Można by było powiedzieć bez zaskoczeń, chociaż myślałem, że Japończycy się bardziej postawią. Także lekkim zaskoczeniem jest to, jak łatwo Cloud9 pokonało Detonation FocusMe. Perkz i spółka idą po główną fazę Worldsów.

Przed meczem w roli faworyta stawiało się Cloud9. Jednak DetonatioN FocusMe to też nie byle jaka drużyna, z resztą stawiana w roli czarnego konia fazy Play-In. Wcześniej w tym roku obie ekipy mierzyły się dwukrotnie na MSI 2021. Za pierwszym razem wygrali Japończycy, a w rewanżu lepsi byli Amerykanie. Także tutaj można było się spodziewać małego zaskoczenia.

DetonatioN FocusMe 0-1 Cloud9

Gnar / Xin Zhao / Leblanc / Jhin / Alistar – Irelia / Qiyana / Sylas / Miss Fortune / Leona

Rozgrywka zaczęła się lepiej dla Cloud9. Już w piątej minucie sporą przewagę na górnej alei wypracował sobie Fudge. Za to pierwszą krew po świetnym zejściu na środkową linię zgarnął Zven. Niedługo po tym Perkz pojawił się na górze mapy i wraz z australijskim toplanerem skutecznie zanurkował pod wieże przeciwnika. A w międzyczasie C9 wzięło górskiego smoka, więc wszystko układało się po ich myśli.

Na tym nie koniec, gdyż Amerykanie w dość szybkim tempie powiększali przewagę. Wzięli Herolda, a następnie po wygranej akcji na środku mapy pierwszą wieżę, a chwilę po tym drugiego smoka. A już w 27 minucie C9 zgarnęło duszę piekielnego smoka po znakomitej walce drużynowej. W niej najwięcej robił chorwacki środkowy, który zakończył rozgrywkę ze statystykami 8/0/2. Nexus wybuchł w 28 minucie.