ROCCAT od dłuższego czasu balansuje na granicy spadku z LCS, ale w tym splicie wyglądają jeszcze słabiej. Po sześciu spotkaniach dalej nie mają na swoim koncie żadnej wygranej. Tym razem odegrać rolę kata przypadło Splyce.

Składy

Splyce

Denmark Wunder
Denmark Trashy
Denmark Sencux
Denmark Kobbe
Slovenia Mikyx

ROCCAT

Slovenia Phaxi
United Kingdom Maxlore
Malaysia Betsy
Sweden Hjärnan
Korea, Republic of Wadid

Pierwsza mapa

Po bardzo standardowym drafcie, gdzie tylko Tristana wybrana przez Hjärnana wyrwała się z okowów mety, nastąpiło dość leniwe 10 minut. Żadna z drużyn nie chciała sobie zrobić większej krzywdy. Za to pierwsza zdecydowana akcja w meczu miała dość spektakularne skutki. Zawodnicy ROCCAT podjęli próbę zgankowania dolnej alei. Kobbe co prawda nie dał rady ucieć z opresji, jednak kupił na tyle dużo czasu swojej ekipie, że ta zdążyła dołączyć do walki, zakończonej wynikiem 5 do 3. Nie przerodziło się to jednak na wymierne korzyści i gra pozostawała wyrównana. W późniejszym etapie do głosu doszło zdecydowanie lepsze zgranie zawodników Splyce – ich kompozycja wyglądała w pojedynkach zdecydowanie solidniej mimo braku przewagi w posiadanych przedmiotach.  Wygrane walki i zdobycie barona szybko obróciło się w wywarcie dużej presji boczne aleje. Sprawę przesądziła całkowita bierność ROCCAT wobec Jhina Kobbe, który mógł niezagrożony niszczyć w szybkim tempie kolejne wieże i swoim ultem siać popłoch w przeciwnej drużynie.

Druga mapa

Na drugiej mapie faza pick/ban ROCCAT wyglądała, jakby zupełnie nie chcieli wyciągać wniosków z porażki – nacisk w banach na postacie grające na topie pozwolił dolnej alei Splyce wybrać ten sam duet bohaterów. Na domiar złego w rękach Trashy'ego znalazł się bardzo mocny obecnie Kha'zix. Pierwsze kilkanaście minut gry przebiegało bardzo podobnie do tego, co widzieliśmy wcześniej – dość wyrównana wymiana ciosów z obu stron, jednak bez przesadnej agresji. Po raz kolejny AD Carry Splyce miał wolną rękę – ROCCAT nie miało pomysłu i środków jak zatrzymać ostrzał. Z drugiej strony wręcz przeciwnie – Hjärnan musiał liczyć się z nieustannym zagrożeniem, jakim był Trashy i jego Kha'zix. W momencie, kiedy jego drużyna zdobyła Nashora, sprawa była właściwie przesądzona – Corki i Jhin plus wzmocnione miniony to gwarancja szybkiego niszczenia wież. Betsy z kolegami bronił nexusa do ostatniej kropli krwi, jednak nie było żadnych szans na zatrzymanie prącego jak lokomotywa Splyce.