Trwające nieco ponad miesiąc zmagania w ramach F1 Esports Series dobiegły końca. Podobnie jak w królowej sportów motorowych, na najwyższym stopniu podium stanął Brytyjczyk reprezentujący zespół Mercedesa.

Po sukcesie pierwszego sezonu, który zaskoczył przede wszystkim Liberty Media, firmę zarządzającą cyklem wyścigów Formuły 1, F1 Esports Series wkroczyło na zupełnie nowy poziom. 40 czołowych graczy z całego globu wzięło udział w drafcie, podczas którego kontrakty oferowały esportowe sekcje zespołów ścigających się na co dzień na prawdziwych torach. 18 z nich rywalizowało w trzech kolejkach offline o tytuł mistrzowski w Londynie.

F1 Esports Series 2018 zwyciężył Brendon Leigh, reprezentujący barwy Mercedes AMG Petronas Esports Team. Brytyjczyk nie miał sobie równych przez cały sezon – na ostatnią kolejkę Brendon przyjechał z 43-punktową przewagą nad Frederikiem Rasmussenem ze Scuderia Toro Rosso. Duńczyk musiał liczyć na zbieg nieszczęśliwych wypadków, które miałyby dopaść broniącego tytułu mistrza. Tak się jednak nie stało – piątkowe wyścigi przybliżyły Brytyjczyka na 3 punkty od pozbawienia Rasmussena matematycznych szans na zwycięstwo, zaś sobotnim triumfem na torze Circuit of The Americas, Brendon Leigh przypięczetował tytuł.

Klasyfikacja drużynowa została natomiast całkowicie zdominowana przez Mercedesa – drugi kierowca Srebrnych Strzał, Daniel Bereznay, zajął trzecie miejsce w klasyfikacji indywidualnej serii.