Sporo mówi się o funkcjonowaniu akademii drużyn LCS i LEC. Często są to dwa oddzielne wydziały, które nie dążą do współpracy. Natomiast Evil Geniuses udowadnia, że z kilku składów da się zrobić pożytek.

Już latem tego roku ludzie podziwiali Evil Geniuses za odważny krok, ponieważ ci awansowali strzelca trzeciego składu do dywizji grającej w LCS. Mowa tutaj o Dannym, Amerykaniec jeszcze wiosną grał w Evil Geniuses Prodigy, gdzie pokazywał się świetnie na tle innych graczy w amatorskich zespołach. To pozwoliło mu na przeskok nie do akademii, a od razu do głównego składu. Za to w nim odnalazł się bardzo dobrze i EG było najlepszą drużyną fazy zasadniczej letniego splitu LCS. Co prawda nieco gorzej poszło w play-offach, aczkolwiek uważam, że i tak był to strzał w dziesiątkę.

Natomiast wczoraj Evil Geniuses znów skorzystało ze swoich struktur. Tym razem awans do głównego składu dostał Jojopyun i każdy chwali ten ruch. Kanadyjczyk jest uważany za jeden z największych talentów Ameryki Północnej i w pełni zasłużył na szansę gry w LCS. W lidze akademii, a także w LCS Proving Grounds młodziutki środkowy często pokazywał się znakomicie. Zdarzały mu się oczywiście też gorsze gry, a w niektórych przez swoją zbyt agresywną grę przegrywał mapy. Jednak ogólnie zrobił dobre wrażenie i widać, że się rozwinął przez rok grania w EG.A, w której był też Mystiques.

Pełny skład Evil Geniuses zapowiada się potężnie. Nie dość, że zobaczymy w nim dwa wspomniane talenty, to jeszcze do Geniuszy Zła mają dołączyć: Inspired, Impact oraz Vulcan. Zdecydowanie byłaby to ekipa z wielkimi szansami na mistrzostwo, a może nawet dobry występ na turniejach międzynarodowych.