Okres świętowania dla fanów Dota 2 trwa w najlepsze. Już jutro rozpocznie się główna część The International 2019, gdzie 16 drużyn z całego świata zmierzy się w walce o ponad 33 miliony dolarów. Zanim jednak rozpocznie się ostateczna walka, mamy dla Was podsumowanie bardzo interesującej fazy grupowej.

W rozpoczętym 15 sierpnia pierwszym etapie TI9 wzięło udział 18 zespołów. 12 z nich miejsce w turnieju wywalczyło zdobywając punkty w Minorach i Majorach tego sezonu. 6 pozostałych to zwycięzcy regionalnych kwalifikacji. Drużyny zostały podzielone na dwie grupy i rozgrywały w nich ze sobą spotkania w systemie każdy z każdym BO2.

Choć mogłoby się wydawać, że to tylko wstęp do rozgrywek, było o co powalczyć. Pierwsze 4 składy z każdego zbioru awansowały bowiem do górnej drabinki głównego wydarzenia, podczas gdy kolejne 4 będą zmuszone rozpocząć w dolnej od spotkania BO1. Ostatnie miejsce oznaczało zaś koniec przygody z The International 2019.

Poziom spotkań okazał się niesamowicie wyrównany, co uczyniło śledzenie fazy grupowej jeszcze atrakcyjniejszym. Nie zabrakło również emocji związanych z nietypowymi wyborami herosów, czy zwrotami akcji w postaci przewidywań co do występów drużyn.

Niesamowita forma OG

Najjaśniejszym punktem ku zaskoczeniu wielu okazali się zwycięzcy zeszłorocznego TI – skład OG. Po fatalnym sezonie i powrocie Ana’y dopiero pod sam jego koniec, wyłącznie zagorzali fani mogli spodziewać się po nich tak wysokiego poziomu. Zdominowali oni grupę B, gdzie między innymi znalazły się z nimi takie zespoły jak Virtus.pro, Vici Gaming czy Evil Geniuses. Nie jednak pokaz siły, a sposób w jaki to zrobili, niewątpliwie przejdzie do historii. Ich pick Io jako core’a w ręce Ana’y okazał się objawieniem tego The International. OG nie tylko zdołało wygrać w ten sposób grę, ale także parokrotnie to powtórzyć. Wisienką na torcie był ultra-kill Io w grze przeciwko NIP.

Po zapewnieniu sobie pierwszego miejsca w grupie nie omieszkali puścić kolejnego oczka w stronę fanów decydując się na wybór Techiesa w pierwszej grze przeciwko Vici Gaming. Choć dobrana do niego kompozycja herosów wydawała się idealna, a JerAx zdołał dwukrotnie wysadzić niemal cały skład rywali, wygrana ostatecznie powędrowała w ręce chińskich zawodników.

Dobry występ Chin

Kolejnym mocnym pretendentem do tegorocznego finału stało się PSG.LGD po wygranej w grupie A. Zeszłoroczni wice-mistrzowie świata pokazali bardzo stabilny poziom i zdołali nawet pokonać dotychczas uważane za najsilniejszy skład Team Secret. Ich koledzy z Vici Gaming, również po dosyć stabilnej grze zapewnili sobie drugie miejsce w grupie B. Ich połączenie Earthshakera z Morphlingiem okazało się natomiast jednym z mocniejszych punktów początku TI9.

Faworyci chowają taktyki

Zespół z Nishą na pokładzie niestety póki co zagrał nieco poniżej oczekiwań. Były one jednak bardzo wysokie po dominacji jaką pokazali w tym sezonie. Kapitan zespołu – Puppey wraz z KuroKy'm, kapitanem Team Liquid są jedynymi graczami, którzy brali dotychczas udział we wszystkich The Internationalach. Można więc przypuszczać, że nie pokazali lub nie chcieli pokazać wszystkiego. Potwierdzałyby to wybory Invokera na supporta i Techiesa w kontraście do niesamowitego odbicia się i wygrania gry z Alliance, pomimo szturmujących na nich Mega Creepów. Póki co, mogą się cieszyć awansem do górnej drabinki, po zajęciu drugiego miejsca w grupie.

Sporą sensacją okazało się również Newbee. Chińska organizacja zdecydowała się na wzięcie pod swoje skrzydła byłego składu VGJ.Storm przed The Internationalem, po tym jak jej własny nie zdołał wygrać kwalifikacji. Oryginalnie pochodzący z Ameryki Północnej zespół został jedyną drużyną spoza pierwszych 12-tu rankingu DPC, które zdołały zagwarantować sobie miejsce w górnej drabince.

O mały włos

Powolnie rozpoczęły turniej natomiast Virtus.pro i Evil Geniuses. Szczególnym zaskoczeniem była słaba forma zespołu z Rosji. Po zajęciu drugiego miejsca w tegorocznym rankingu DPC są oni bowiem wymieniani jako jedni z potencjalnych zwycięzców. Ostatniego dnia spotkań jednak oba składy z matematyczną precyzją zebrały potrzebne im do awansu do górnej drabinki punkty. Na specjalne wyróżnienie zasługuje natomiast 1 vs 5 Arteezy’ego na Lifestealrze w grze przeciwko Vici Gaming.

Dobrym występem może pochwalić się za to Infamous, które wbrew wszelkim przewidywaniom nie zajęło ostatniego miejsca w swojej grupie i nieomal zdołało awansować do górnej drabinki głównego wydarzenia.

Zawiedzione nadzieje

Fatalnie zaś zaprezentowało się Team Liquid. Jedna z sześciu zakwalifikowanych z Europy drużyn, która po szokującej, niedawnej zmianie w składzie, wydawała się wracać do dawnej świetności, będzie musiała zawalczyć o przetrwanie w dolnej drabince. Mimo dobrej gry w33 zdaje się nie być odpowiedzią na problemy zespołu i wszystko wskazuje na to, że pożegna się on wkrótce z TI. Carry Crystal Maiden od GHa może okazać się niewystarczająca by to powstrzymać.

Ich były zawodnik – Matumbaman, który zdołał zakwalifikować się ze swoim nowym zespołem – Chaos Esports Club już zakończył swoją przygodę w turnieju. Drugim składem, który nie pojawi się na głównej scenie jest Ninjas in Pyjamas. Tym samym liczna w tym roku reprezentacja Europy już zmiejszyła się o dwie drużyny. W grze pozostają jednak wciąż OG oraz Team Secret, które być może zdołają zagwarantować naszemu regionowi trzecie z rzędu zwycięstwo w The International.

Wyniki fazy grupowej:

ti9-fazagrupowa