W sobotę CzajniK, krejz oraz freakyy awansowali na niedzielne finały kwalifikacji do FNCS. Niespodziewanie kilka godzin przed startem turnieju Polacy zostali zdyskwalifikowani z powodu bana jednego z graczy.

O krok od awansu

Aby awansować na tak zwane heaty, ekipa krejza musiała zakończyć niedzielne finały kwalifikacji przynajmniej na 25. miejscu, a więc wyprzedzić jedynie 8 drużyn. Na kilka godzin przed rozpoczęciem turnieju niespodziewanie dowiedzieliśmy się o dyskwalifikacji Polaków, ponieważ CzajniK na jednym ze swoich starych kont miał bana z powodu cheatowania.

Brudna przeszłość

To nie pierwsza taka sytuacja wokół CzajniKa. W półfinałach FNCS poprzedniego sezonu głośno zrobiło się wokół jego teammate’a 2eh, który przed turniejem chciał aktywować cheaty. Osoba, od której Polak chciał  je zakupić, postanowiła jednak go wydać, wysyłając do organizatorów screeny rozmów, ponieważ zawodnik rzekomo jej groził.

Polacy do samego końca walczyli o awans na wielkie finały, gdyby tego dokonali, byłby to ich największy sukces w karierze. Tuż przed ostatnim meczem 2eh niestety został wyrzucony z gry. Sami zawodnicy utrzymywali, że był to zwykły przypadek i niefart. Coraz więcej osób zaczęło jednak podejrzewać, że tak naprawdę Epic Games nie dopuściło naszych rodaków do ostatniej gry z powodu podejrzeń wokół młodego gracza.

Społeczność szybko zapomina

Minęły tygodnie, a o całej sytuacji nie było już ani słuchu. 2eh, CzajniK oraz snoozlooz nadal brali udział w turniejach organizowanych przed Epic Games. Po pierwszy kwalifikacjach do FNCS Season 8 Chapter 2 doszło jednak w ich trio do roszad. Ekipę opuścił CzajniK, który postanowił spróbować swoich sił wraz z Krejzem i freaky’m.

Aby grać dalej Polacy, musieli zająć przynajmniej 25. miejsce w ostatniej rundzie kwalifikacji – finałowej. Mimo że mało kto się tego spodziewał, to Polakom udało się dostać do 4. fazy kwalifikacji i zarazem ostatniej. Ekipie CzajniKa pozostało więc w niedzielę wyprzedzić już tylko 8 zespołów.

Przed samymi finałami zespół krejza oraz CzajniKa został jednak zdyskwalifikowany z turnieju. Powodem tego miał być fakt, że CzajniK na jednym ze swoich kont posiada bana, o którym wszyscy widzieli. Były reprezentant x-kom AGO utrzymywał jednak, że jest niewinny i nigdy nie cheatował, a jedynie użyczył konto swojemu koledze, który niewłaściwie je spożytkował i zdecydował się odpalić tak zwanego soft aima, czyli popularny rodzaj haxów.

Cała prawda o banie CzajniKa?

Dziś jeden z kolegów CzajniKa postanowił wyjawić całą prawdę o pierwszym banie zawodnika. Według jego zeznań wspominany wcześniej 2eh niejednokrotnie chciał spróbować zagrać z soft aimem. Wówczas namówiony, były już gracz AGO postanowił użyczyć swojemu teammate’owi jakieś stare konto.

Wówczas zaczęły pojawiać się pierwsze problemy, ponieważ kilka dni później 2eh został bana na swoim głównym koncie. Wtedy na swoim Twitterze, napisał, że to zostało przez niego niegdyś kupione i prawdopodobnie dlatego został zbanowany.

Tak naprawdę 2eh niejednokrotnie używał soft aima, nawet podczas gier na Live’ie. To właśnie dlatego został zbanowany. Wróćmy jednak do CzajniKa, który kilka dni później także otrzymał bana, a wszystko dlatego , że konto, na którym po raz pierwszy cheatował jego kolega było połączone z głównym reprezentanta Jastrzębi.

Pomimo to CzajniK zakupił nowy komputer, aby móc nadal grać w Fortnite, ponieważ Epic Games przyznaje bany na adres IP urządzenia. Co ciekawe przez długi czas 2eh oraz CzajniK nadal grali wspólnie, pomimo że ten poniekąd zniszczył mu karierę.

Wczorajsza sytuacja raczej raz na zawsze zamknęła już CzajniKowi drzwi w kierunku profesjonalnej gry w Fortnite, bo raczej mało prawdopodobne wydaje się, aby Epic Games wysłuchało młodego Polaka i go odbanowało.

Kolejny niesłuszny ban Noahreyli

Inaczej wygląda sprawa Noahreyliego, który jest jednym z najlepszych graczy Fortnite na świecie. Ten wczoraj podczas trwania finałów kwalifikacji do FNCS także został zbanowany przez Epic Games. Co więcej, to nie pierwsza taka sytuacja, bo Noah już kiedyś otrzymał dyskwalifikacje z turnieju ze względu na rzekomego bana. Podobnie jak i kiedyś taki i wczoraj Niemiec szybko został odbanowany, a organizatorzy poinformowali, że jego ban był pomyłką.

Jak widać, Epic Games kompletnie nie radzi sobie z podobnymi sytuacjami. Raczej nikt nie zarzuci Noahreyliemu, że ten mógłby używać jakiś wspomagaczy. Organizatorzy turniejów w grze Fortnite niejednokrotnie w drodze pomyłki karzą czystych graczy, a następnie pozwalają kontynuować rozgrywkę tym, którzy jawnie cheatują.

Podczas turnieju testowego przed FNCS-ami na finały dostało się trio, które bez żadnych skrupułów, jak gdyby nigdy nic używało soft aima, a także innych kompletnie kosmicznych cheatów. Zawodnicy mogli się uleczyć z 0HP do 200 w zaledwie sekundę. Pomimo to organizatorzy pozwalali kontynuować tej ekipie rozgrywkę. To spotkało się z buntem innych graczy, którzy postanowili zbojkotować wydarzenie i nie dołączać do kolejnych gier.