Obecność Karola „rallen” Rodowicza i Michała „MICHU” Mullera na FLASHPOINT jest dla Polaków jak okno na świat wielkiego grania. Jak więc obaj poradzili sobie podczas pierwszej fazy turnieju?

  • Michał „MICHU” Muller

Występ 23-latka budzi mieszane uczucia. Patrząc czysto statystycznie możemy dojść do wniosku, że MICHU zaprezentował się średnio, a na pewno poniżej oczekiwań. Na pięciu mapach tylko dwukrotnie miał wyższy rating niż poziom 1.0, a ani razu nie wyszedł na plus w statystyce k/d ratio. Na usprawiedliwienie Polaka działa fakt, że mierzył się z całkiem dobrymi drużynami – MIBR i Gen.G, w których są gracze zdolni stanąć w szranki z Michałem w pojedynkach aimowych. Na występ byłego gracza Virtus.pro trzeba jednak spojrzeć o wiele szerzej – czyli w perspektywie całej drużyny. Envy to nadal młody zespół, na dodatek osłabiony brakiem moose'a. Za Kanadyjczyka do składu wskoczył LEGIJA.

Zarówno Niemiec jak i ryann na mecz z MIBR chyba nie dojechali, bo łącznie na dwóch mapach uzbierali wstydliwe 24 fragi. Niestety w starciu z Brazylijczykami MICHU był wręcz osamotniony i wyraźnie odstawał od kolegów z drużyny. Wyniki mówią same za siebie – jeśli przegrywasz do 6 i do 3, to musiałeś fatalnie zagrać całą drużyną. Polak jednak był jedynym jasnym punktem Envy w tym meczu. Samemu nie był w stanie nic zdziałać.

Jak wyglądał mecz z Gen.G? Tutaj z kolei drużynie liderowali Nifty i Calyx, a MICHU zszedł na drugi plan wraz z LEGIJĄ i ryannem. Polaka zwłaszcza zabrakło na pierwszej mapie – Trainie – którą jego drużyna przegrała po dogrywce. Jak zagrał nasz rodak? W 36 rundach miał zaledwie 16 fragów i zamykał tabelę. Od takiego gracza jak MICHU z pewnością powinno się oczekiwać więcej. Gdyby był w trochę lepszej formie, to Train zapewne padłby łupem Envy. Ostatecznie jednak jego drużyna przegrała mecz 1:2, później z MIBR 0:2 i zajęła ostatnie miejsce w grupie w pierwszej fazie.

Wynik z zespołem BnTeTa pokazuje jedno – Envy potrzebuje MICHA w formie. Muller musi brać na swoje barki odpowiedzialność i być jak najczęściej w najlepszej dyspozycji. Jeśli w niej nie będzie, to zazwyczaj nie może liczyć na kolegów. Wystarczy spojrzeć na dotychczasową karierę Polaka w Envy – jego zespół tylko 2 razy zdobył mapę, na której Michał miał „czerwony” rating (na siedem takich przypadków). Jeśli był w formie, to potrafił poprowadzić swoją drużynę do zwycięstwa nawet w meczach z FURIĄ czy Chaosem. Na FLASHPOINT jednak musi mieć wsparcie od chociaż dwóch team-mate'ów. Bez tego ciężko liczyć na dobre wyniki. Przede wszystkim można żałować braku moose'a, który wraz z Calyxem i MICHEM wiedzie prym w zespole. Jego zmiennik – LEGIJA – to oczywiście doświadczenie i wiedza taktyczna, ale też ogromne braki w refleksie i celności. Na tym poziomie gracze muszą łączyć te wszystkie aspekty, dlatego obecność trenera w składzie Envy tak obniża ich potencjał.

  • Karol „rallen” Rodowicz

Obecność rallena to z pewnością jedna z milszych niespodzianek,  jakie nam się przytrafiły w ostatnich miesiącach. Rodowicz pojechał do Stanów Zjednoczonych wraz z drużyną c0ntact, by zastąpić tymczasowo Nestora „LETN1” Tanića. Niespodziewanie (albo jednak spodziewanie?) bardzo dobrze wpasował się w zespół i już pierwszego dnia był liderem w meczu przeciwko Copenhagen Flames. Jego zespół wygrał z Duńczykami 2:0, a on zaliczył bardzo dobry indywidualny występ, będąc jednym z najlepszych na serwerze. Rodowicz chyba lubi grać z CF, bowiem w ostatnich miesiącach stoczył z nimi aż 11 pojedynków. Wygrał tylko trzy mapy, ale indywidualnie wyglądał dobrze.

Tak dobry start mógł rozbudzić apetyt. Polak jednak szybko został sprowadzony na ziemię w przegranym 1:2 meczu z HAVU. Były to słabe trzy mapy w wykonaniu rallena, najbardziej jednak bolała jego słaba dyspozycja na decydującej miejscówce – Duście2. Były gracz ARCY ustrzelił jedynie 11 wrogów, a także trzykrotnie był zaangażowany w rundy, które HAVU wygrywało rzutem na taśmę. Porażka z Finami była kluczowa, bo…

… przez nią c0ntact musiał grać mecz z MAD Lions, przegrany zajmował trzecie miejsce. Duńczycy są faworytami całego turnieju, a na mecz z EspiranTo i spółką byli już wystarczająco rozgrzani, by pokazać pełnię swoich umiejętności. Lwy wygrały szybko 2:0 i zrzuciły c0ntact na 3. miejsce w tabeli. Co ciekawe, to rallen był jedynym jasnym punktem po stronie swojej drużyny. Powtórzył się scenariusz z meczu MICHA – to Polak nie dostał wsparcia od kolegów i samotnie starał się nawiązać walkę z rywalem. Szczerze? Nie tak powinno to wyglądać w c0ntact, gdzie rallen jest tylko na zastępstwie. Polak może pomóc kolegom, ale nie jest w jego obowiązku zakładanie plastronu lidera.

  • Oczekiwania i luz

Zbierając występy naszych zawodników do kupy, można podsumować je jako „oczekiwania i luz”. Pierwsze słowo obowiązuje MICHA – 23-latek w końcu przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych, by tam budować swoją karierę. FLASHPOINT jest idealnym miejscem, aby zabłysnąć wraz ze swoją drużyną, zwłaszcza, że jest tam sporo ekip z Ameryki Północnej, Envy dzięki temu może się porównywać z innymi. Ciężko jednak oczekiwać od drużyny Polaka cudów – już przed pierwszymi meczami eksperci podważali ten line-up, który jest jeszcze osłabiony obecnością LEGIJI. W przypadku rallena możemy powiedzieć, że Karol „może, ale nie musi”. Pojechał do Los Angeles w roli stand-ina, jest to tymczasowy związek. Jeśli będzie grał bardzo dobrze, to kto wie, może c0ntact podsunie mu kontrakt do podpisania? A jeśli nie oni. to zapewne ktoś inny, kto zobaczy, że rallen daje radę w międzynarodowym składzie. Jeśli jednak pójdzie coś nie tak, to nie ma powodu do obaw. Na razie jednak forma 25-latka jest niezła i dobrze prosperująca.