Gwoździem programu siódmego dnia rozgrywek europejskiego League Championship Series było starcie dwóch niepokonanych dotychczas ekip – G2 Esports oraz Misfits Gaming. Ekipa Jankosa miała triumf na wyciągnięcie ręki, lecz Króliczki zdołały wydrzeć zwycięstwo z rąk byłych królów Europy.

Misfits Gaming

United Kingdom Alphari ‒ Dr. Mundo
United Kingdom Maxlore ‒ Sejuani
Denmark Sencux ‒ Yasuo
France Hans sama ‒ Xayah
Slovenia Mikyx ‒ Rakan

vs.

G2 Esports

Gangplank ‒ Wunder Denmark
Kindred ‒ Jankos Poland
Zoe ‒ Perkz Croatia
Ziggs ‒ Hjarnan Sweden
Tahm Kench ‒ Wadid Korea, Republic of

Żadna z drużyn nie zaskoczyła oponenta w trakcie fazy wykluczeń i wyborów – Misfits zdecydowało się na standardową kompozycję, opartą o dwie postacie z dużą ilością zdrowia oraz duet kochanków na dolnej alei, zaś G2 Esports po raz kolejny postawiło na zdolność przepychania bocznych linii przez Ziggsa oraz Gangplanka. Jankos dostał w swoje ręce zaś Kindred, co wyeliminowało strategie kierowania dużych ilości złota w stronę Perkza.

Król przelewania pierwszej krwi, jak określany jest Jankos, chciał podtrzymać swój tytuł i już w piątej minucie udał się na środkową aleję, gdzie w walkę wdali się Perkz oraz Sencux. Misfits doskonale przewidziało jednak ruch Polaka – w pobliżu swojego midlanera kręcił się Maxlore, zaś błyskawiczna teleportacja Mikyxa oznaczała, iż były zawodnik H2k Gaming znalazł się w potrzasku. Flash nie wystarczył, aby uciec z tej sytuacji i Jankos stracił swoje życie. Zaledwie minutę później, Alphari pokonał Wundera w pojedynku jeden na jednego, dzięki czemu Misfits przejęło nieznacznie inicjatywę na mapie.

Ekipa Króliczków zaspała jednak nieco w kolejnych minutach. G2 Esports zdołało ustabilizować sytuację na wszystkich trzech liniach, a nawet zabrać Rift Heralda. Stwór ten okazał się kluczowy dla przebiegu środkowej fazy gry – podczas, gdy Hans sama czyścił fale minionów na górnej alei, ekipa Perkza przypuściła frontalny atak na najbardziej wysuniętą wieżę Misfits. Trójka zawodników w czarno-czerwonych koszulkach okazała się być niewystarczającą siłą do rozbicia oblężenia G2 – w walce poległ Maxlore, co pozwoliło Samurajom przedłużyć ofensywę. Ekran Mikyxa przybrał barwy szarości zaraz po teleportacji Słoweńca, lecz wtedy Jankos i spółka nareszcie wycofali się ze środkowej alei.

Pomimo braku przelewu krwi, to G2 Esports znacznie przeważało następnie na mapie. Perkz oraz Wunder znakomicie obijali przeciwników przed starciami drużynowymi, co powodowało, iż Misfits zarządzało odwrót spod kolejnych objective'ów. Wydawało się, że przewaga pięciu tysięcy sztuk złota, jaką formacja G2 osiągnęła w 28 minucie, wystarczy, aby cieszyć się zwycięstwem. Króliczki się jednak nie zlękły – przedłużony teamfight, który rozegrał się w 29 minucie spotkania odmienił oblicze rywalizacji – zawodnicy G2 Esports nie potrafili wyeliminować rywali, którzy po szybkim pitstopie w bazie, odepchnęli atak. Kluczowe okazały się umiejętności specjalne Mikyxa oraz Hansa samy – w ciasnym korytarzu prowadzącym do dżungli, słoweński wspierający złapał całą reprezentację G2, zaś francuski strzelec zadał obrażenia aż czterem oponentom.

Uzyskane po tej sytuacji błogosławieństwo Barona Nashora umożliwiło Misfits oblężenie górnej alei swoich przeciwników. Choć Perkz dwoił się i troił, aby odeprzeć atak, to G2 Esports nie potrafiło poradzić sobie z szalejącym w ich bazie Alpharim – Brytyjczyk był kompletnie nie do zabicia i wytworzył przestrzeń dla swoich kompanów. Dzięki temu, Misfits zniszczyło jeden inhibitor oraz odsłoniło kolejny. Gra uspokoiła się do pojawienia się kolejnego Nashora. G2 Esports fatalnie rozegrało jednak tę część starcia, pozwalając Króliczkom na pokonanie Elder Dragona oraz pozostanie w walce o kluczowe wzmocnienie. Jankos i spółka próbowali wykorzystać przewagę w kontroli mapy i wyłapać Misfits, tym bardziej, że w szyku bojowym formacji w czarno-czerwonych koszulkach brakowało Mikyxa. Słoweński wspierający popisał się jednak doskonałym odczytaniem sytuacji i znienacka sflankował swoich oponentów. Efekt kontroli tłumu zapewniony przez jego Rakana był zabójczy dla G2 Esports, co rozstrzygnęło ostatecznie losy spotkania.

Wszystkie mecze w ramach EU LCS komentowane są w języku polskim przez Damiana 'Nervarien' Ziaję na jego kanale w serwisie Twitch.tv.