Z początku faza grupowa EU Masters przebiegała dość przewidywalnie, jednak później zaczęło się trochę dziać. Nie jest to na razie najbardziej zaskakująca edycja tego turnieju. Natomiast warto pomówić chwilę o kilku ekipach i zawodnikach.

Najbardziej sensacyjnie potoczyła się oczywiście grupa C. W niej Bifrost zaskoczyło całą europejską scenę. Odi11 i spółka byli stawiani we wszelkich power rankingach na 3-4 miejscu. A tymczasem przegrali tylko pierwsze spotkanie z Fnatic TQ, a później do końca wszystko zwyciężali. W tym dwukrotnie pokonali Team BDS Academy. Francuzi są zdecydowanie największym rozczarowaniem wiosennej edycji EUM 2022. Jednak wracając jeszcze do BFR, to warto zaznaczyć, że nie wygrywali oni podkręconymi draftami, czy po szalonych bataliach. Norweska formacja grała po prostu lepiej i indywidualnie i drużynowo. Natomiast BDS.A odstawało pod tym względem. A taka gra nie przystoi wicemistrzom ligi francuskiej. Z graczy warto pochwalić Furuy'a i Odiego11, a trochę więcej można było się spodziewać po Agresivoo. Polak jest bardzo hypowany, a w tym splicie nie był w czołówce toplanerów w ERL.

Na pochwalenie zasługują również: Karmine Corp, UOL Sexy Edition i AGO Rogue. Ci pierwsi z jednej strony są słusznie krytykowani, ponieważ przez większość czasu nie grali zbyt dobrego League of Legends. A z drugiej strony fani KC wychwalają ich pod niebiosa. Rekkles i spółka wygrali sześć ostatnich spotkań i zdecydowanie mogą być zagrożeniem w play-offach. Trochę inaczej jest w przypadku Jednorożców. Prime League na tym EU Masters prezentuje się bardzo mizernie. GamerLegion i EINS wygrało tylko dwie mapy. A USE przegrało jak na razie tylko dwie i to na mistrzów LFL. Za to AGO Rogue musi grać na tym turnieju z rezerwowym wspierającym, więc awans z grupy z czterema wygranymi na koncie to sukces. A odnośnie do rozczarowań, to warto dodać BISONS ECLUB.