Piotr „Izak” Skowyrski podczas dzisiejszego porannego streama odpowiedział na zarzuty dotyczące oszukiwania w Call of Duty: Warzone.

Ostatnio coraz częściej padały zarzuty wobec topowych polskich streamerów Warzone dotyczące ich uczciwości we wspomnianej grze. Niektóre osoby ze społeczności twierdziły, że twórcy muszą korzystać ze wspomagaczy skoro wykręcają tak niesamowite rekordy w swoich gierkach. Z oskarżeniami postanowił skonfrontować się Piotr „izak” Skowyrski podczas swojej dzisiejszej transmisji, opowiadając dokładnie skąd one mogą się brać.

Skowyrski już na samym początku wyjaśnił, że w żaden sposób ani on, ani żaden inny polski twórca nie wyłączają tzw. SBMM. Następnie Piotr powiedział: Grając na turniejach zauważyliśmy, że mamy zdecydowanie trudniejsze lobby i musimy się mocno napocić, żeby osiągnąć podobne wyniki do tych, które inne osoby zdobywają niemal z zamkniętymi oczami. Zaczęliśmy więc się zastanawiać o co chodzi. Wtedy skontaktowaliśmy się z Legendarym, bo zobaczyliśmy, że on ma łatwiejsze lobby niż my. Czy ma na to jakieś sposoby, czy to tzw. reverse boosting. Legendary wtedy przyznał, że on od zawsze ma takie gierki. Właśnie wtedy spróbowaliśmy VPN-a. 

Izak wyjaśnił wtedy, że dzięki użyciu VPN-a łączy się z serwerem w Kairze w Egipcie. To sprawia, że Skowyrski łączy się z mniej zaludnionym serwerem. Mniejsza pula graczy może oznaczać dłuższy czas tworzenia gry, ale również większe prawdopodobieństwo dobrania większej liczby zawodników przeciętnych lub słabszych. Piotrek kontynuuje: Legendary nie oszukuje przecież mieszkając w tym regionie. Biorąc udział w turniejach chcemy wyrównać sobie szanse względem właśnie takich osób, oraz innych, którzy dowiedzieli się o tym sposobie miesiące przed nami. Prawda jest taka, że jeśli ktoś chce pobić jakikolwiek rekord w Warzone to musi trafić na łatwe lobby. Chcemy po prostu wyrównać szanse.

Następnie Piotr „izak” Skowyrski powiedział, że „zmowa milczenia” o tym procederze była niepisaną zasadą wewnątrz świata streamerskiego. Wszystko dlatego, że twórcy chcieli aby ich gry wyglądały jak najbardziej widowisko, bo… widzowie tego oczekują – Każdy woli oglądać gierki gdzie jest agresywnie, a nie się „kutabani” całą grę. – dodał jeszcze później – Oczywiście, że wykorzystujemy pewną lukę, ale to nie jest tak jak niektórzy nam zarzucają, że pełnosprawny sportowiec bierze udział w Olimpiadzie dla inwalidów. To jest tak jakbym wolał pojechać do Egiptu na zawody sportowe, bo jest tam niższy poziom, a pieniądze do wygrania są wciąż takie same. 

Na sam koniec Izak opowiedział dlaczego odważył się o tym teraz powiedzieć: Powstała strona SBMM, więc prędzej czy później wyszłoby to na jaw. Nie czuję potrzeby „ratowania swojego wizerunku”, bo w moim odczuciu nie jest to niczym złym.

Całą, prawie trzydziestominutową wypowiedź Piotra można znaleźć na jego kanale twitch w transmisjach archiwalnych.