa, kiedy byliśmy świadkami powrotu strategii funnelingu. Jej beneficjentem był wówczas Perkz występujący jako Xayah.

Trzecia, a zarazem ostatnia rozgrywka była tylko i wyłącznie jednostronnym domknięciem wielotygodniowej dominacji poprzez zawodników G2 Esports. Wybuchu Nexusa należącego do Nukeducka i spółki doczekaliśmy się już w dziewiętnastej minucie. Wspomniane wydarzenie przypieczętowało sukces Jankosa, który po raz pierwszy w swojej karierze sięgnął po puchar najlepszej ligi na Starym Kontynencie.