Wiele osób nie daje im żadnych szans na awans do playoffów, inni nadal wierzą w geniusz Sheepyego, który zbudował od zera drużynę, która stała się stałym bywalcem najlepszej europejskiej ligi.

UoL
  • Finland Toplane – Matti „WhiteKnight” Sormunen
  • Denmark Jungle – Jonas „Kold” Andersen
  • Germany Midlane – Fabian „Exileh” Schubert
  • Spain AD Carry – Samuel „Samux” Fernandez Fort
  • Korea, Republic of Support – Eun „Totoro” Jong-seop
  • Germany Coach – Fabian „Sheepy” Mallant

Szalony skład

Na pierwszy rzut oka ten skład nie ma kompletnie żadnego sensu. Wiele osób zarzuca Unicorns of Love fakt, że zdecydowali się pozostawić w głównym składzie Exileha, który prezentował się bardzo przeciętnie w letnim splicie LCS. Jest to bardzo ciekawy problem, gdyż wcześniej na wiosnę radził sobie względnie dobrze i był uważany za jednego z bardziej obiecujących graczy w Europie. Dużym problemem było to, że jego styl gry kompletnie nie pasował do tego, w jaki sposób grał Xerxe. Niemiec jest graczem, który preferuje raczej pasywną grę na swojej linii i o wiele lepiej odnajduje się on w późniejszych etapach spotkania. Niewątpliwie potrzebuje on leśnika, który jest mu w stanie pomóc we wczesnym etapie gry, a wręcz w niektórych sytuacjach samodzielnie wypracuje mu przewagę na środkowej alejce. Sheepy wiedział, że po letnim splicie musi rozdzielić ten duet. Decyzja o pozostawieniu Exileha, zamiast Xerxe była dosyć kontrowersyjna. Warto, jednak pamiętać, że to właśnie Sheepy budował potęgę tej drużyny jeszcze za czasów, kiedy walczyli oni o awans do LCS. Warto po raz kolejny zaufać jego ocenie, gdyż to on odkrył takich graczy, jak Vizicsacsi, czy Hyllisang. Nie można odmówić trenerowi jednorożców, że świetnie jest w stanie ocenić potencjał graczy. Kold powinien być w stanie o wiele lepiej zapewnić Exilehowi komfortową sytuację w grze. To on w barwach Splyce był tym zawodnikiem, który miał za zadanie rozprowadzać grę na jej wczesnym etapie i zapewniać przewagę Sencuxowi.

Najbardziej zastanawiający jest tutaj wybór WhiteKnighta na górną alejkę. Jest to zawodnik, który od wielu lat prezentuje się bardzo dobrze w rozgrywkach rankingowych, jednak jego doświadczenie na scenie profesjonalnej pozostawia wiele do życzenia. Na ten moment na swoim koncie ma występy w Challenger Series w barwach Paris Saint-Germain, które pozostawiają sporo do życzenia. W szczególności letni split, w którym rozegrał tylko trzy spotkania i natychmiastowo został przesunięty na ławkę rezerwowych. Warto zaznaczyć w tym miejscu, że nie będzie to jego debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej w Europie. W 2013 roku rozegrał aż dziesięć spotkań w barwach ówczesnego Team Alternate, występował on jednak wtedy na pozycji strzelca i było to  dawno temu. Niewątpliwie nowy zawodnik górnej alejki Unicorns of Love powinno dostać wolną rękę od drużyny, gdyż najlepiej radzi on sobie w indywidualnych starcia. Kold powinnien mieć za zadanie wspieranie Exileha i Samuxa, podczas gdy WhiteKnight będzie ściągał na siebie uwagę wrogiego leśnika. Biorąc pod uwagę aktualną sytuację w Europie na górnej alejce, Fin będzie miał tutaj spore pole do popisu i może okazać się jednym z lepszych zawodników pod względem wczesnego etapu gry. W dalszym ciągu jego problemem pozostaje gra drużynowa i poruszanie się po mapie. Tego aspektu kompletnie nie poprawił, będąc w barwach PSG i wiele wskazuje, że nie zmieni się to także w UoL. W takiej sytuacji Sheepy jest zmuszony do budowania taktyk w oparciu o aktualny styl gry WhiteKnighta, to ogranicza możliwości taktyczne trenera, ale aktualny skład UoL wydaje być się idealnie dopasowany do Fina.

Czy w tym szaleństwie jest metoda?

Na pierwszy rzut oka możemy powiedzieć, że Unicorns of Love postanowiło zrobić to samo co H2K i odpuścić ten split, wykorzystując fakt, że nie mogą spaść po wiosennym splicie z LCS. Można byłoby tak myśleć, gdyby nie fakt, że organizacja zdecydowała się ściągnąć Totoro, który był wyróżniającym się zawodnikiem wspierającym w poprzednim splicie LCK. Co prawda jego drużyna zakończyła rozgrywki w relegacjach, ale wielu ekspertów twierdziło, że Totoro był najjaśniejszym punktem tej formacji. Drużyny z Europy często ściągają graczy z Korei, ale zwykle są to zawodnicy, którzy najlepsze lata mają za sobą, bądź którzy nie mieszczą się w podstawowym składzie swojej drużyny. O tym młodym, obiecującym zawodniku wspierającym nie można tak powiedzieć. Na pewno pierwsze tygodnie w LCS nie będą dla niego zbyt łatwe, ale z każdą kolejką forma Totoro powinna wyglądać coraz lepiej. Świetnie czuje grę oraz kontroluje wizję, więc pod względem samego stylu gry nie powinien za bardzo różnić się od Hyllisanga. Jedyne co różni go od byłego gracza UoL to fakt, że Koreańczyk chętniej gra magami na swojej pozycji.

Podsumowując wszystkie fakty, możemy śmiało stwierdzić, że Sheepy zdecydował się zbudować bardzo ryzykowną drużynę, która niewątpliwie będzie zaskoczeniem zbliżających się rozgrywek LCS. Nie wiadomo tylko, czy będzie to pozytywne, czy też negatywne zaskoczenie. Wydaje się, że pierwsze kolejki mogą być bardzo trudne dla jednorożców, ale z czasem, kiedy to WhiteKnight będzie zdobywał doświadczenie, Kold i Exileh zaczną się zgrywać, a Totoro przyzwyczai się do warunków w Europie, może z nich wyjść naprawdę silna drużyna. Dużo faktów wskazuje na to, że Unicorns of Love nie budowało tego składu z myślą o nadchodzącym splicie. Włodarze UoL patrzyli raczej w przyszłość i starali się zbudować skład, który nareszcie zapewni im miejsce na Mistrzostwach Świata. Sheepy podjął ogromne ryzyko, decydując się na taki, a nie inny skład, ale z oceną jego decyzji należy wstrzymać się do sierpnia, kiedy będziemy w stanie zobaczyć całe spektrum wyników.