Niezadowalający występ w wykonaniu Crowna w LCS pod szyldem Counter Logic Gaming oznaczał zakończenie współpracy z midlanerem. Koreańczyk powrócił do swojego kraju, gdzie zasilił nową drużynę.

Czasy, kiedy Crown świętował zwycięstwa na największych turniejach League of Legends mamy dawno za sobą. Od momentu triumfu podczas Worlds 2017 koreański midlaner odnotowywał znacznie słabsze wyniki w LCK, aby następnie w wyniku transferu do OpTic Gaming, znaleźć się w najwyższej lidze Ameryki Północnej.

W trakcie swojej przygody w LCS-ie, Crown występował w barwach trzech drużyn: wspomnianego OpTic Gaming, aby następnie stać się częścią Immortals. Koreańczyk w szeregach „Nieśmiertelnych” zabawił jednak niespełna dwa miesiące, aby następnie trafić do swojej dotychczasowo ostatniej drużyny Nowego Kontynentu, CLG.

W przeciągu wiosennego splitu podopieczni SSONG’a radzili sobie najgorzej spośród wszystkich drużyn występujących w League of Legends Championship Series. Dotychczasowy wynik wskazujący na 3 zwycięstwa i aż 12 porażek sprowadził zespół na ostatnie miejsce w tabeli generalnej, a włodarze zdecydowali się na wprowadzenie zmian. Jedną z nich było zakończenie współpracy z Crownem, który następnie powrócił do Korei Południowej.

Lee Min-ho nie cieszył się długo statusem wolnego agenta, gdyż szybko usłyszeliśmy o jego dołączeniu do OZ Gaming. Drużyna, której nazwa może wydawać się dość enigmatyczna, na co dzień występuje w drugiej lidze koreańskiej – Challengers Korea. Ich wyniki jednak nie zachwycają, gdyż z bilansem 1-6 zajmują w niechlubne ostatnie miejsce pośród ośmiu drużyn.