Polski Corki jak zwykle zadziałał. AGO Rogue wygrało drugie spotkanie z rzędu i na półmetku fazy grupowej ma rekord 2-1. Polacy wyglądają coraz lepiej i z taką grą powinni awansować.

Eintracht Spandau 0-1 AGO Rogue

Jayce / Jarvan IV / Syndra / Jinx / Rakan – Camille / Trundle / Corki / Zeri / Yuumi

Zacznijmy od tego, że Polacy zdecydowali się na znacznie lepiej skalującą kompozycję, więc celem było nieoddanie zbyt wiele na początku. Ten zaś był ciężki, gdyż pierwsze akcje lepiej wychodziły Niemcom. EINS wygrywało zarówno na górze i na dole mapy. Natomiast AGO Rogue szybko odwróciło sytuację. Na bocie kapitalnie wyszło zanurkowanie pod wieżę, a w tym samym czasie Sinmivak wyłapał przeciwnika na środku mapy. Potem gra mocno się uspokoiła. Aż do czasu, gdy Special i spółka wyłapali Luckera zaraz przed smokiem. Nawet to jednak udało się przekuć w coś niezłego, ponieważ Nite wyeliminował Pride'a i wziął wieżę, dzięki czemu w jego ręce trafiło dużo sztuk złota.

Następnie polscy fani mogli przeżyć chwilę grozy. Eintracht Spandau zdecydowało się na podjęcie Nashora, a nasi nie mieli na nim wizji. Niestety to się Niemcom udało. Jednak nie potrafili dobrze spożytkować wzmocnienia potwora. Za to Polacy dwa razy z rzędu wyłapali ich na górnej alei. A Corki zadawał olbrzymie obrażenia. RGO dominowało na Summoner's Rift. W ostatniej walce przewaga naszych była aż tak spora, że mimo wyłapania Nite'a, łatwo zwyciężyliśmy. Lucker wyczyścił rywali i AGO Rogue poszło po nexus.