Splyce to drużyna, której rozwój był niespodzianką dla wszystkich fanów europejskich rozgrywek – od turnieju relegacyjnego w pierwszym splicie udało im się zająć drugą lokatę w następnym, a także zakwalifikować na Mistrzostwa Świata.

W ciągu roku Splyce pokazało Nam dwa zupełnie inne oblicza – problemy podczas wiosny i sukces w lecie. Co jest jednak powodem takiego rozwoju tej ekipy? Czy jest to zasługa coacha Jakoba „YamatoCannon” Mebdiego, czy może to zmiana supporta była katalizatorem polepszenia się sytuacji Splyce?

Dignitas.EU

Podróż duńskiej drużyny zaczęła się w roku 2015 – zespół pod banderą Dignitas.EU, w nieco innym składzie niż aktualnie, zajął drugą lokatę w letnim sezonie Challenger Series, co pozwoliło im zagrać w turnieju promocyjnym. Spotykają tam Mousesports, udaje im się pokonać przeciwników 3:2 w serii i spełnić marzenia – dostać się do LCS. Niosło to jednakże ze sobą pewne problemy. Ze względu na zasady Riot Games dotyczące posiadania dwóch drużyn przez jednego właściciela Dignitas musiało zdecydować się, którą ekipę chce zatrzymać – tę z NA, czy tę z EU. Za sprzedażą brygady z Europy przemawiało miejsce w NA LCS zajmowane przez Dignitas od długiego czasu. Właściciel organizacji – Michael O'Dell powiedział, że przyjmuje oferty dotyczące obu drużyn – tak zaczęły się spekulacje i rozmowy dotyczące kupna ekipy.

Follow eSports

Stało się – Dignitas.EU zostało sprzedane Follow eSports – organizacji, która zajmuje się głównie pokazywaniem tego co dzieje się w esporcie, niezależnie od rodzaju rozgrywek. Wraz z nabyciem zespołu dokonano jednej zmiany – Dennis „Obvious” Sørensen pożegnał się z kolegami, a na jego miejsce w jungli wskoczył Jonas „Trashy” Andersen. Szybko jednak okazało się, że to nie jedyna modyfikacja – Follow eSports zostało zrebrandowane na Splyce, a coachem drużyny stał się YamatoCannon.

Splyce

Splyce pojawiło się w LCS z niemałymi oczekiwaniami – bardzo dobrze radzący sobie Chres „Sencux” Laursen wydawał sie być kolejnym europejskim odkryciem w środkowej alei. Kasper „Kobbe” Kobberup w Challenger Series był solidny, dawał dobre wyniki, doskonale sprawdzał się jako drugi carry swojej drużyny. Wszystko pod okiem YamatoCannona, który zdawał się być niezłym coachem potrafiącym pomóc swoim podopiecznym.
Sprawy jednak nie potoczyły się jak przewidywano – trudne początki pokazały, że LCS różni się od Challenger Series, a gracze, którzy wcześniej doskonale sobie radzili zaczynają mieć problemy.

Wunderwear – mocny toplaner, umiejętnie grający carry herosami dostawał bardzo dużą ilość złota (25% złota drużyny), która jednak nie przekładała się na zadawane obrażenia (w obrażeniach na minutę przewyższał tylko Atoma i Freddy122), czy przewagę na górnej alei. Problemy wynikały częściowo z mety – Duńczyk najlepiej radził sobie bruiserami oraz carry toplanerami jak Fiora, a zmuszony był do gry tankami, Ryzem czy Lissandrą.
Kobbe tak solidny w poprzednich rozgrywkach zupełnie nie mógł odnaleźć się w LCS. Jego statystyki poleciały na łeb na szyję, a obrażenia na minutę jakie zadawał byly niskie w porównaniu z innymi AD Carry. Być może było to wynikiem słabego zgrania drużyny i nierozwiązanych problemów wewnątrz ekipy, ale Kobbe zdecydowanie nie grał na poziomie jaki prezentował w Challenger Series.
Synergia między Trashym, a Nicolaiem „Nisbeth” Nisbethem również daleka była od dobrej – ten drugi często niepotrzebnie dawał się łapać przy tworzeniu wizji, rzadko współgrał z junglerem. Dowodzenie drużyną, które również spoczywało głównie na ich barkach, było słabe – podejmowane decyzje często nie były sensowne i rzadko kiedy Splyce udawało sie wykorzystać sytuację na mapie dla własnej korzyści. Jedynym promykiem nadziei wydawał się Sencux, który kilka razy w ciągu splitu znalazł się w pozycji, w której mógł włożyć drużynę na swoje plecy i unieść ku zwycięstwu. Nie zdarzało się to jednak tak czesto jak powinno i zaczęły pojawiać się wątpliwości dotyczące tego jak dobry, tak naprawdę, jest ten młody midlaner.

 Letni split

 

Drugi split Splyce przywitało zmianą supporta – z ekipą pożegnał się Nisbeth, a pojawił Mihael „Mikyx” Mehle. Oznaczało to, że drużyna będzie składać się z 4 Duńczyków oraz 1 Słoweńca. Wszyscy obawiali się, że problemy z podejmowaniem decyzji tylko sie zwiekszą, a synergia między nowym supportem, a jego kolegą na dolnej alei jeszcze bardziej sie pogorszy.
Pierwsze tygodnie zdawały się potwierdzać tę teorię – słabe wyniki drużyny nie wskazywały na znaczną poprawę, lecz ekipa wydawała się mniej bezradna niż w poprzednim splicie. Być może wynikało to ze zmiany systemu rozgrywek z Best Of 1 na Best Of 2. Nadal jednakże nikt nie spodziewał się, że to właśnie Splyce kilka miesięcy później zakwalifikuje się na Mistrzostwa Świata.
Co stało za tą nagłą przemianą? Co sprawiło, że z tygodnia na tydzień duńsko-słoweńska ekipa stanie się elitarną europejską drużyną, która zagrozi G2 odebraniem prowadzenia w lidze?
Przede wszystkim zmiana supporta, który wprowadził ład do gry Splyce – dobra synergia z Trashym pozwalała na tworzenie lepszej wizji, (Mikyx stawiał więcej wardów na minutę niż poprzednik) przy mniejszej ilości śmierci obu graczy. Co za tym szło, decyzje podejmowane przez ekipę były bardziej racjonalne – opierały się o kontrolę mapy i rozumienie jakie zagrania przyniosą największe korzyści. Kobbe również zaczął przypominać tego AD Carry, który pokazał się z doskonałej strony w Challenger Series. Jego obrażenia na minutę zwiększyły się prawie dwukrotnie w porównaniu do poprzedniego splitu, a dolna aleja stała się atutem, a nie słabością drużyny.

Nie tylko tam sytuacja drastycznie się zmieniła – Wunderwear, wcześniej tak nieefektywnie wykorzystujący otrzymane złoto stał się wybornym toplanerem, który również potrafi ponieść swoją druzynę ku zwycięstwu. W drugim splicie na jego konto trafiało mniej środków, lecz zadawane przez niego obrażenia zwiększyły się, a w górnej alei mało kto mógł się z nim równać.

Trashy zdawał się odblokować po przybyciu nowego supporta – bardziej efektywnie podchodził do junglowania. Skutecznymi gankami zapewniał przewagę drużynie, nie dając też przeciwnym leśnikom szkodzić jego kolegom z drużyny. Pomimo tego, że Andersen nie jest jednym z głównych carry w ekipie, udawało mu się przyczyniać do zwycięstwa i stać się docenianym junglerem.
Ostatnim i być może najważniejszym czynnikiem, który zadecydował o sukcesie Splyce było poprawienie się gry Sencuxa. Zamknął usta wszelkiej krytyce stając się pełnoprawną gwiazdą drużyny poprzez kolejne doskonałe występy. Jego umiejętność zadawania ogromnych obrażeń, pomimo mniejszej ilości złota niż inni topowi zawodnicy środkowej alei, pokazała jak bardzo rozwinął się młody Duńczyk. Spokojnie można postawić go obok najlepszych midlanerów w Europie takich jak Luka „PerkZ„Perković czy Fabian „Febiven” Diepstraten.

Nadchodzące Mistrzostwa Świata

W dwóch splitach Splyce zafundowało swoim fanom istny rollercoaster emocji – od relegacji po zajęcie drugiej lokaty w lidze, oraz drugiego miejsca w playoffach. Wszystko to dzięki wspaniałej serii wygranych – w ośmiu meczach ligowych Splyce zremisowało tylko dwa razy, zwyciężając każde inne grane BO2. Głównym czynnikiem, który przyczynił się do kompletnej odmiany tej ekipy była zmiana supporta. Razem ze swoim coachem Mikyx sprawił, że drużyna odżyła, zaczęła współgrać i pojedzie na Worldsy walczyć o tytuł najlepszej brygady na świecie. Pomimo dużych wątpliwości dotyczących możliwości Splyce na scenie międzynarodowej jedno jest pewne: nie należy podważać umiejętności graczy, ani ich zgrania, które mogą nieźle zaskoczyć!