Dzisiejszego wieczoru poznamy mistrza Spring Splitu LCS. Na Summoner's Rift pojawi się niepowstrzymana do tej pory ekipa Cloud9, która podejmie debiutującą organizację w finale – FlyQuest.

Największą gwiazdą sobotniego wieczoru był mid laner ewentualnych zwycięzców wczorajszego starcia – PowerOfEvil. Niemiec na każdej z wygranych map osiągnął fantastyczne statystyki, pokazując świetnego Viktora, Orianne i Corki'ego. W dzisiejszym pojedynku będzie musiał pokazać się z jeszcze lepszej strony, jeżeli FlyQuest liczy na jakiekolwiek szanse przeciwko Cloud9.

Licorice i spółka mogą zaliczyć obecny split jak najbardziej do udanych. Wynik 7-1 w fazie zasadniczej, prawie bezbłędne do tej pory play-offy, cały skład w All-Pro Team, Blaber okrzyknięty MVP. Do perfekcyjnego finiszu brakuje jedynie pucharu, jednak większość widzów i ekspertów jest pewna, że wpadnie on dzisiaj na ich konto. Różnica poziomów pomiędzy Cloud9 a FlyQuest jest po prostu zbyt wielka, a agresywny styl gry zespołu Nisqy'ego wydaje się perfekcyjnie kontrować strategie drużyny Santorina. Gdzie w takim razie wczorajsi zwycięzcy mogą szukać nadziei? W indywidualnych umiejętnościach. Każdy z ich zawodników jest na tyle doświadczony, żeby móc podejmować właściwe, odpowiedzialne decyzje.

Oceniając rozkład sił nie można jednak ukryć, że finał LCS jest przykładem starcia Dawida z Goliatem. Czy wieczorna seria skończy się podobnie jak mitologiczna przypowiastka? Szczerze mówiąc, wątpię, lecz przekonamy się już niedługo na własne oczy. Start o godzinie 22:00, a transmisja będzie dostępna na kanale LCS.