Dr Disrespect po raz pierwszy od czasu bana na Twitchu pojawił się na transmisji w internecie. Stremer twierdzi, że wciąż nie wie za co otrzymał karę od „fioletowych”.

Zniknięcie Dr Disrespecta z twitcha jest jedną z największych zagadek świata streamerów. Włodarze platformy zdecydowali się na wykluczenie jednego z największych występujących u nich twórców i jak twierdzi sam zaaferowany, nie podano nawet powodu tej kary.

Od nałożenia bana minął już prawie miesiąc. Herschel Beahm IV w miniony weekend przeprowadził swoją pierwszą transmisję, na której zebrały się istne rzesze widzów – w szczytowym momencie oglądało go pół miliona osób. Z pewnością spora część z nich liczyła na to, że „doktor” opowie o sytuacji z Twitchem i być może poda powód swojej kary. Wprawdzie streamer nawiązał do tej sytuacji, ale wciąż nie dowiedzieliśmy się niczego nowego:

Jeśli chodzi o bana – wiele ludzi chce wiedzieć co się wydarzyło. Za co dostałem bana. Zgadnijcie co – i patrzcie mi w pieprzone oczy gdy będę to mówił. Wciąż nie mamy zielonego pojęcia. Nie mamy pojęcia. „Ta jasne, nie wierzę w to!” – Dr Disrespect prześmiewczo nawiązał do komentarzy i kontynuował – Nie mamy pojęcia. Ale mogę Wam teraz powiedzieć, że z tego co wiem, nie zrobiłem nic co zasługiwałoby na karę. Co więcej, na sposób w jaki zostaliśmy ukarani – brak komunikacji wcześniej, brak znaku życia później, nic. Stało się i po wszystkim. 

Warto wspomnieć, że spór pomiędzy Twitchem i Dr Disrespectem najprawdopodobniej wejdzie na drogę sądową. Streamer odgrażał się, że złoży pozew przeciw platformie za brak komunikacji, brak sensownych wyjaśnień oraz przede wszystkim rzekomą bezpodstawną blokadę.

Według doniesień Dr Disrespect nie otrzymał żadnych ekskluzywnych ofert ani od Facebook Gaming ani YouTube. Oznacza to, że w tym momencie jest wolnym twórcą i będzie streamował na takich samych warunkach jak wszyscy inni streamerzy na wybranej przez niego platformę. Patrząc na to, że podczas jego ostatniej transmisji pojawiła opcja finansowego wspierania twórcy, możemy się spodziewać, że Beahm zostanie na YouTubie na dłużej.