To co wiele osób przewidywało w końcu się stało. Excel i Misfits przed rozpoczęciem rozgrywek w ósmej kolejce mieli jedynie matematyczne szanse na wejście do fazy pucharowej. Teraz, po jej zakończeniu, o ostatnie dwa miejsca biją się już tylko cztery ekipy.

Tymi czterema zespołami są Origen, Team Vitality, Rogue i SK Gaming. Pierwsze dwa mają wynik 7-9, pół polskie Rogue ma bilans o jedną porażkę gorszy, a SK zajmuje ósme miejsce z rozliczeniem 5-11. Przy patrzeniu na kolejny, ostatni weekend rozgrywek fazy zasadniczej, trzeba mieć na uwadze to, kto z kim staje do pojedynku.

Sobotnie spotkania zainicjowała właśnie porażka Oskara „Selfmade” Bodereka i spółki z walczącymi obecnie o miejsce na szczycie Splyce. Porażka SK jest dosyć zaskakująca, ale można by rzec, że na własne życzenie. Zawodnicy niemieckiej organizacji rozpoczęli spotkanie z impetem, zbierając pierwszą krew na dolnej alejce, gdzie to niespodziewany gank polskiego junglera pozwolił im na wygranie tej małej potyczki. Ten niewielki sukces przyczynił się do zebrania pewności siebie przez skład Selfmade'a, dzięki czemu szybko dokonali oni kolejnych dwóch zabójstw. Tak więc we wczesnej fazie gry wszystko układało się po myśli SK. Dopiero nieumiejętność podjęcia dobrych i pewnych decyzji w okolicy 25 minuty, przyczyniła się do odwrócenia losów meczu. Trzeba tutaj jednak pochwalić również Splyce, które pomimo wczesnego deficytu, bardzo dobrze się broniło i wiedziało, kiedy sprawnie zaatakować.

Fani polskich zawodników nie mieli jednak tyle powodów do narzekania, jako że kolejnym spotkaniem na berlińskiej scenie LEC była batalia Schalke 04 z Rogue. Podopieczni Dylana Falco są ostatnio w bardzo dobrej formie, rezerwując sobie miejsce w play-offach dzień przed. Jednak dla takiej drużyny jak Schalke samo miejsce w kolejnej fazie to za mało. Chcą oni najprawdopodobniej walczyć o miejsce w top 4, które pozwoli im uniknąć ćwierćfinału przeciwko trzeciemu miejscu w tabeli, czyli Splyce albo Fnatic. Owe chęci to jednak za mało by po prostu wygrywać mecze, a zawodnicy niemieckiej organizacji opuścili gardę dzięki piątkowemu sukcesowi i niepewności w grze Rogue. Oskar „Vander” Bogdan i reszta ekipy już od pierwszej minuty zaczęli dominować na Summoner's Rift. Zakończenie batalii przeciwko Schalke 04 zajęło im 35 minut, jednak dana dominacja utrzymała się przez każdą z danej minuty – przy niszczeniu nexusa przeciwników, w tabeli zabójstw widoczny był wynik 18 – 1. Trudno będzie graczom Dylana Falco stracić czwarte miejsce w tabeli ze względów matematycznych, ale jednak pokazana wczoraj forma nie jest taką, którą chcę się wyruszać w play-offy.

Następnie to brytyjskie Excel walczyło o wszystko przeciwko Origen. Na ich niekorzyść, tak bardzo jak im zależało na wygranej, zawodnikom hiszpańskiej organizacji zależało jeszcze bardziej. Słowa uznania należą się Sonowi „Mickey” Young-minowi i Ki'owi „Expect” Dae-hanowi, po których grze było widać, że się starają do ostatniej sekundy. W tym, jak i innych meczach, często wygrywali swoje linie, bądź też grali na równo z przeciwnikiem. Niestety, nie można tego powiedzieć o reszcie składu.

W kolejnych i zarazem ostatnich pojedynkach ósmego tygodnia LEC, zobaczyć można było G2 Esports podejmujące Misfits, jak i Fnatic stające w szranki z Team Vitality. Obie potyczki poszły… dosyć niespodziewanie. Kiedy faktycznie możemy oczekiwać od Marcina „Jankos” Jankowskiego i spółki nietypowych picków i strategii, ze względu na praktycznie zapewnioną pierwszą pozycje w tabeli, to nie można było by tego samego powiedzieć o Fnatic, które obecnie zawzięcie walczy o drugie miejsce ze Splyce. Nie wiem jaką praktycznie teraz rolę ma trener G2, Fabian „GrabbZ” Lohmann, ale ten draft na pewno nie wygląda na w pełni zaplanowany. Soraka, Qiyana, Azir, Lucian i Yuumi? Kompozycja w stylu G2, które nie musi w obecnym etapie rozgrywek nic udowadniać. A to, że taką drużyną pokonali opozycyjne Misfits, to jeszcze bardziej jest w ich stylu.

Trochę na nosie zawodnikom GrabbZa chcieli zagrać podopieczni Joeya „YoungBuck” Steltenpoola. Zrobili to poprzez wybieranie Garena, którym grał… Martin „Rekkles” Larsson. Zważając na wszystkie okoliczności, było to odważne i ryzykowne posunięcie. Chociaż, najbardziej zaskakującą rzeczą podczas sobotniego dnia mogło być to, że Team Vitality przeciwko temu przegrało. Jak do tego doszło? O to trzeba by zapytać już któregoś z graczy.

Piątek:

  • 18:00 – Schalke 04 vs Misfits
  • 19:00 – SK Gaming vs Vitality
  • 20:00 – Excel vs Fnatic
  • 21:00 – Splyce vs Origen
  • 22:00 – G2 Esports vs Rogue

Sobota:

  • 17:00 – SK Gaming vs Splyce
  • 18:00 – Schalke 04 vs Rogue
  • 19:00 – Origen vs Excel
  • 20:00 – Misfits vs G2 Esports
  • 21:00 – Fnatic vs Vitality

LEC wraca z ostatnią, dziewiątą kolejką już w najbliższy piątek, 16 Sierpnia. Oficjalną transmisję Riot Games można zobaczyć na ich kanale w serwisie twitch.TV. Polska transmisja jest za to dostępna na kanale Polsat Games również w serwisie twitch.TV.