W spotkaniu otwierającym rozgrywki drugiego dnia fazy grupowej European Masters zmierzyło się nordyckie Team Atlantis oraz hiszpańskie MAD Lions. Mistrzowie LVP nie mieli żadnej litości dla przeciwników, kompletnie demolując Lvsyana i spółkę.

Team Atlantis

France Darlik ‒ Sion
Italy Shadow ‒ Graves
Spain Lvsyan ‒ Orianna
Denmark p1noy ‒ Kai'Sa
Denmark Wendelbo ‒ Morgana

vs.

MAD Lions

Hecarim ‒ Werlyb Spain
Gragas ‒ Selfmade Poland
Akali ‒ Nemesis Slovenia
Varus ‒ Crownshot Slovenia
Alistar ‒ Falco Spain

Po fazie wykluczeń i wyborów wykreowały się dwie bardzo wyraźne i jednocześnie diametralnie różniące się od siebie strategie na wygranie spotkania. MAD Lions postawiło na agresję od samego początku rozgrywki, wykorzystując w tym celu ogromne obrażenia Akali. Team Atlantis zdecydowało się zaś na znacznie spokojniejszą kompozycję, która musiałą zapewnić czas do zakupienia potrzebnych przedmiotów swoim postaciom.

Egzekucja planu założonego przez Araenae w drafcie przebiegła jednak bez zarzutów. Team Atlantis potrafiło, co prawda, zneutralizować zagrożenie, jakie starał się dookoła środkowej alei wytworzyć Selfmade, lecz wkrótce po awansie Nemesisa na szósty poziom doświadczenia, Summoner's Rift zostało całkowicie zdominowane przez MAD Lions. Słoweński midlaner zanurkował po pierwszą krew na górnej alei, co dodatkowo zwiększyło jego siłę.

Dla Team Atlantis, kolejne minuty były istną jazdą stromym zboczem w dół – nordycka ekipa mogła jedynie przyglądać się poczynaniom mistrzów LVP. Wyjątkowo błyszczał Nemesis – Słoweniec raz za razem bezpardonowo atakował przeciwników, lekceważąc wszelkie niebezpieczeństwo jakie na niego czyhało. Jego Akali była nieuchwytna i szybko stało się jasne, że to MAD Lions odniesie zwycięstwo. Drużyna Selfmade'a oddała rywalom zaledwie jedno zabójstwo zanim pewnie zakończyła spotkanie w nieco ponad 24 minuty.