Gabe Newell chce tymczasowo przenieść siedzibę swojej firmy do Nowej Zelandii. Jednym z powodów jest koronawirus.

Wraz z jesienną aurą, sytuacja na świecie związana z koronawirusem mocno się pogorszyła. Zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych odnotowywane są coraz większe dzienne przyrosty zdiagnozowanych przypadków. Inaczej jest jednak w Nowej Zelandii, gdzie w ciągu ostatnich dwóch tygodni zdiagnozowano mniej niż pięćdziesiąt osób. Kraj ten świetnie sobie poradził z covid-19 w marcu i utrzymuje ten stan rzeczy do dziś.

Właśnie na początku marca w Nowej Zelandii przebywał Gabe Newell, założyciel firmy Valve, która jest właścicielem nie tylko platformy Steam, ale również gier Dota 2, CS:GO, Team Fortress 2 i innych. Prezes amerykańskiej potęgi gamingowej stanął wtedy przed ciężką decyzją – w ciągu doby musiał zadecydować czy wracać do USA, czy zostać w Nowej Zelandii, której granice zamykano. Gaben postanowił pozostać w tymczasowym miejscu zamieszkania i jak się okazało… bardzo mu się tam podoba.

Jak podaje VNN Tyler, osoba posiadająca mnóstwo informacji dotyczących tego co się dzieje wewnątrz Valve, Newellowi tak spodobała się Nowa Zelandia, że chce tymczasowo przenieść biuro swojej firmy. Podobno chce on się spotkać z premierem Jacindą Ardern aby porozmawiać o tym przedsięwzięciu. Jednym z głównych czynników ma być fakt odpowiedzialności społecznej obywateli, którzy reagują na zalecenia dotyczące koronawirusa.

Nieobecność Gabena w Stanach Zjednoczonych może tłumaczyć mniejszą aktywność firmy w ostatnich miesiącach. Podczas gdy inne tytuły esportowe trwają w najlepsze, zarówno Dota 2 jak i CS:GO znalazły się w nieciekawym miejscu. Wciąż nie wiadomo co z turniejami organizowanymi przez Valve, czyli odpowiednio z The International oraz Majorem, które zostały odwołane. Dodatkowo Counter-Strike od wielu miesięcy nie otrzymał znaczącej aktualizacji gry, a w ostatnich tygodniach przestały pojawiać się mniejsze update'y. Być może potencjalny transfer siedziby Valve rozwiązałby problemy z pracą deweloperów.