Rasmus „caps” Borregaard Winther udzielił wywiadu, w którym jasno przyznał, że G2 nie bało się podpatrzeć grę Fnatic szukając pomysłu na sukces.

Dwa tygodnie temu G2 Esports przegrało mecz półfinałowy na Fnatic, zdobywając zaledwie jedną mapę. Po niezadowalającym występie spadli do drabinki przegranych, gdzie w dwóch kolejnych tygodniach pokazali zdecydowanie lepszą grę. Samuraje nie tracąc ani jednego punktu, wyeliminowali z rozgrywek Team Vitality oraz Misfits. Eksperci zaczęli zastanawiać się co wpłynęło na tak odmienne oblicza G2 i zapytano o to Rasmusa „capsa” Borregaarda Winthera podczas wywiadu dla portalu news.jaxon.gg.

Redaktor otwarcie spytał się mid-lanera, czy podpatrzyli jakieś taktyki w przegranym meczu na Fnatic, i Duńczyk odpowiedział: (śmiech) Na pewno „ukradliśmy” sporo rzeczy od Fnatic. To jest piękno dolnej drabinki, prawda? Możesz czerpać garściami od drużyny, na którą przegrałeś. Tak więc tak – ukradliśmy od nich dość sporo. Jednak patrząc na zespoły, na które graliśmy, to Fnatic było prawdopodobniej najsilniejsze, ale według mnie zaprezentowaliśmy się bardzo źle przeciwko nim. 

Jest to bardzo ciekawy punkt widzenia, o którym nie mówi się zbyt wiele – druga szansa w postaci drabinki przegranych może dać sporą przewagę. Zespół, który poniósł klęskę może przeanalizować swoje błędy i na rewanż przygotować nowe „sztuczki”.

Pełną rozmowę z capsem można przeczytać pod tym adresem.