Twitterowy wpis Mateusza „Sówka” Kowalczyka poruszył polską społeczność esportową. Świat ujrzały kontrowersyjne informacje dotyczące zakończenia współpracy z Illuminar Gaming.

O Illuminar Gaming słyszał każdy, kto choć w niewielkim stopniu interesował się polską sceną esportową. Drużyna jest obecna na rynku od wielu lat i przeżyła zarówno wiele wzlotów, jak i upadków. Nad organizacją ponownie wzbierają ciemne chmury, tym razem potencjalnie groźniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Wszystko za sprawą wypowiedzi Mateusza „Sówka” Kowalczyka.

Obecnie Sówek jest właścicielem Anonymo Esports, lecz był w przeszłości pracownikiem iHG. W umieszczonym na Twitterze poście przedstawił opinii publicznej kontrowersje dotyczące współpracy. Jak się okazuje, Sówek przez niemal dwa lata nie otrzymywał pensji za wykonywaną pracę. Obiecywane jednak były udziały, zaś w celu ich otrzymania Kowalczyk miał podpisać poręczenie majątkowe. Jak relacjonuje główny zainteresowany, udziałów nigdy nie otrzymał. Wykorzystano jednak poręczenie majątkowe, wpędzając go w długi wynoszące 220 tys. złotych. Padło także stwierdzenie jakoby Illuminar Gaming było kolosem na glinianych nogach, posiadającym ogromne zobowiązania finansowe.

Mateusz Kowalczyk zapowiada wejście ze sprawą na drogę prawną. Głosu w sprawie nie zabrali jeszcze przedstawiciele drugiej strony konfliktu, wskazani przez Sówka z imienia i nazwiska – Sylwester Kret oraz Wojciech Krzemień. Stanowisko zabrali jednak inni byli pracownicy Illuminar, Grzegorz Kamiński oraz Adam „Jotosha” Kozierowski. Ich wypowiedzi dodatkowo uwiarygodniają informacje przekazane przez Kowalczyka.

Pomimo ogromnych kontrowersji należy pamiętać, że konflikt dotyczy zarządu Illuminar Gaming. Działania ludzi znajdujących się za sterami organizacji nie powinno odbić się na osobach najbardziej wystawionych na opinię publiczną, czyli graczach.