Rzadko piszemy tutaj o czymś co nie jest związane z esportem. Poznań Game Arena to jednak miejsce, które ma do zaoferowania wiele interesujących rzeczy, a Cyberpunk 2077 to jedna z istotniejszych atrakcji.

Kiedy przychodzi się pod stoisko gry tworzonej przez CD Projekt Red, to pierwsze, co wrzuca nam się w oczy, to ogromna kolejka. Trochę mnie to nie dziwi, w końcu to chyba najgorętsza i najbardziej wyczekiwana produkcja kolejnego roku. Co jednak możemy zrobić na panelu Cyberpunka? Jedno dużo, zamknięte pudło. A w nim sala kinowa.

W nową produkcję CD Projekt RED nie zagramy podczas tegorocznego PGA, ale to nie znaczy, że się będziemy mówić, Twórcy przygotowali wspomnianą salę kinową do specjalnego pokazu. Po zamknięciu się drzwi, znajdujemy się zniecierpliwieni w środku i czekamy na start. Na początek informacja – nie można używać telefonu. To jak najbardziej naturalne, ponieważ materiał pokazany przez CDR był naprawdę świetny.

Pokazany został element ze środkowej fazy rozgrywki. Nie zostaliśmy w żaden sposób wprowadzeni jak historia się rozwinęła do tej pory, a zadanie jakie posiadała główna postać było dosyć podstawowe. Przyjąć zlecenie, znaleźć dany przedmiot. Im bardziej rozwijała się historia, były odkrywane kolejne rąbki tajemnicy. Żeby nie psuć wam zabawy, nie będziemy tego zdradzać.

Rozgrywka jest bardzo dynamiczna. Na potrzeby targów Redzi przygotowali możliwość zmiany postaci, żeby pokazać nam jak rozwój naszego bohatera wpłynie na grę. Zaczęli od najogólniej rzecz biorąc hakera, który dzięki swoim cybernetycznym umiejętnościom skrada się i wykorzystuje otoczenie. Potem zobaczyliśmy w akcji typowego osiłka, który był jak ludzki czołg, i mało kto mógł mu stawić czoła. Zostaliśmy jednocześnie zapewnieni, że opcji rozwoju postaci jest multum, a to tylko mały procent z nich.

Dodatkowo w projekcji pokazały się drzewka rozwoju postaci, kreatywne rozwiązania podczas dialogów, system transportu, Night City, i wiele więcej. Jednego możemy być pewni – Cyberpunk 2077 to będzie gratka dla wszystkich, niezależnie od tego, czy jest się zapalonym gamerem, czy niedzielnym graczem.