W tym tygodniu zabierzemy was do nieistniejącego już miasta, tajemniczej Icathii leżącej w Shurimie. Poznamy dom jednego z największych wojowników na Summoner's Riftcie, który nawet nie walczy prawdziwą bronią.

Niewiele wydarzeń w historii Runeterry miało tak dalekosiężne skutki w kształtowaniu tego świata jak wojna Shurimy z Icathią, nieco zapomnianym miastem, którego istnienie i decyzje przypieczętowały los innych wielkich cywilizacji, takich jak Shurima, Ixtal, a co za tym idzie – ogromnej części Runeterry. Odkryjmy więc tajemnice, jakie skrywają szklane pustynie Icathii.

Było to niegdyś niewielkie królestwo, praktycznie państwo-miasto na południu kontynentu Shurimy. Przewodzone przez króla-maga, stało się domem dla jednych z najpotężniejszych magów żywiołów w Runeterrze. Około 4 tysiące lat przed aktualnymi wydarzeniami Icathia została siłą włączona do Imperium Shurimy i pozbawiona wszelkich wolności i przywilejów. Dumny naród mocno przeżył ten cios, jednak starał się nadal utrzymać swoją kulturę oraz pozory niezależności. Nadal szkolono tam magów żywiołów, do których należał Zilean, jedyny w historii mag czasu. Ponadto tradycyjne techniki walki były wciąż przekazywane z pokolenia na pokolenie, dzięki czemu Jax stał się niezwykle potężnym wojownikiem.

Icathia nie była traktowana jednak na równi z innymi sojusznikami Shurimy. Nawet jej najgodniejsi i najbardziej oddani Imperium mieszkańcy nie byli dopuszczani do Wyniesienia przez Słoneczny Dysk, czego następstwem były coraz bardziej napięte nastroje w społeczeństwie. Nie było jednak możliwości buntu – wszyscy wiedzieli, że nikt nie jest w stanie równać się siłą z legendarnymi wyniesionymi wojownikami. Zilean próbował znaleźć sojuszników w innych krajach, podróżując po całej Shurimie w poszukiwaniu kogokolwiek, kto wsparłyby icathiańskie pragnienie wolności – bez skutku. Zdawało się, że nie ma nadziei dla tego dumnego narodu. Do czasu.

Pewnego dnia Jax eskortował grupę icathiańskich magów badających skutki niedawnego trzęsienia ziemi. Wtedy to dokonali oni przełomowego odkrycia, a lite dotychczas skały odkryły moc dotychczas nieznaną na tym kontynencie – przejście do Pustki. Chociaż zapanowanie nad nią było niemalże niemożliwe, stała się ona jedyną opcją, by pokonać boskich wojowników Shurimy. Icathia podjęła decyzję – wykorzystają tę szczelinę w materialnym świecie, by raz na zawsze uwolnić się od Imperium.

Rozpętała się wojna. Icathianie wybili wszystkich Shurimian w swojej stolicy i świętowali rychłe nadejście wolności. Gdy imperialne wojsko nadeszło do granic Icathii, magowie żywiołów wypuścili pustkę na pole bitwy. Niekiełznana siła zmiotła boskich wojowników i idące za nimi armie. Co jednak wydawało się przytłaczającym zwycięstwem icathian, prędko obróciło się przeciw nim. Zaczęła się rzeź.

Magowie stracili kompletnie kontrolę nad otwartą szczeliną. Pustka przetoczyła się przez obie armie, zbierając krwawe żniwo wśród wojowników. Miała tylko jeden cel – zdławić i pożreć wszelkie życie. Kiedy nikt żywy nie został na polu bitwy, straszliwa potęga przeszła dalej, pożerając Icathię i wszystkich jej mieszkańców. Wspaniała niegdyś kraina została zamieniona w martwe pustkowie, oblegane przez twory nie z tego świata.

Niewielu udało się zbiec, by zachować historię tych wydarzeń. Jax opuścił pole bitwy, gdy tylko zauważył, że zniszczenia nie da się opanować. Zachował jedynie latarnię maga żywiołów, która pomagała mu odpierać ataki Pustki. Zileanowi natomiast udało się utworzyć czasową anomalię i wraz ze swoją wieżą zniknął z powierzchni Runeterry, podróżując w czasie i szukając ratunku dla Icathii. Do tej pory bez skutku.

Na tym jednak nie kończy się wpływ icathiańskiej tragedii na dzieje Runeterry. Pustka zaczęła roztaczać zniszczenie poza granicami tej krainy, dotykając piasków Shurimy i lasów Ixatalu. Wyniesieni dotknięci jej mocą zatracali się w szaleństwie, stając się darkinami i otwierając nową erę w dziejach tego świata.

Wyniesieni magowie z Ixatalu pod przewodnictwem Ne’zuka pierwotnie stworzyli niewiarygodnie potężną broń do walki z Pustką, Monolit. Latająca żywa skała wielkości miasta, która jedynie swą obecnością w Icathii zamieniła jej piaski w szkło, natarła na szczelinę w pokrywie tego świata. Starała się zamknąć ją i odciąć napływ koszmarów. Po długiej i wyrównanej walce Monolit jednak upadł, rozpadając się na tysiące odłamków i grzebiąc wszystkich magów Ixtalu poza Ne’zukiem. Jeden jednak kawałek broni przetrwał zakopany głęboko w piaskach Icathii, budząc się tysiące lat później jako Malphite – ostatni odłamek Monolitu.

W obliczu tej porażki władze Ixatalu postanowiły zapieczętować granice swojego królestwa, by uchronić się przed nadciągającą Pustką. Magiczne bariery trwają już tysiące lat, odcinając mieszkańców Ixatalu od jakichkolwiek wieści ze świata zewnętrznego. Przekonani, że reszta Runeterry padła ofiarą tej zagłady, wiodą spokojne życie w odizolowaniu. Nieliczna tylko grupa jest świadoma tego, co dzieje się za granicami i niektórzy niespokojni jej członkowie planują wkrótce zmienić stan rzeczy na dobre. 

To wszystko w tym tygodniu w „Czwartku z Runeterrą”. Jeżeli chcecie, abyśmy poruszyli jakiś temat z uniwersum League of Legends, to koniecznie dajcie nam znać. Shurima oraz losy bohaterów z Icathii zasługują na zdecydowanie więcej uwagi, więc wrócą oni w przyszłości. Jeżeli jesteście głodni wiedzy już teraz, to zajrzyjcie na kanał Yufei na YouTube lub na jej streama.

Śledź autorów na Twitterze!
Dominika „Yufea” Stańkowska →
Bartosz „Sol” Burchardt →