Wstęp

Wczoraj zakończyły się eliminacje do Wiosennych Mistrzostw Ameryk w Hearthstone. Gdy emocje już opadły, można na spokojnie zabrać się za analizę tego, co ów turniej wygrało – czyli pomysłów graczy, jak zaskoczyć przeciwników w mecie, która jest jeszcze bardzo daleka od typowej, śródsezonowej stabilizacji. Cały artykuł w planach ma bycie analitycznym, a przez to – dzięki Waszym własnym wnioskom – edukacyjnym. Oczywiście najlepiej uczyć się od najlepszych, więc analizie zostaną poddane talie złożone przez ósemkę graczy, którzy do Wiosennych Mistrzostw otrzymali awans.

 

Na początku zacznijmy od prostej statystyki, ta mówi jedną prostą rzecz – chcesz być finalistą? Nie graj Kapłanem. Brzmi brutalnie, więc spieszę z wyjaśnieniem. Każdy z graczy wybrał 4 talie, którymi mógł zawojować Hearhstone’ową scenę. Koniecznie 4 różne klasy postaci. Wśród 32 talii należących do najlepszych widzieliśmy:

  • Szaman – 8, co oznacza, że każdy finalista miał u siebie w arsenale talię tej profesji;
  • Wojownik – 7;
  • Czarnoksiężnik – 6;
  • Łotr – 4;
  • Mag – 3;
  • Łowca – 2;
  • Druid – 1;
  • Paladyn – 1

HS_US_Spring_Prelims_2016

 

Przeanalizujmy więc Szamanów

Skoro każdy finalista posiadał takowego w swojej talii, spróbujmy zobaczyć czym próbowali zaskoczyć się nawzajem profesjonaliści. Na początku możemy zauważyć typowy podział szamańskich talii na wyjątkowo agresywne (aggro) oraz te średniego zasięgu (midrange). Co jest dość zaskakujące większość graczy – aż 6 z 8 finalistów zdecydowała się na wersję agresywną, a jedynie PNC oraz Napolean zagrali wersją midrange.

 

Zacznijmy więc od charakterystyki aggro szamana. Jest to ekstremalnie tania talia (koszt potrzebny do jej odtworzenia to 2240-3440 pyłu). Te droższe wersje posiadały dwie legendy – Sir Finleya Mrrggltona oraz Leeroya Jenkinsa (na tego drugiego zdecydowali się tylko DeerJason oraz Duane). Oprócz nich posiadali klasyczny dla tego decku zestaw kart uzupełniając go o kilka zaskakujących – np. 2x Southsea Deckhand połączeni z jedną Stormforged Axe u DeerJasona czy Turkarr Totemic, na którego zdecydował się tylko Duane. Taktyka na grę przeciwko takiemu szamanowi była prosta – doskonale skontroluj lub… zbanuj.

 

Drugą wersją był midrange Szaman. Na początek drobna ciekawostka związana z kosztami – Szaman gracza PNC był najtańszą talią wśród finalistów preliminacji – nie posiadała żadnej legendarnej karty, zaledwie jedną epicką (jedna sztuka Doomhammera), a cały koszt jej odtworzenia to zaledwie 1760 pyłu. A czym próbowali zaskoczyć nas gracze midrange Szamana? Napolean metę potężnych broni skontrował obecnością Harrisona Jonesa, dodając kilka cięższych kart, podczas gdy PNC postanowił skontrować metę ZOO za pomocą dwóch Burzy z Piorunami.

 

Mnogość Wojowników

Ostatnie dni, jak i cały turniej preliminacyjny pokazały, że meta Wojowników kontrolnych (control) kontra Wojowników na Ponurych Klientów (patron) dawno się zakończyła. Jeden jedyny Control Warrior zgłoszony został przez PNC, jednak po jego analizie widzimy, że jest to typowy tempo, nie różniący się niczym od Tempo Wojownika Jostera. Co jest więc najbardziej godne uwagi w Wojownikach? Otóż – moim zdaniem – ich różnorodność. Piątka graczy korzystała z tempo wojownika, który radził sobie doskonale, mimo wyboru różnych legend (czasem Varian Wrynn, czasem Finley Mrrgglton), jednak pozostała dwójka zrealizowała swój plan walki w zupełnie inny sposób: Rosty zaskoczył wszystkich Wojownikiem opartym na Smokach (aż 13 kart będących Smokami lub od nich zależnych), Cydonia bardzo agresywnym Wojownikiem opartym na Piratach. Warto przejrzeć je wszystkie i wyciągnąć własne wnioski jak mogą wyglądać światowej klasy talie używające dawno zapomnianych, klasycznych kart.

 

Czy Pradawni istnieją?

Wiele osób twierdzi, że Pradawni Bogowie nie mają racji bytu w rozgrywkach na najwyższym poziomie. Obserwując zawirowania w mecie w ostatnich dniach mogę śmiało stwierdzić, że jest ich coraz mniej. Tyle o ile w najlepszej europejskiej ósemce mogliśmy zobaczyć aż pięć talii opartych na N’Zoth’cie (w tym jeden Renolock) oraz dwie na C’Thunie, tak w Preliminacjach amerykańskich tylko Duane doszedł do najlepszej ósemki z deckami na Pradawnych – jako N’Zoth Druid oraz N’Zoth Paladyn. Czy Pradawni wrócą do mety – to się jeszcze okaże, na razie tymczasowo z niej odchodzą, utrzymując przy życiu jedynie Paladynów.

 

Podsumowanie

Cały ten turniej przebiegał pod znakiem szybkich, agresywnych talii, co na pewno dodało mu co nieco smaku. Wszystkie decki, może oprócz Tempo Wojowników, istotnie różniły się od siebie, każdy gracz posiadał kilka kart, które w każdym meczu zwiększały jego szanse na zwycięstwo. Kto wygrał? Amerykanie: DeerJason, Rosty, Bradfordlee, Napolean oraz Joster, Kanadyjczycy: Duane i Cydonia oraz Argentyńczyk PNC. A co wygrało? Pomysły, zaskoczenie, taktyka i przemyślane zagrania – to najlepszej ósemce trzeba z całą pewnością przyznać!