Transformacja Origen w Astralis to nie tylko zmiana identyfikacji wizualnej. Działania obejmują także nowe cele i plany rozwoju zespołu. Te z kolei nie mogą zostać zrealizowane bez wyselekcjonowanej kadry zgromadzonej wokół drużyny.

Dzisiejszego świat obiegła wieść o unifikacji brandów Origen oraz Astralis. Jak się okazuje, działania na sekcję League of Legends będą miały większy wpływ, niżeli zmiana logotypu na koszulkach. Odświeżeniu ulegną struktury wokół zespołu, którego celem będzie realizacja postawionej wizji i celów. Największym, a zarazem najbardziej długofalowym z nich, jest osiągnięcie statusu jednego z pretendentów do zdobycia tytułu mistrza świata.

Za rozwój drużyny odpowiedzialni będą Baltat „AoD” Alin-Ciprian, Bjorn-Vegar „iHansen” Hansen oraz Lars Robl, którzy kolejno obejmą pozycję Head Coacha, Assistant Coacha oraz Performance Managera. Choć nazwiska mogą niewiele mówić, w żadnym wypadku nie są to przypadkowe osoby. AoD związany jest z Ligą Legend od przeszło ośmiu lat – najpierw gracz, w późniejszym czasie jako trener. Przed otrzymanym awansem piastował funkcję asystenta trenera w Origen. iHansen wykazał się umiejętnościami szkoleniowymi w wielu zespołach lig regionalnych, natomiast Lars Robl współpracował z innymi zawodnikami Astralis jako psycholog sportowy.

Niestety, zmiany kadrowe to także czas pożegnań. Z zespołu odchodzi dotychczasowy General Manager, Martin „Deficio” Lynge. W cień odchodzi także Enrique „xPeke” Cedeno. Pierwotny założyciel Origen pozostanie jednak związany z zespołem jako akcjonariusz Astralis Group. Pod znakiem zapytania stoi także przyszłość dotychczasowego trenera, Andre „Guilhoto” Guilhoto. Według oficjalnego oświadczenia Portugalczyk pozostanie związany z organizacją, lecz jego rola nie jest na chwilę obecną znana.

Astralis jako organizacja osiągnęło wiele na przestrzeni esportowej, zwłaszcza w Counter-Strike: Global Offensive. Jakob Lund Kristensen zapowiada, że pozyskane doświadczenie i umiejętności zostaną wykorzystane także w pracach nad drużyną występującą w LEC. Efekty działań poznamy w przeciągu najbliższych miesięcy.