W ramach 4 kolejki EU LCS H2k podejmowało w walce ROCCAT. Oczekiwania były oczywiste – kolejny komplet punktów i umocnienie drugiej pozycji w tabeli. Udało się, nie można jednak powiedzieć, że był to sobotni spacerek!

Drużyna Marcina „Jankosa” Jankowskiego po dość nierównym starcie sezonu potrzebowała zwycięstwa, aby odskoczyć w tabeli od Splyce  i nie stracić jeszcze bardziej względem doskonale dysponowanego w tym sezonie Unicorns of Love. ROCCAT „na papierze” wygląda słabo, jednak nie było to w praktyce aż tak widoczne. Pierwszą grę H2k można pokazywać jako typowy przykład rozgrywki nastawionej na niszczenie wież przeciwnika za pomocą kompozycji składającej się z postaci z dużym zasięgiem. Przeciwnicy nie byli w stanie powstrzymać nacisku trio Varus Graves, Corki i po nieco ponad 30 minutach koledzy Jankosa  dostali się do Nexusa.

Druga gra zapowiadała się równie łatwo – presja na całej mapie i kontrola celów wyprowadziły H2k na solidne prowadzenie w złocie i zaowocowało zdobyciem barona nieco po półgodzinie rozgrywki. Niestety chwilę później rozpoczął się festiwal chaotycznych walk, z których raz jedna, raz druga ekipa wychodziła z obronną ręką. Mecz stał się bardzo wyrównany i do samego końca sprawa zwycięstwa lub remisu była na ostrzu noża, jednak przewaga z wcześniejszych etapów gry procentowała i po źle rozegranym przez ROCCAT baronie H2k dorpowadziłą do przewagi 5v2 i nie wypuściła szansy z rąk, kończąc całe spotkanie wynikiem 2:0.