Counter-Strike: Global Offensive kończy swoją świetną passę wzrostu, zaliczając spadek średniej liczby graczy. Winnym może być nowy shooter Riot Games – VALORANT.

Z pewnością wielokrotnie w tym roku czytaliście o rekordach bitych przez CS:GO. Ostatnim z nich było zebranie ponad 1.300.000 graczy w jednym momencie, przez co Counter-Strike stał się najpopularniejszą produkcją Valve, zostawiając w tyle Dotę 2. Jednak po niezwykle udanych czterech miesiącach 2020 roku, przyszedł czas na spadek. I to nie mały.

Siódmego kwietnia wystartowała zamknięta beta VALORANT, nowego taktycznego shootera od Riot Games, który według zapowiedzi niektórych ekspertów miał stać się bezpośrednim konkurentem CS:GO. Model dystrybucji sprawił, że dawny „Projekt A” stał się najpopularniejszą grą na twitchu, bijąc dawne rekordy Fortnite'a. Jednak problemy z serwerami sprawiały, że dostęp do nowego tytułu trafiał do niewielkiej ilości osób, a dopiero po wielu dniach sytuacja się ustabilizowała, a na serwerach VALORANT pojawiać się zaczęło naprawdę sporo graczy. Niedawno Riot pośrednio pochwalił się, że posiadają 3.000.000 aktywnych graczy dziennie.

Być może duża liczba graczy w VALORANCIE ma związek ze sporym spadkiem średniej liczby graczy w CS:GO, która w ciągu ostatnich 30 dni, spadła aż o 10%Wciąż jest to drugi najlepszy wynik CS-a w jego historii, lecz może to ukazywać rozpoczynający się trend odwracania się osób od produkcji Valve. Może się on nasilić już na dniach, wszak 2 czerwca VALORANT zaliczy swoją oficjalną premierę, prezentując nową zawartość gry.