Dzisiaj w nocy zakończyła się szósta kolejka amerykańskiej ligi. Pewne udziału w fazie pucharowej mogą być dwie ekipy, które przez całe lato prezentują solidną formę.

Team Liquid wraca do czasów swojej świetności. Po bardzo niepewnym Spring Splicie, w którym czterokrotni mistrzowie LCS z rzędu nie dali rady dostać się do play-offów, ponownie wyglądają świetnie. W końcu widać Broxaha w dobrej dyspozycji, wszak w poprzedniej rundzie nie potrafił on zbytnio złapać synergii z resztą składu, co było jednym z powodów miernych rezultatów. Dzisiaj to już przeszłość, gdyż Liquid przeszło bez większych trudów 100 Thieves i Evil Geniuses, lokując się ex aequo z Cloud9 na pierwszej pozycji w tabeli, jak i w play-offach.

Za to Blaber i spółka w końcu zaczynają zaliczać pierwsze porażki. W zeszłym tygodniu ulegli 100 Thieves, a sobotniej nocy musieli uznać wyższość ekipy Svenskerena. Cloud9 znajduje się obecnie na pierwszym miejscu z wynikiem 10-2, jednak dosłownie po piętach depcze im Team Liquid. W kolejnym tygodniu zmagań w LCS będziemy mogli się przekonać, która drużyna jest bezpośrednio lepsza, wszak będą miały one okazje się ze sobą zmierzyć.

Odrobinę w tyle tabeli znajduje się Team SoloMid, które zaczęło wracać na poprawne tory. Wygrana z Ssumdayem i spółką pomogła im umocnić swoją posadę na trzeciej lokacie, jednakże klęska przeciwko FlyQuest pokazuje, że organizacja Reginalda ma jeszcze sporo do nadrobienia.