Ponad pół miliona widzów i kilkadziesiąt tysięcy subskrypcji – tak w jednym zdaniu można podsumować wczorajszy występ Michaela „shrouda” Grzesieka na twitchu.

Jeden z najpopularniejszych streamerów na świecie wrócił wczoraj na twitcha. Michael „shroud” Grzesiek po roku spędzonym na platformie Mixer, powrócił do środowiska, na którym zyskał gigantyczną popularność.

Mimo początkowych problemów technicznych, kanadyjski gracz zebrał przed ekranami ponad 500.000 widzów w szczytowym momencie. Później liczba utrzymywała się nieco mniejsza, lecz fani shrouda obsypali go hojnością. Przez całą transmisję non-stop pojawiały się nowe subskrypcje, których licznik na pewno dobił do kilkudziesięciu tysięcy, wszak kilkanaście minut po starcie było ich 13.000. Ciekawostką jest to, że wyłącznie jego kanał stanowił około 80% widzów całej kategorii VALORANT.

Michael „shroud” Grzesiek jest jedynym twórcą ze „złotej trójcy”, który na pewno będzie kontynuował swoją karierę na twitchu. Richard „Ninja” Tyler Blevins oficjalnie wciąż nie podpisał żadnego kontraktu na wyłączność, choć ostatnio również zagościł „u fioletowych” po tym jak kilkukrotnie odpalił się na YouTube. Na platformie google'a najpewniej zostanie Herschel „Dr Disrespect” Beahm IV, który po permanentnym banie od twitcha zdecydował się wystąpić właśnie na YT.