Powoli zbliżamy się do końca wiosennego splitu EU LCS. Wczorajsze spotkania pokazały nam, które z drużyn wciąż mają szansę na awans na Mid-Season Invitational, a także przywróciły szansę Team ROCCAT na pozostanie w lidze.

Po wygranej z Origen, Team ROCCAT podchodził do meczu z Team Vitality w o wiele lepszych humorach. Wydawało się, że to właśnie od tego meczu zależeć będzie przyszłość jednego z najgorszych zespołów w historii ligi. Także ekipa xPeke kontynuuje swoją nędzną podróż w poszukiwaniu pierwszych punktów w lidze. Zupełnie inną sytuację mieli gracze Misfits oraz H2K. Oba zespoły bardzo dobrze prezentują się w trakcie obecnego splitu, a każda wygrana przybliża ich do ewentualnej gry na upragnionym Mid-Season Invitational.

Na samym początku weekendu ROCCAT podjęło Vitality w bezpośrednim starciu. Pierwsza mapa zdecydowanie sprawiała wrażenie bardzo wyrównanej, a nawet zapowiadało się, że to ekipa Cabocharda sięgnie po wygraną. Zdobycie Barona, Elder Dragona i wykorzystanie pojedynczych błędów rywali pozwoliło na zachowanie nadziei jednego z najsłabszych zespołów w historii EU LCS. Druga mapa zaczęła się bardzo podobnie, lecz tym razem to Vitality było bliżej wygranej. Świetna kradzież Barona przez Djoko nie pomogła, przez co ROCCAT zdobyło drugą wygraną na swoje konto.

Kolejnym starciem był pojedynek pomiędzy zaskoczeniem splitu, Misfits, a jednym z faworytów do mistrzostwa – H2K. Mimo początkowej przewagi ekipy Hans Samy na pierwszej mapie, Jankos i koledzy odbudowali swoją pozycję wt trakcie meczu, przez co beniaminek miał ogromne problemy z powrotem do spotkania. Prawie czterdzieści minut walki wystarczyło, aby H2K przechodziło do drugiej mapy z pierwszym punktem na swoim koncie. Wydawało się, że tym razem ekipa Jankosa będzie mieć o wiele łatwiej, bowiem gracze Misfits popełniali proste błędy. Dobra presja po zdobyciu przewagi pozwoliła H2K na zakończenie tego starcia bez straty mapy.

Na sam koniec weekendu o swoją ostateczną szansę walczyło Origen. Ich rywalami było Giants Gaming, które po rewolucji w składzie nie gra tak, jak wielu oczekiwało. Mimo tego, dobra prezentacja podczas pierwszej mapy, gdzie udało im się konsekwentnie dążyć do zniszczenia nexusa przeciwników, okazała się nie być przypadkiem. Po zdobyciu pierwszego punktu w tym BO3, nie byli oni w stanie odeprzeć ataku w trakcie drugiej mapy. Bronili się dość długo, lecz jakakolwiek próba powrotu kończyła się niepowodzeniem. Można powiedzieć, że Origen jest na fali, bowiem to już druga mapa, którą udało im się wygrać w trakcie tej kolejki. Mimo wszystko, te zwycięstwa nie mają żadnego przełożenia na przyszłość drużyny w EU LCS. Bardzo słaba gra w trakcie decydującego starcia wykluczyła Origen z gry o utrzymanie.