Tegoroczne rozgrywki w ligach regionalnych wszędzie są bardzo interesujące. Natomiast najlepsza historia wydarzyła się w hiszpańskiej Superlidze. BISONS ECLUB po kapitalnej serii zwycięstw awansowało na EU Masters i to przeciwko fatalnemu systemowi ligowemu.

Przed startem wiosennego splitu w ERL sporo mówiło się o wysokim poziomie w lidze hiszpańskiej. Wśród faworytów do mistrzostwa Superligi wymieniało się czasem nawet sześć drużyn. Najczęściej Fnatic z TQ z większością składu z udanego 2021 roku. KOI Ibai'a i Pique z niesamowicie wielką społecznością fanów. Barca eSports z utalentowanym składem. Team Heretics z Jackspektrą i Zwyroo. A także okraszone weteranami Giants i G2 Arctic z polskim solo liniami.

Reszta raczej miała się nie liczyć i z początku rzeczywiście tak było. BISONS ECLUB ze składem: Myrwn, Albetrayber, Random, Guubi, Oscure, przeciętnie zaczęło i na siedem pierwszych spotkań przegrało aż pięć. Potem nagle nastąpiła odbudowa, a najwięcej pochwał i nagród MVP zgarniał 18-letni hiszpański toplaner. Jednak do ostatniego nie wiadomo było czy BSO wywalczy awans do play-offów. Zwłaszcza że w ostatnim meczu Guubi i spółka przegrali z MAD Lions Madrid. Na szczęście inne spotkania potoczyły się po ich myśli i się dostali.

Natomiast to, co pokazują w fazie pucharowej, jest absolutnym hitem i sensacją na miarę całej Europy. Na początek BISONS ECLUB wygrało 3-1 z G2 Arctic i była to dość równa seria. Jedynie mapa wygrana przez Colora i spółkę była stompem, aczkolwiek w tych zaciętych górą zawsze wychodził. Już wtedy ciekawe były drafty, gdyż podczas dwóch pierwszych map Guubi grał Nasusem. Nagrodę MVP serii zaś dostał Myrwn za świetne gry Jayce'em, Gwen i Karmą.

Kolejne dwa spotkania były jeszcze bardziej jednostronne. W poniedziałek BISONS ECLUB zwyciężyło 3-0 z KOI. Była to zasadniczo seria bez żadnej historii, na każdej mapie BSO grało po niebieskiej stronie i każda mapa była przez nich kontrolowana. A największe wrażenie zrobił Guubi i to on zdobył tytuł MVP serii. Wydawałoby się, że przy trzech drużynach awansujących na EUM, top3 powinno dawać awans.

Jednak takie rzeczy nie w Hiszpanii. Format był taki, że na EU Masters awansują dwie najlepsze ekipy z play-offów + jedna najlepsza z fazy zasadniczej, co przy systemie, gdzie top2 ligi awansuje do drabinki wygranych, która daje pewne top3 jest totalnym bez sensem. Także KOI mimo sromotnej porażki dalej miało szanse na awans. Natomiast to nie powstrzymało BSO. Bizony zdominowały FC Barcelonę 3-0 w małym finale i zdobyli upragniony cel. A niesamowity występ zaliczył Random. Czeski środkowy zaorał Jayce'em, Seraphine i Veigar'em. I w taki sposób underdog w wielkim stylu awansował do wielkiego finału LVP Superligi i zagra w głównej fazie EU Masters. Dlatego kochamy Esport.