Pierwszy dzień zmagań amerykańskiej ligi obfitował w emocje, i sporo wybuchowych akcji. Nie zabrakło również indywidualnych przebłysków, między innymi Froggena i V1pera, którzy okazali się być kluczowymi aspektami wczorajszych gier.

Jako pierwsi na Summoner's Rift załadowali się zawodnicy Team Liquid i Cloud 9. Zazwyczaj w roli faworyta takiego starcia stawiano by zespół Doublelifta, który jako jedyny w historii podnosił puchar ligi cztery razy z rzędu. Realne szanse na wygranie pierwszego spotkania wyglądały jednak trochę inaczej, ze względu na absencję leśnika TL – Broxaha. Duńczyk do tej pory nie dał rady uporać się z problemami związanymi z visą, dlatego też musiał opuścić pierwszy weekend zmagań w LCS. Wbrew zapowiedziom w jego miejsce wszedł ShernFire, a nie Pobelter. Młody Australijczyk nie poradził sobie najlepiej, tak jak zresztą całe Liquid. Świetnie prowadzenie teamfightów przez Cloud 9, a zwłaszcza ogromne obrażenia Nisqy'ego i Zvena na Veigarze i Apheliosie okazały się zgubą zeszłorocznych mistrzów.

Następnie na scenie pojawiły się ekipy Counter Logic Gaming i Dignitas. Obie z nich przeszły niejedną zmianę w „okienku transferowym”, dlatego też inauguracyjne starcie było pierwszym większym testem dla obydwu. Sprawdzian ten zaliczyła nowa brygada Froggena, który pokazał światu, że wciąż jest jednym z czołowych mid lanerów na zachodzie. Jego Viktor był dla rywali bezlitosny, co pokazują końcowe statystyki – 5/1/7. Sam Duńczyk nie był jedynym powodem zguby CLG. Stixxay i spółka zagrali gorzej indywidualnie na każdej alejce, a w późniejszych etapach rozgrywki nie potrafili się poprawie ustawić, co skutkowało ich ewentualną klęską.

Ostatnimi dwoma spotkaniami sobotniego wieczoru były batalie 100 Thieves z Golden Guardians, oraz Immortals z FlyQuest. Pierwsza z nich okazała się być wybuchową mieszanką, pełną zawiłych zwrotów akcji. Wielokrotnie obydwie strony oddawały prowadzenie przeciwnej, sprawiając, że mecz powoli zaczął wyglądać jak z definicji „clown fiesty”. Kluczowym momentem okazał się być taniec wokół Elder Dragona w okolicach 33. minuty, w której to fantastyczne R Cody Suna, i niezorganizowanie GG doprowadziło do ich zguby. Pomimo wielu starań Goldenglue'a, którego bez zarzutów można nazwać najlepszym graczem Golden Guardians w tym pojedynku, to i tak ewentualnie doszło do triumfu 100 Thieves.

Ostatnią grę można spłycić do jednego zdania – dajesz V1perowi Riven, to przegrywasz. Wielokrotnie powtarzana sentencja na mediach społecznościowych znowuż znalazła swoje potwierdzenie w rzeczywistości. Kanadyjczyk był najsilniejszym aspektem zwycięskiego FlyQuest, które pomimo pozornie słabego draftu, zawsze okazywało się lepsze w starciach 5v5. Warto wspomnieć, że wraz ze swoją wygraną, organizacja zasadzi 121 drzew, zgodnie ze swoją nową kampanią, TreeQuest.

League of Legends Championship Series powraca dzisiaj o godzinie 21:00 czasu polskiego. Po raz pierwszy w akcji będzie można zobaczyć zreformowane Team SoloMid, a także powracającą do LoLa organizacje – Evil Geniuses. Transmisja będzie dostępna tradycyjnie na kanale LCS w serwisie twitch.tv.