Takie rzeczy powinny być puszczane po 22! Nie jest tajemnicą, że w tym sezonie Origen ma bardzo słaby line-up. Było więc jasne, że spotkanie z bardzo mocnym na europejskiej scenie G2 skończy się dwoma porażkami. Szokuje jednak fakt, że spotkania te przypominały bardziej masakrowanie początkujących przez starych wyjadaczy niż  mecz w topowej lidze.

Można znajdować wiele określeń na to, jak z Origen rozprawiają się inne drużyny z EU LCS. Początkowo oglądało się to zabawnie, obecnie staje się to wręcz niesmaczne. Czy Enrique „xPeke” Cedeño Martínez znajdzie jakiś sposób na cudowne ocalenie swojej drużyny od nadania miana najgorszej w historii LCS? Nic na to nie wskazuje. Dzisiejsze dwa szybkie mecze z G2 pokazały, że Origen reprezentuje poziom, który nie stanowiłby większego wyzwania dla drużyn z niższej ligi – EU Challenger Series.

Do niechlubnego rekordu kolejnych porażek na profesjonalnej scenie kolejne oczka dorzuca Yoo „NaeHyun” Nae-hyun – aktualnie na 27 rozegranych spotkań przegrał wszystkie i nie zanosi się na to, by ta karuzela beznadziei miała się zatrzymać. Z drugiej strony trudno zrzucać na niego winę za postawę całego zespołu – reszta stara się dostosować poziomem do kolegi i w geście solidarności gra tragicznie. Chciałbym napisać coś o samym meczu, ale nie dość, że na usta cisną się przeróżne, niekoniecznie odpowiednie określenia, to zwyczajnie szkoda słów na opisywanie tak jednostronnego i nudnego „widowiska”. Czy xPeke znów wejdzie do składu i uratuje swój zespół? Chyba już najwyższy czas…